Niemcy odrzucają twierdzenia Łukaszenki, że zatrucie Nawalnego to fabrykacja.
W czwartek Łukaszenko stwierdził, że Warszawa i Berlin omawiały spisek mający na celu sfabrykowanie „zatrucia” Aleksieja Nawalnego
„Wypowiedź Łukaszenki jest oczywiście nieprawdziwa” – powiedział urzędnik niemieckiego rządu w rozmowie z dziennikarzem agencji TASS, zwracając uwagę, że „nie ma nic do dodania” do wypowiedzi kanclerz Niemiec Angeli Merkel, ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa i ministra obrony Annegret Kramp-Karrenbauer w sprawie rzekomego zatrucia Nawalnego.

Wcześniej w czwartek Łukaszenko oświadczył podczas spotkania z premierem Rosji Michaiłem Miszustinem, że Warszawa i Berlin omawiały spisek mający na celu sfabrykowanie „zatrucia” Aleksieja Nawalnego, aby „zniechęcić Putina do wtykania nosa w sprawy białoruskie”, powołując się na przechwyconą rozmowę między nie wymienionymi z nazwiska wysikimi rangą funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa Polski i Niemiec.

Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny trafił do szpitala w Omsku 20 sierpnia po tym, jak jego stan zdrowia gwałtownie się pogorszył podczas lotu z Tomska do Moskwy. W trakcie hospitalizacji Navalny był w śpiączce, a następnie został podłączony do respiratora. 22 sierpnia został przeniesiony do kliniki Charite w Berlinie. W środę niemiecki rząd stwierdził, że testy Nawalnego ujawniły ślady niezidentyfikowanej trującej substancji z osławionej grupy Nowiczok.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził w czwartek, że podczas pobytu Nawalnego w szpitalu w Omsku rosyjscy specjaliści nie wykryli żadnej trującej substancji. Podkreślił, że Rosja jest niewątpliwie zainteresowana ustaleniem przyczyny incydentu, dodając, że informacje od władz niemieckich pomogą śledztwu zrozumieć, co stało się z Nawalnym. Pieskow wspomniał, że Ministerstwo Spraw Wewnętrznych przeprowadza kontrolę wstępną i wszystkie niezbędne procedury dochodzeniowe.

za TASS