Wybierając dom powinniśmy zwrócić uwagę na tak wiele rzeczy i elementów budynku, że ludzie, którzy robią to raz pierwszy czy drugi, zwykle się gubią. Dlatego warto polegać na doświadczeniu agenta nieruchomości, który ich reprezentuje.
Ale prawda jest też taka, że jeśli chcielibyśmy, aby wszystkie istotne dla nas rzeczy były “pozytywnie spełnione”, to takich domów prawie nie ma. Albo będą znacznie powyżej naszego budżetu. Dlatego wiedząc, co może być ważne, warto być przygotowanym na kompromis i skoncentrować się na kluczowych dla nas elementach, “odpuszczając” te mniej istotne. Poniższa lista (poza dwoma pierwszymi pozycjami) jest ułożona w przypadkowej kolejności – pisałem, jak mi przychodziło do głowy.

1. Budżet. Zawsze się mówi, że lokalizacja jest najważniejsza – ale bez właściwego budżetu o dobrej lokalizacji możemy tylko pomarzyć. Niestety nasz personalny budżet jest najważniejszy i jeśli dysponujemy na przykład sumą $750,000 (łącznie z pożyczką), to na terenie GTA wybór domów jest minimalny. Natomiast w wielu miejscach na terenie Ontario kwota ta pozwala na zakup nawet domu wolnostojącego w doskonałej okolicy i prawie nowego. Przykłady takich okazji podałem w zeszłotygodniowym artykule – i zachęcam do zajrzenia do niego.

2. Lokalizacja. Jest niezwykle ważna i od niej zależy bardzo wiele – przyszła wartość naszej inwestycji, dobre szkoły, bezpieczeństwo i komfort życia. Ale jak wspomniałem, lokalizacja kosztuje i wiele osób musi zadowolić się słabszym rejonem, by mieć lepszy dom.

3. Typ domu. Zakładając, że budżet nie jest problemem, wybór typu domu powinien być dostosowany do potrzeb rodziny. Mała rodzina – mały dom; większa rodzina – większy dom. Oczywiście są ludzie bardzo zamożni, którzy mieszkają w domach o powierzchni nawet większej niż 10,000 stóp kwadratowych, ale o takich domach nie mówimy. Fakt jest taki, że w wieku późniejszym lepiej spisuje się dom parterowy. A kiedy chcemy mieć dochód z wynajmu, to bungalows, side-splits & back-splits są najlepsze.

4. Szkoły. To kwestia niezwykle ważna. Dobra szkoła to nie tylko szansa na normalny rozwój naszych pociech, ale też często ogromna oszczędność. Jeśli kupimy dom w okolicy słabych szkół, to często w akcie rozpaczy wysyłamy dzieci do szkół prywatnych – co jest bardzo kosztowne. Moim zdaniem lepiej kupić droższy dom w pobliżu dobrych szkół publicznych, niż wydawać na szkoły prywatne.

5. Dojazd do pracy. W Kanadzie jesteśmy przyzwyczajeni do jeżdżenia. Często każdy w rodzinie ma samochód, ale koszty paliwa, ubezpieczenia oraz napraw są coraz wyższe. Również czas, jaki spędzamy w korkach i na dojazdach, łatwo przeliczyć na pieniądze. Dlatego warto poważnie przeanalizować koszty dojazdów, zanim dokonamy zakupu.
6. Układ funkcjonalny domu. Domy w Kanadzie podatne są na przeróbki, ale nie każdy ma na to środki czy umiejętności, dlatego warto uważnie przeanalizować kupowany dom. Najczęstszym problemem jest – według mnie, kiedy dom nie ma połączenia kuchni i strefy dziennej z ogrodem. Dotyczy to często starszych bungalows i back-splits.
7. Ustawienie do stron świata. Każdy jest inny. Ja lubię słoneczny ogród, dlatego wybieram zwykle domy wychodzące na południe, południowy zachód czy zachód. Ale są tacy, którzy nie lubią gorącego, popołudniowego słońca. Dlatego kupując dom, warto mieć przy sobie kompas.

8. Garaż. Większość Kanadyjczyków, nawet jak ma garaż, to i tak nie trzyma tam samochodu (może ostatnio częściej, przez plagę kradzieży samochodów). Ale garaż podnosi wartość domu, jest doskonałym „składzikiem” do wszystkiego i często miejscem, gdzie panowie mogą się schronić przed małżonkami. Widziałem tak zrobione garaże, że były lepsze niż salon.

9. Liczba miejsc parkingowych. To naprawdę niezwykle istotne. Jak wspomniałem, w rodzinach potrafi być po kilka samochodów, a wielu miejscach, jak Milton czy północne Oakville, projektuje się nagminnie pojedyncze garaże (które są zwykle zawalone wszystkim) i pojedynczy podjazd. Z tego powodu mieszkańcy parkują gdzie popadnie, na ulicy panuje chaos i lecą często mandaty za parkowanie.

