Im więcej pączków się zje, tym lepiej w życiu

Tłu­sty czwar­tek 2021 zasko­czył popy­tem na pącz­ki. Był więk­szy niż w cza­sach “przed­pan­de­micz­nych”! zapra­sza­my na krót­kie “tour­nee” po kil­ku wybra­nych pol­skich skle­pach w Mis­sis­sau­dze i w Toron­to. Jed­ne­go pącz­ka nale­ża­ło zjeść na szczę­ście! Euro­Max przy Huron­ta­rio i Dun­das ofe­ro­wał pącz­ki nawet przed skle­pem sprze­da­wa­ne pod spe­cjal­nym namio­tem. Świe­że pącz­ki nie zawio­dły swym sma­kiem. W tym roku pie­kar­nie prze­ści­ga­ły się w wybo­rze nadzie­nia — tru­skaw­ka, budyń wani­lio­wy, advo­cat, cze­ko­la­da — towa­rzy­szy­ły tra­dy­cyj­nym nadzie­niom z powi­deł śliw­ko­wych, czy róża­nych. Ci, któ­rzy sądzi­li, że obostrze­nia pan­de­micz­ne i tzw lock­down znie­chę­cą ludzi do pącz­ków prze­ko­na­li się, że było wprost przeciwnie.