Młodzi ludzie z Francji pomogli Marine Le Pen i jej partii Zjednoczenie Narodowe zapewnić sobie ogromne zwycięstwo w pierwszej turze francuskich wyborów parlamentarnych.

 

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Zjednoczenie Narodowe zdominowało pierwszą turę wyborów parlamentarnych we Francji , co jest śmiertelnym ciosem dla Macrona. Frekwencja osiągnęła najwyższy poziom od 40 lat.

 

Po ogłoszeniu wstępnych wyników Macron wydał oświadczenie, w którym wezwał do „szerokiego, wyraźnie demokratycznego i republikańskiego sojuszu w drugiej turze”.

Teraz uwaga skupi się na tym, czy Zjednoczenie Narodowe i jego przewodniczący Jordan Bardella zdołają zdobyć wystarczające poparcie w drugiej turze głosowania w przyszłą niedzielę, aby uzyskać bezwzględną większość w Zgromadzeniu Narodowym, co pozwoliłoby im łatwo uchwalić ustawodawstwo i udaremnić próby obalenia rządu. Albo czy skończy w rządzie mniejszościowym, w którym to przypadku jego władza zostałaby znacznie ograniczona.

Zwycięstwo w Zgromadzeniu Narodowym umożliwiłoby Bardelli objęcie stanowiska premiera w ramach podziału władzy zwanego kohabitacją — gdy prezydent i premier należą do różnych partii.

Podczas dwutygodniowej kampanii Bardella starał się uspokoić wyborców, mówiąc, że Zjednoczenie Narodowe przyjmie odpowiedzialne podejście do polityki gospodarczej, ale nie zaoferował zbyt wielu szczegółów. Niektóre z jego propozycji obejmują obniżenie podatków od energii elektrycznej, gazu i paliw oraz zniesienie reformy emerytalnej Macrona, która podniosła wiek emerytalny.

I chociaż Zjednoczenie Narodowe nie popiera już odejścia od wspólnej euro – co okazało się głęboko niepopularne – przedstawiło kilka propozycji, które spowodowałyby problemy w Unii Europejskiej, jak na przykład plan renegocjacji cen energii elektrycznej na rynku bloku i zmniejszenia kwoty pieniędzy, które Francja wpłaca do budżetu UE.
Europejscy przywódcy uważnie przyglądają się wyborom, które mogą mieć ogromny wpływ na drażliwą politykę UE, która będzie negocjowana w nadchodzących miesiącach, szczególnie związaną z Ukrainą i wydatkami na obronę.

„Martwię się o wybory we Francji, chcę to powiedzieć wyraźnie” – powiedział Scholz w wywiadzie dla publicznego nadawcy ARD tydzień temu. „Mam nadzieję, że partie, które nie są z Le Pen, żeby tak ująć, odniosą sukces w wyborach. Ale to Francuzi muszą zdecydować”.

Głosowanie pokazało, że prawicowe partie zyskują na popularności w całym bloku, plasując się w pierwszej trójce najpopularniejszych grup politycznych w prawie połowie z 27 krajów UE. Wśród zwycięzców znalazła się prawicowa partia włoskiej premier Giorgii Meloni, Bracia Włoch, która zdobyła prawie 29% głosów. A antyimigracyjna Alternatywa dla Niemiec w Niemczech zajęła drugie miejsce, wyprzedzając Socjaldemokratów Scholza.

W większości okręgów rozstrzygnięcie nastąpi zapewne dopiero w drugiej turze, wyznaczonej na 7 lipca. Przechodzą do niej wszyscy kandydaci, na których głosowało ponad 12,5 proc. uprawnionych do głosowania. Ostatecznie wygrywa ten, który zdobędzie najwięcej głosów.

Liderzy lewicy i prezydenckiej partii Odrodzenie zapowiedzieli, że ich przedstawiciele, którzy w swoich okręgach zdobyli trzecie miejsce, ustąpią, by zjednoczyć poparcie dla kandydatów mierzących się z kandydatami RN i w ten sposób osłabić ostateczny wynik skrajnej prawicy.