10. Sąsiad za płotem. Niestety, ale jest coraz trudniej o prywatność w ogrodzie. Dlatego wiele osób nigdy nie korzysta ze swoich mini-ogródków i żyje za zasłoniętymi oknami.

11. Materiały wykończeniowe. Kupując dom, nie wszyscy jesteśmy zorientowani w trwałości zewnętrznych materiałów budowlanych. Cegła i kamień są zwykle bardzo odpornym materiałem. Sidings – szczególnie metalowe czy plastikowe, też są długotrwale, ale często widzę normalne, sosnowe deski, wykorzystywane do wykończeń (lub plywood) i pomalowane farbą emulsyjną. Takie wykończenie po 5-8 latach zacznie gnić i będzie kosztowne w naprawach.

12. Ogólny stan techniczny z zewnątrz. Nie tylko wykończenia ścian są ważne. Drzwi garażowe, okna, dach, urządzenia mechaniczne, podjazd czy ogólnie landscaping – to wszystko kosztuje i o tym należy wiedzieć. Ludzie często oglądają dom bardzo pobieżnie, nawet nie patrząc na niego z zewnątrz. Wpadają do środka i często nowa biała kuchnia z wyspą “zamydla” oczy skutecznie – i kupujemy emocjami, zamiast głową.

13. Chodnik spacerowy. Nikt nie lubi odśnieżać, dlatego domy, przed którymi jest chodnik spacerowy, zwykle sprzedają się gorzej. Dlatego warto o tym pamiętać – albo mieć nadzieję, że naszym kupcem będzie miłośnik łopaty.

14. Oświetlenie ulicy. O tym mało kto pamięta, ale żyjemy w kraju, gdzie wiele ulic jest nocą oświetlonych i jest to pozytywne i bezpieczniejsze. Dlatego czasami warto wrócić pod dom, który nas interesuje by zobaczyć, czy rzeczywiście “najciemniej jest pod latarnią”.

15. Sklepy. Może to wydawać się zabawne, ale wielu ludzi, wybierając domy, kieruje się bliskością ulubionego sklepu. Ogólnie bliskość Costco czy Walmart dla wielu jest bonusem. Powstanie przed laty supermarketów Starsky spowodowało, że wielu z nas wybiera ich okolice. To samo dotyczy innych sklepów i grup etnicznych. TNT na Central Parkway ściąga Chińczyków, a Adonis na Eglinton Arabów. Czyli sklepy mogą pomóc nam z góry wiedzieć, która grupa etniczna będzie dominowała w danej okolicy.

16. Parki. Bliskość parków może być bardzo korzystna. Niestety, buduje się coraz gęściej i moim zdaniem gorzej pod względem urbanistycznym. Osiedla budowane ponad 50 lat temu mają mniejsze domy, ale większe działki i zwykle są bardziej zielone. Dlatego w wielu starszych dzielnicach zaczął się proces burzenia starszych domów i budowanie znacznie większych, nowych. Niestety, nierzadko z tego właśnie powodu dzielnice tracą swój charakter. Ale jeszcze gorsze są nowe dzielnice, gdzie działa zasada “małe działki – ogromne domy”. Takim przykładem jest Oakville na północ od Dundas. Do niedawna były tam pola, a teraz zapanowała brutalna rzeczywistość. Ogromne domy z pojedynczym garażem i jednym miejscem do parkowania powodują, że wąskie ulice są wypełnione samochodami do maksimum. Nie ma gdzie spacerować, nie ma prywatności – i aż dziwne, że ludzie kupują takie potworki.

Jak wspomniałem na wstępie, wybór domu zależy od bardzo wielu elementów i potrzeb. Dla kupujących po raz pierwszy, drugi czy nawet trzeci, dostrzeżenie wszystkich problemów jest prawie niemożliwe. A zapamiętanie tych szczegółów i zależności po obejrzeniu 5 do 10 domów w czasie jednej sesji wyjazdowej graniczyłoby z cudem. Zwykle ludzie mylą domy i budują w wyobraźni coś w rodzaju Belfegora. Ogródek z jednego domu, living room z innego, meble jeszcze z innego, itd.
Dlatego jeszcze raz podkreślam potrzebę profesjonalnej pomocy przy wyborze i podejmowaniu decyzji w co zainwestować majątek naszego życia. Doświadczony agent, który ma ponadto znajomość budowania jest najlepszą osobą, która pomoże uniknąć kosztownych błędów i często zaoszczędzić tysiące dolarów.
Zapraszam do kontaktu i do współpracy.

Pozdrawiam,
Maciek Czapliński
905 278 0007