21 kwietnia 2026 roku w Bibliotece Jagiellońskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie studencka organizacja All In UJ, w ramach swojej 7. edycji Tygodnia Edukacji Seksualnej (20–24 kwietnia) zaprosiła prelegentkę z środowiska promującego „pracę seksualną” (sex work/escorting). Spotkanie nosiło tytuł „Poza stereotypem: praca seksualna od podszewki – dlaczego boimy się o niej rozmawiać?”. Aula była wypełniona po brzegi studentami i studentkami. Prelegentka (reprezentująca kolektyw pro-sekswork) przedstawiła prostytucję/escorting w bardzo pozytywnym świetle:„Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni”. Próg wejścia do eskortingu jest zerowy – „każde z was mogłoby od razu po wyjściu z tego spotkania zostać eskortką”. Prostytucja to elastyczny model zarobku, lepiej przystosowany do potrzeb osób neuroatypowych niż klasyczna praca 8–16.
Nie padały rzetelne dane naukowe, statystyki o przemocy, uzależnieniach, traumach czy odsetku kobiet chcących wyjść z procederu (badania pokazują, że jest to ok. 80–90% kobiet w prostytucji). Zamiast tego jako zagrożenie przedstawiono policję
Na spotkaniu byli przedstawiciele Stowarzyszenia Bez (organizacji pomagającej kobietom z doświadczeniem prostytucji i walczącej z mizoginią oraz wyzyskiem). To oni nagłośnili treść prelekcji, publikując relację i krytykę. Ich zdaniem, uczelnia publiczna w czasie kryzysu na rynku pracy dała platformę do normalizacji patologii i przedstawiania seksu za pieniądze jako „łatwej alternatywy”.
All In UJ to duża, lewicowo-liberalna organizacja studencka na UJ, która od lat organizuje Tydzień Edukacji Seksualnej – zwykle w duchu “body positivity, consent culture, queer i destygmatyzacji”. Uniwersytet Jagielloński jako instytucja publiczna udostępnił salę (co jest standardem dla organizacji studenckich) . Pojawiły się już pytania do rzecznika UJ w tej sprawie.
Problem pojawia się, gdy pod hasłem „edukacji” podaje się jednostronną, ideologiczną narrację, która bagatelizuje realne zagrożenia prostytucji (przemoc, trauma, uzależnienia, handel ludźmi). Statystycznie prostytucja nie jest „pracą jak każda inna” – to jedno z najbardziej ryzykownych zajęć, szczególnie dla kobiet. Przedstawianie jej jako łatwej opcji zarobkowej dla studentek w trudnej sytuacji materialnej jest skandalem Kobiety w kryzysie prostytucji masowo sięgają po alkohol i narkotyki – substancje często im podawane przez sutenerów lub klientów, by przejąć kontrolę. Ryzyko gwałtu, pobicia, chorób wenerycznych i stalkingu jest wpisane w ten proceder – i nie padło na sali ani słowem.
Uczelniane logotyp pojawił się tuż obok producentów prezerwatyw czy gadżetów erotycznych.

































































