To zaborcy pozbawili nas własnego państwa, tworząc struktury biurokratyczne dla kontroli Polaków. Potem te struktury przejęli bojownicy walk o niepodległość w 1918. Taki stan trwa do dziś i stanowi zagrożenie dla Polski i Polaków.
Mój ostatni felieton nie przez wszystkich został zrozumiany tak, jak tego oczekiwałem. Dlatego wyjaśniam – to nie był nagły i niespodziewany atak na Konfederację. To był mój głos oburzenia i protestu przeciwko szkodliwej dla Polski strategii walki politycznej, pn. im gorzej, tym lepiej.
Oburza mnie każde partyjniackie i doktrynerskie działanie, niezależnie od źródła pochodzenia.  Zawsze będę je potępiał, bo zawsze szkodzą Polsce i Polakom. W ostateczności szkodzą również partyjniakom i doktrynerom, chociaż w swojej tępocie nie potrafią tego zrozumieć.
Nasza ojczyzna upadła kiedyś przez takie myślenie. Magnackie kliki, utożsamiające patriotyzm z własnym interesem, rozgrywane przez przyszłych zaborców i ich pieniądze, do tego doprowadziły. W zacietrzewieniu i głupocie partyjnej porzucono wartość nadrzędną dla każdego narodu – własne państwo. Gdy się nasi przodkowie ocknęli, było już za późno. Rzeczpospolita została podzielona i zniknęła z mapy świata.
A dziś? Mamy dokładnie taką samą sytuację z modyfikacją na upływ czasu. Jedna klika (chwilowo opozycyjna) chce jak najszybszego wchłonięcia przez struktury tworzącego się europejskiego państwa. Druga (chwilowo rządowa) chce zachować trochę lokalnej niezależności w ramach tego państwa. I, odgrywając rytualną patriotyczną szopkę, poddaje nas temu państwu – gospodarczo, finansowo i strukturalnie. Prosząc przy tym o szacunek i godne nas, Polaków, traktowanie.
Nikt tak nie wygrywa w polityce. Jak już pisałem, tylko aktywne wkroczenie Amerykanów na Ukrainę, uchroniło nas przed nowym traktatem niemiecko-rosyjskim i całkowitą utratą niepodległości.
Teraz jest czas, żeby to amerykańskie zaangażowanie w naszej części świata wykorzystać. Wykorzystać na budowę sprawnego i silnego państwa. Doktrynerzy i partyjniacy w tym nie pomogą. Biurokraci, socjaliści i nieudacznicy, nawet zebrani pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości, tym bardziej.
Dlatego na polskiej scenie politycznej potrzebna jest nowa jakość. Patriotyczna formacja polityczna, obywatelska i wolnościowa. Taka, która rozwój i pomyślność Polski oprze na rozwoju i pomyślności indywidualnej Polaków. Formacja, która zaproponuje nowy, nie partyjny i nie odgórny pomysł na państwo. Taki, który (nie chwaląc się ) przedstawiłem w mojej koncepcji państwa. Obywatelski pomysł, który kiedyś zbudował potęgę I Rzeczpospolitej, a potem Stanów Zjednoczonych.

Mam nadzieję, że taką właśnie formacją okaże się Konfederacja. Jest za mało czasu i możliwości, by w nadchodzących wyborach liczyć na jakąkolwiek inną siłę. Nawet jeżeli zarejestruje swoje listy, to nie przekroczy 3% i tylko osłabi Konfederację i stronnictwo obywatelskie w Sejmie.
Konfederacja, chcąc być obywatelską partią odpowiedzialną za państwo polskie, musi odrzucić doktrynerskie i partyjniackie myślenie. A także chciejstwo i mitomanię. Spotkanie Sławomira Mentzena z państwowcem i prezesem Najwyższej Izby Kontroli, Marianem Banasiem, wlało w moje serce nową nadzieję. Późniejsze, trochę dziwne konfederackie zapowiedzi, do których odniosłem się przed tygodniem, wręcz przeciwnie.
Pomysł gry na chaos i przyspieszone wybory może skończyć się przejęciem władzy przez obóz kompletnie kosmopolityczny. Dlatego potrzebne jest mądre i wyważone stanowisko Konfederacji. W obecnej sytuacji obóz obywatelski musi być gotowy na współpracę z PiS, pod warunkiem częściowego przynajmniej odpartyjnienia państwa. I zwrócenia go znowu obywatelom.

To zaborcy pozbawili nas własnego państwa, tworząc struktury biurokratyczne dla kontroli Polaków. Potem te struktury, pozostawione przez zaborców, przejęli bojownicy walk o niepodległość w 1918. I taki stan trwa do dziś. Jak z niego wyjść napiszę następnym razem.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Jan Azja Kowalski
https://abcniepodleglosc.pl/

 

Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.