W dniach 24 – 31 marca na zaproszenia lidera Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna w kraju przebywał z wizytą Stanisław Tymiński – człowiek, który pokonał Tadeusza Mazowieckiego w wyborach 1991 roku, pierwszy polityk, który usiłował znieść umowę z Magdalenki. Poniżej rozmowa ze Stanisławem Tymiński przeprowadzona na lotnisku w Warszawie, przed odlotem do Toronto.


 

Goniec: Panie Stanisławie, jak Pan ocenia ten wyjazd i jakie wrażenia zrobił  ten tydzień? Chyba bardzo intensywny.
Stanisław Tymiński: Mam bardzo dobre wrażenia. To była dla mnie bardzo emocjonalna wizyta. Pan Grzegorz Braun przygotował bardzo bogaty program i bardzo gościnnie przyjął. Miałem wiele wywiadów telewizyjnych, radiowych, spotkania publiczne. Codziennie coś się działo.
Jestem z tego pobytu bardzo zadowolony. Po tak długim okresie niebytu,  człowiek nigdy nie wie, jak zostanie przyjęty, a widzę, że jestem bardzo mile widziany w Polsce i prawie kochany.
– Był Pan w wielu stacjach telewizyjnych? jakie pytania Pana najbardziej zaskoczyły? Jakie były niemiłe? 
– Ogólnie mówiąc, było wiele pytań o słynną czarną teczkę. Teczka stała się wielkim symbolem. Słynna czarna teczka.
Przeprosiłem za to, że jej wtedy nie otworzyłem i że nie zadałem kluczowego pytania przy dużej oglądalności Polaków; w telewizji mogłem zapytać publicznie; no, panie Wałęsa, niech pan odpowie tutaj na proste pytanie: Donosił pan za pieniądze czy nie donosił na współpracowników w Stoczni Gdańskiej?
Tego nie zrobiłem i za to bardzo przepraszam. Zabrakło mi wtedy doświadczenia. Zabrakło mi rezonu.  Stało się, jak się stało. Wolałem zostawić Polaków z czarną teczką zamkniętą, bo dla mnie to miało więcej wartości, żeby Polacy sami odkryli, co w niej było. Myślę w dużej mierze tak się stało.
– Nie sądzi Pan, że to by wtedy i tak nie miało znaczenia, bo nikt by Panu nie uwierzył, uznano by, że to są fałszywe dokumenty?
– W wyborach prezydenckich nie szermuje się papierami bez świadków. A świadków nie było, bo wszyscy się chowali po kątach.
– Czy uważa pan, że Grzegorz Braun zaprezentował Pana jako podobnego kandydata do niego samego? Jako kandydata spoza układu, który rządzi krajem teraz, który wymienia się władzą z lewej na prawą, ale generalnie to są ci sami ludzie. Czy sądzi pan, że podobnie jak wtedy, jest teraz taki czas, gdzie ten kandydat antysystemowy coś może zrobić, czegoś może dokonać, że może pokonać system. Czy też system jest tak zabetonowany, że to jest niemożliwe?
– Myślę, że jest możliwe więcej elementów polskości w Sejmie? Do tego pan Braun potrzebuje więcej posłów, także potrzebuje więcej poparcia Polaków, żeby wprowadzić więcej polskich posłów do Sejmu.
Zdecydowanie, pan Braun jest osobą charyzmatyczną, jest wspaniałym liderem na scenie politycznej, jest bardzo charyzmatyczny i jest mile widziany wszędzie, gdzie byliśmy. Naprawdę ludzie się cieszą, że go widzą. Widzę radość w twarzach Polaków, że przyjechał pan Braun na rozmowy. Tak że ma wielką szansę jako nasz polski lider z poparciem Polaków wprowadzić więcej posłów do Sejmu.
Wtedy mogą nastąpić zmiany na korzyść Polaków. To jest taka trochę daleka droga, bo wybory są dopiero za rok. Ale już na tym etapie zaczyna się kampania wyborcza.
– Zmienia się sytuacja międzynarodowa. Do tej pory żyliśmy w świecie bloków. Blok amerykański, rosyjski, były Chiny, które teraz zaczynają grać pierwsze skrzypce na całym świecie, we wszystkich rozdaniach gospodarczych, na wszystkich kontynentach. Jaką politykę zagraniczną, Pana zdaniem, Polska powinna prowadzić?
