Liz Truss została kolejnym premierem Wielkiej Brytanii, zastępując Borisa Johnsona.
Liz Truss przejmie władzę, gdy Wielka Brytania stoi w obliczu narastającego kryzysu kosztów utrzymania napędzanego przez rosnące ceny energii, dwucyfrową inflację
Prowadziła kampanię na rzecz zmniejszenia rozmiarów rządu, przedefiniowania relacji Wielkiej Brytanii z Chinami i Unią Europejską.
Truss został wybrany na nowego przywódcę rządzącej Partii Konserwatywnej przez 170 000 członków, pokonując głównego rywala Risziego Sunaka  stosunkiem  57 do 43 procent po dwumiesięcznej kampanii .
Truss, która  w ciągu ostatniej dekady była członkiem trzech rządów obiecała zmniejszyć wielkość gabinetu Wielkiej Brytanii, obniżyć podatki i na nowo zdefiniować relacje kraju z Unią Europejską (UE) i Chinami.
Truss musi jednak zmierzyć się z kryzysem kosztów utrzymania, którego nie widziano od czasu, gdy jej idolka – Margaret Thatcher – sprawowała urząd. Według banku inwestycyjnego Goldman Sachs inflacja wzrosła do dwucyfrowej wartości i jeśli rosnące ceny energii nie osłabną, może w przyszłym roku osiągnąć 22 procent,.

47-letnia Truss będzie trzecią kobietą pełniącą funkcję premiera Wielkiej Brytanii, po Thatcher i Theresie May , która zrezygnowała w czerwcu 2019 roku.
We wtorek uda się do zamku Balmoral w Szkocji, aby spotkać się z królową Elżbietą, głową państwa i formalnie zostanie poproszona o utworzenie rządu.

Ojciec Truss był profesorem matematyki, a matka nauczycielką i pielęgniarką. Ukończyła szkołę średnią w Leeds po czym studiowała filozofię, politykę i ekonomię w Oksfordzie.
Truss, która jest mężatką i ma dwie córki, przed wejściem do polityki w 2010 roku pracowała w sektorach telekomunikacyjnym i energetycznym. Pełniła różne funkcje, od sekretarza edukacji po sekretarza wymiaru sprawiedliwości w rządach Johnsona, May i Davida Camerona.

Funt brytyjski spadł w piątek do poziomów niewidzianych od 1985 roku w związku z rosnącymi obawami o siłę gospodarki.
Kryzys związany z kosztami życia spowodował również tego lata serię strajków w sprawie płac przez związki reprezentujące wszystkich, od pracowników kolei po listonoszy.

Urząd Rynków Gazu i Energii Elektrycznej, regulator energii znany jako Ofgem, podniósł ostatnio limit cen energii dla gospodarstw domowych do 3549 funtów (4100 USD), prawie trzykrotnie więcej niż na początku roku. Niektórzy analitycy przewidują, że do kwietnia przyszłego roku limit może przekroczyć 7200 funtów.
Truss spotkała się z presją, aby nakreślić, w jaki sposób poradzi sobie z kryzysem kosztów utrzymania, podobno skłaniała się ku tymczasowemu obniżeniu podatku od wartości dodanej, zamiast bezpośrednich dotacji.   W tym kontekście pojawiły się również różne punkty zapalne z UE, największym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii.
Najbardziej godny uwagi jest trwający spór dotyczący protokołu Irlandii Północnej, który miał na celu uniknięcie twardej granicy między Irlandią Północną a Republiką Irlandii po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.
Protokół zezwalał na swobodny przepływ towarów z UE do Irlandii Północnej, ale wymagał, aby wszelkie towary z reszty Wielkiej Brytanii były zgodne z przepisami UE co doprowadziło do szeregu nieporozumień.

Brytyjskie gazety donoszą, że Truss w ciągu kilku dni od objęcia urzędu może wszcząć tzw. postępowanie z art. 16 w celu odrzucenia części umowy.
Urzędnicy unijni i brytyjscy są w sporze prawnym w sprawie umowy handlowej, a postępowanie na podstawie art. 16 może służyć jako prowizorka, dopóki projekt ustawy nie trafi do Parlamentu jeszcze w tym roku, mając na celu jej przeredagowanie.
Jednocześnie oczekuje się, że Truss, który w rządzie Johnsona była uważa za największego jastrzębia w relacjach z Chinami będzie dążyła do przedefiniowania relacji Londynu z Pekinem, trzecim co do wielkości partnerem handlowym wyspy.

„Nie sądzę, aby to było nieuniknione, że Chiny będą największą gospodarką na świecie. Sami umożliwiamy, by tak się stało” – mówiła Truss podczas sierpniowej debaty na temat przywództwa . „Musimy uczyć się na błędach, które popełniliśmy w uzależnieniu Europy od rosyjskiej ropy i gazu. Nie możemy pozwolić, aby tak się stało w przypadku relacji z Chinami”. Podobno rozważa uznanie  Chin jako „zagrożenia” na wzór Federacji Rosyjskiej. W zeszłorocznym przeglądzie polityki zagranicznej Wielkiej Brytanii Chiny zostały określone jako „konkurent systemowy”.

„Chciałbym zasugerować, aby poszczególni brytyjscy politycy przestali mówić o Chinach na każdym kroku i promować tak zwaną teorię chińskiego zagrożenia” – skomentował sytuację rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Zhao Lijian podczas   briefingu w Pekinie w zeszłym tygodniu. „To nieodpowiedzialna mowa i nie rozwiąże problemów Wielkiej Brytanii”.

 

za South China Morning Post