Szlachtowanie przekazu

164

Parlament europejski przyjął Acta 2. Wiadomo było, że tak się stanie, bo wiadomo jest co mają w głowach tępi biurokraci. Oczywiście, w rezultacie tej ustawy świat ma być lepszy, ale będzie gorszy. 

Dlaczego?

Przede wszystkim dlatego, że ochrona praw własności intelektualnej już dzisiaj idzie za daleko; nasza kultura rozwija się przez powielanie i interpretowanie tych samych, lub podobnych tematów od motywów greckich tragedii poczynając.

       Gdyby Walt Disney musiał płacić obowiązujące dziś tantiemy od wszystkich tych „Królewien Śnieżek” „Krasnoludków”, „Kopciuszka”, czy baśni braci Grimm (a kiedy te powstawały filmy od tamtych bajek nie minęło jeszcze tak wiele lat) to nieźle by popłynął.

Urzędnicy od kultury to najgorszy sort biurokracji, a do tego dochodzi pazerność korporacji i prawników, którzy usiłują wycisnąć dolary z powietrza.

To a propos podatku od linków i tym podobnych pomysłów.

Jako twórca różnych filmików youtubowych i  relacji polonijnych borykam się z tym nie od dziś, bo mimo tego że Acta nie obowiązuje na naszym terenie, to jednak takie firmy, jak YouTube automatycznie sprawdzają treści publikowane przez różne portale. Jak do tej pory, większość interwencji związanych z prawami autorskimi dotyczyła moich reportaży ze szkolnych jasełek, gdzie właściciele praw autorskich do różnych wykonań polskich kolęd zgłaszali pretensje czy też reportaży z Polskiego Dnia na Roncesvalles, gdzie doczepiono się do muzyki góralskiej. Podobne zastrzeżenia zgłoszone zostały do relacji z balu uczniowskiego, gdzie ponoć jest grany utwór Je Suis Swing. Większość tych pretensji jest bezpodstawna, natomiast wymaga ode mnie reagowania – to znaczy z automatu podejmowane są działania wykluczające/blokujące, a jeżeli ktoś się z nimi nie zgadza, to może sobie wyjaśniać i dowodzić swojej niewinności.

A ponieważ owe wyłapujące pogwałcenia automaty są nadal dosyć mało kumate, no to właśnie zdarzają się takie rzeczy, że automat rozpoznaje melodię tradycyjnej polskiej kolędy w wykonaniu dzieci z pierwszej klasy i dostrzega zbieżność muzyczną z jakimś oficjalnym wykonaniem zastrzeżonym prawami autorskimi, na przykład chóru Polskiego Radia.  Jedna z pretensji dotyczyła… hymnu Watykanu, odegranego podczas wciągania flagi tego państwa na maszt przed ratuszem w Toronto na obchodach Dnia Papieskiego…

A więc znów rzeczy, które nie powinny zabierać wiele czasu, będą wymagały od twórców bardzo wiele zachodu, a generalnie każde opublikowanie relacji, w której śpiewa się coś, czy też tańczy albo pokazuje jakieś zdjęcia mogą narazić na nieprzyjemności.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tym wszystkim chodzi po prostu o kontrolę i o to, żeby gdzieś tam z tyłu głowy zawsze działała jakaś autocenzura.

Kulturę tworzy się przez interpretacje; czy gdy do zastrzeżonego prawami autorskimi zdjęcia prezydenta Stanów Zjednoczonych domaluję wąsy, to pogwałcę te prawa czy nie? A jak zrobię collage z 10 fotografii?

Naszym kierownikom nie wystarcza już samo monitorowanie przepływu informacji chcą teraz ten strumień odpowiednio kształtować. Nie ma co się dziwić, w końcu wiedzą co dla nas dobre, jak powinniśmy myśleć i czym nas karmić…

 Andrzej Kumor

Przykłady:

•„A copyright claim was created for content in “Obchody rocznicy Katynia i Smoleńska w Toronto 2013” Copyrighted content: Franz Liszt, Liebesträume, notturnos for piano, S. 541: No. 3 in A/Flat Major: “O lieb so lang’ Du lieben kannst”Claimed by: [Merlin] ARM Media Group”

•Your video “Jasełka w szkole im Kopernika 2017”, may have content that is owned or licensed by APRA_CS, GEMA_CS, OSA_CS, ZAIKS_CS, ICE_CS, BUMA CS, TONO_CS, ASCAP, TEOSTO, STEF_CS, and SABAM_CS,

•„Your video “Dzień Jana Pawła II w Kanadzie”, may have content that is owned or licensed by Danmark Music Group (Publishing) and APRA_CS”