– Przede wszystkim Polska powinna mieć dobrych dyplomatów, polityków, którzy są zdolni do delikatnych negocjacji na korzyść Polski i patriotycznej reprezentacji naszego kraju na forum międzynarodowym. Obecnie wszystkie kraje świata cierpią na brak koniunktury. W polityce nie ma miłości, są tylko interesy. Interesy, które każdy kraj w swojej reprezentacji dyplomatycznej reprezentuje. Niestety Polska nie ma dobrych dyplomatów. Ja nie widzę takiej działalności, żeby polskie ambasady i konsulaty promowały polski przemysł czy polskie produkty. Nie wysilają się w tym kierunku. Ja bym chciał zobaczyć, że mamy rasowych, zawodowych dyplomatów, którzy są patriotami i pracują dzień i noc na korzyść Polski.
– Bardzo często Grzegorza Brauna oskarża się o to, że jest –  to jest takie ukute powiedzenie – „ruską onucą”, czyli że nie wyklucza stosunków z Rosją. Pana zdaniem Polska powinna utrzymywać stosunki z Putinem, z Łukaszenką, z ludźmi, którzy obecnie są traktowani jak pariasi przez polską dyplomację i rząd polski?
– Jak najbardziej! Mam to samo zdanie co pan Grzegorz Braun; z sąsiadami trzeba rozmawiać. Gospodarka ponad wszystko. No i dyplomacja z sąsiadami pomaga, żeby nawiązać dobre stosunki gospodarcze. Ja zawsze ubolewam, żeśmy się odcięli od rosyjskiego rynku.Federacja Rosyjska to jest rynek bardzo chłonny na polskie produkty, które nie są może najwyższej technologii, ale mają dobrą cenę i praktyczne wykorzystanie. Myśmy się odcięli od Rosji, jeśli chodzi o handel, ale też odcięliśmy się od krajów arabskich, od Iraku i Iranu, wszędzie, gdzie był dobry biznes. Nawet w Libii nas nie ma. Tak że to jest wielka szkoda dla Polski, bo w końcu musimy polegać na eksporcie. Eksport jest najlepszą drogą do wydostania się z kryzysu. A tymczasem my tutaj mamy sytuację, gdzie jesteśmy pod zaborem firm zagranicznych.
W Warszawie, na wszystkich prawie budynkach widać szyldy firm zagranicznych. Ja bym chciał zobaczyć więcej szyldów firm polskich. Żeby to się stało, to firmy polskie muszą mieć wsparcie polityczne rządu, Sejmu, muszą być pod opieką rządu. Chciałbym zobaczyć, że jest program, że firmy polskie, które mają już udokumentowaną działalność eksportową, są pod ochroną polskiego rządu, a nie są pod atakiem napastliwym urzędów skarbowych czy pod groźbą, że mogą być poszkodowane.
– Mówi się często, że polski przemysł został zdziesiątkowany, został rozkradziony i  zniszczony przez właśnie tych ludzi, którzy objęli władzę, po tym okresie, kiedy Pan starał się być prezydentem i ostrzegał przed tym Polaków. Czy Pana zdaniem można odbudować potencjał gospodarczy Polski? Jakie są według Pana  główne atuty polskiej gospodarki i Polaków?
– Głównym atutem przede wszystkim jest inteligencja i  przedsiębiorczość Polaków. Mój naród jest największym wartością, bo to są ludzie, którzy są zdolni do rozwoju i chcą rozwoju; chcą, żeby ich rodziny się rozwijały, chcą dążyć w kierunku bogactwa.
Niestety mają kłody rzucane pod swoje nogi, bo jakby sukces w Polsce przez sytuację polityczną nie jest dozwolony. No więc, ja bym chciał, żeby nastąpiła sytuacja, gdzie Polacy mają wsparcie swojego rządu, swoich posłów i wtedy nastąpi rozwój, który będzie spowolniony, ponieważ praktycznie Polska nie ma kapitału. W tym sensie jesteśmy podobni do Kanady, gdzie w Kanadzie większość inwestycji jest z zagranicy. W Polsce jest podobnie. Musimy odbudować ten kapitał krok po kroku. On musi być wypracowany i chroniony przez polskie prawo.
Ubolewam nad tym, że obecnie została przegłosowana w Sejmie taka ustawa, gdzie bank może przejąć komuś konta bez wyroku sądowego. To jest wyraźne pogwałcenie praw obywatelskich. Ja myślę, że to jest pogwałcenie praw Polaków. No jak można rekwirować konta bankowe bez wyroku sądowego, bez jakiegoś możliwości obrony? Przecież to jest karygodne. To jest tak jak śmierć cywilna. Zamykamy konta i będziesz umierał. No do czego to podobne?
