Idzie lato, a to oznacza – komary. Wygląda na to, że w Kanadzie pojawiły się nowe gatunki tych małych krwiopijców, co jest spowodowane z jednej strony wzmożonymi podróżami, a z drugiej cieplejszymi zimami.

Sean Prager z College of Agriculture at the University of Saskatchewan tłumaczy, że zmiany w populacji komarów będą najbardziej widoczne w Ontario i być może w prowincjach atlantyckich. Zmiany w tej kwestii idą z południa. Zawsze największą rolę odgrywa pogoda. Gdy jest upalnie i deszczowo, komary mnożą się na potęgę.

Prager podał przykład populacji komarów w swoim rodzinnym Saskatoon, w którym teraz jest pięć razy tyle komarów co zwykle. To wszystko przez deszcz, tłumaczy. Insekty składają jaja w wodzie, ich larwy rozwijają się w środowisku wodnym. Jeśli w rejonie, który był raczej suchy, spadnie więcej deszczu, komary zyskują przestrzeń do rozmnażania się.

Drugim czynnikiem, który wpływa na populację komarów, są wzmożone podróże. W ten sposób do Kanady trafiają nowe gatunki. A jak już tu trafią, to są w stanie przetrwać, bo klimat im odpowiada. Tak pojawił się u nas komar z Japonii z gatunku aedes japonicus, a także inny – aedes albopictus. Są problematyczne, bo mogą przenosić choroby, mówi Prager.

Na pocieszenie Prager dodaje, że w Kanadzie żyje około 80 gatunków komarów, ale tylko niewielki odsetek kąsa ludzi. Większości najczęściej nie widać.

Co do ochrony przed komarami, to Health Canada zamieszcza na swojej stronie internetowej kilka wskazówek. Radzi zakładać długie spodnie i koszulki z długim rękawem. Najlepiej, gdy ubrania są luźne i wykonane z gęsto tkanego materiału, by koma miał jak najdalej do naszej skóry. Warto zapatrzeć się też w środek odstraszający komary. Osoby mieszkające w domach z ogródkiem powinny zminimalizować ilość stojącej wody w otoczeniu domu – zlikwidować sadzawki, schować naczynia, w których może zbierać się woda, wyczyścić rynny, by woda dobrze spływała. Dzięki temu komary nie będą miały gdzie się rozmnażać.