Od roku Wołodymyr Zełenski jest witany z otwartymi ramionami na wszelkiego rodzaju rozdaniach nagród, festiwalach filmowych, a nawet na nowojorskiej giełdzie. Ale jeśli chodzi o  Oscary – ukraiński przywódca spotykał się z chłodnym przyjęciem.

Już drugi rok z rzędu Akademia zlekceważyła Zełenskiego, który miał nadzieję na kontynuację swojego (zdalnego) występu na Festiwalu Filmowym w Berlinie w zeszłym miesiącu w trakcie wirtualnego spotu w niedzielnej transmisji telewizyjnej rozdania Oscarów w ABC.

Sondaże pokazują, że poparcie Amerykanów dla udzielenia pomocy Ukrainie osłabło.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku Zełenski pojawił się przez satelitę na festiwalach filmowych w Cannes i Wenecji, a także na rozdaniu nagród Grammy. Na Złotych Globach w styczniu Sean Penn przedstawił Zełenskiego , który powtórzył swoje przesłanie z ostatnich 12 miesięcy, że Ukraina wygra wojnę z Rosją i oklaskiwał „wolnych ludzi wolnego świata – tych, którzy zjednoczyli się wokół wsparcia wolnego narodu ukraińskiego”.

Tymczasem Akademia nie jest jedyną grupą, która odrzuca Zełenskiego. We wrześniu ekipa Zełenskiego skontaktowała się z Toronto Film Festival w sprawie pojawienia się lidera przez satelitę, ale odmówiono im. Rzecznik TIFF powiedział wówczas, że festiwal „nie komentuje dyskusji z dygnitarzami, urzędnikami państwowymi czy międzynarodowymi ambasadami”. Rzecznik dodał, że festiwal „solidaryzuje się z Ukraińcami zarówno w kraju, jak i za granicą i z dumą prezentuje głębię i kreatywność ukraińskich filmowców na tegorocznym festiwalu”.