Rozwój kraju polega na likwidacji korupcji i na promocji praw obywatelskich. Wtedy obywatele czują się bezpieczni i mogą się szczęśliwie rozwijać.
– Sytuacja będzie bardzo trudne ze względu na zadłużenie kraju, bo to będzie kula u nogi, która będzie uniemożliwiać rozwój Polski.
– To już jest kula u nogi w tym sensie, że niedobory budżetowe są na poziomie 46%. To znaczy, że kraj leży na łopatkach. W budżecie państwa nie ma funduszy na wsparcie rodzimych firm, na budowę przemysłu, na wspomaganie przemysłu kapitałem, bo kapitał jeszcze z tych pożyczek zagranicznych idzie, na budowę Ukrainy, na wsparcie Ukrainy, a nie na wsparcie interesów Polaków.
Ja jestem absolutnie oburzony i jedyne myślę, że drużyna posła pana Brauna, naszego lidera przez swoją poselską  działalność w Sejmie, może  ten krwotok, zatrzymać.
– Część tych wydatków rządowych i tego zadłużenia spowodowane jest przez wydatki na obronność. Czy Pana zdaniem Polska jest tak bardzo zagrożona? Bo tutaj tłumaczy się to tym, że jeżeli Polska nie będzie się bronić, to czołgi rosyjskie będą niedługo w Rzeszowie czy w Warszawie. Czy to jest dla Pana realne zagrożenie? Zagrożenie przez imperializm rosyjski, jak to się tutaj w Warszawie tłumaczy?
– W dzisiejszych czasach wojna tak zwana wojskowa, z użyciem samolotów, rakiet, czołgów nie ma za bardzo sensu, bo wtedy teren jest zniszczony, nie można go eksploatować finansowo.
Dzisiaj toczą się wojny ekonomiczne. My mamy w tej chwili wojnę ekonomiczną, powiedzmy z Niemcami, którzy zaborczo wchodzą na nasz rynek  i starają się wyciągnąć z niego jak najwięcej zysków. Myślę, że nie jesteśmy zagrożeni przez wojnę z Rosją, bo Polacy są zadziornym narodem;  po co Rosji konflikty z Polakami? Oni mają wystarczająco kłopotów własnych w swojej Konfederacji i są bardzo zajęci konfliktem z Ukrainą.
Tak że ja nie widzę takiego niebezpieczeństwa. Uważam, że Rosja się broni przed Ukrainą, bo to jest wojna międzynarodowa, finansowana w dużej mierze przez państwa Zachodu, takie jak Anglia czy Stany Zjednoczone i mają z tym wystarczająco kłopotów i ofiar, żeby się jeszcze wplątywać tutaj w konflikt wojenny na naszej granicy.
Myślę, że możemy spokojnie żyć, pracować i rozwijać się jako kraj bez obawy, że Putin nas napadnie. Ja sobie naprawdę nie wyobrażam takiej sytuacji.
– Co Panu się najbardziej podobało podczas tej wizyty w Polsce. Co zrobiło wrażenie? 
– Największe wrażenie zrobiło na mnie przyjęcie przez Polaków na  meczach, spotkaniach, wywiadach i rozmowach pana Grzegorza Brauna, który w tej chwili jest udokumentowanym charyzmatycznym liderem, który pracuje na korzyść Polski. Jest w tym wieku, gdzie ma wystarczająco energii, aby podołać tej ciężkiej pracy w polityce i jest bardzo mile widziany, kochany przez Polaków. To zrobiło na mnie bardzo dobre wrażenie. Życzę mu wszystkiego najlepszego na tej drodze dla sukcesu w Polsce.
– Panie Stanisławie, kończąc chciałem zapytać kiedy Pan wraca?
– Wraca do czego?
– Do Polski.
– Do Polski? No to jeszcze daleka droga. Następnym razem przyjadę na kongres Konfederacji Korony Polskiej na jesieni z okazji Marszu Niepodległości. Będzie taki kongres i wtedy będą podjęte pewne decyzje. No więc zdecydowanie pan Grzegorz Braun jest tutaj decydentem i ten mój obecny przyjazd do Polski, bardzo gościnny z ramienia jego organizacji, był pewnym eksperymentem; jak Tymiński zostanie przyjęty przez Polaków po tylu latach? Ja myślę, że to się w dużej mierze udało i na tej podstawie jestem zaproszony do udziału w Kongresie na jesieni.
– Bardzo Panu dziękuję za rozmowę
– Dziękuję bardzo, panie Andrzeju.
PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU