Minister Anandasangaree zapowiada programy deradykalizacji młodzieży. Krytycy mówią o „reedukacji” i Orwellu

inister Bezpieczeństwa Publicznego Gary Anandasangaree podczas konferencji prasowej ostrzegł przed „niepokojącym trendem” radykalizacji coraz młodszych osób, zwłaszcza w internecie. Wypowiedź szybko stała się przedmiotem ostrej krytyki w mediach społecznościowych, gdzie zarzuca się rządowi wprowadzanie mechanizmów reedukacyjnych i ograniczanie wolności słowa.

Anandasangaree mówił o potrzebie ochrony młodzieży, wsparcia służb w identyfikowaniu osób zarażonych ekstremizmem oraz oferowania w części przypadków programów deradykalizacji prowadzonych m.in. przez Canada Centre for Community Engagement and Prevention of Violence (utworzone w 2017 r. w ramach Public Safety Canada). Centrum realizuje National Strategy on Countering Radicalization to Violence i finansuje projekty interwencyjne oraz prewencyjne. Minister wspomniał też o ustawodawstwie znajdującym się obecnie w Izbie Gmin, które ma ograniczać szkody wyrządzane młodym ludziom przez media społecznościowe.

Wypowiedź wpisuje się w szerszy kontekst alarmów służb. CSIS wielokrotnie sygnalizowała, że niemal co dziesiąte śledztwo związane z terroryzmem dotyczy osób poniżej 18. roku życia, a część nieletnich była zatrzymywana w związku z planami ataków. Programy deradykalizacji i prewencji nie są nowością – istnieją od lat i obejmują współpracę z organizacjami lokalnymi (m.in. Yorktown Family Services w Ontario czy inne projekty finansowane z Community Resilience Fund).

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

 Wiralowy wpis użytkownika @SemperVeritasX (John-Paul Berg) nazwał ministra „Gary the Communist Hamster” i zarzucił rządowi „next level tyranny”. Autor napisał, że władza będzie określać każde odstępstwo od „sztywnego neoliberalnego paradygmatu” jako mis-, dis- lub mal-information, a krytykę polityk imigracyjnych – jako mowę nienawiści. „Będziesz uważany za radykała za to, że nie zgadzasz się z rządzącą partią. WE ARE GOING FULL ORWELL” – stwierdził. Wpis zebrał tysiące polubień i setki odpowiedzi, z których wiele podkreślało obawy o instrumentalne wykorzystywanie pojęcia radykalizacji do cenzurowania niewygodnych opinii.

Krytycy wskazują, że szeroka definicja „radykalizacji” i „mowy nienawiści” (wzmacniana w ostatnich latach ustawami dotyczącymi hate speech i online harms) może obejmować zwykłą krytykę polityk rządowych, w tym polityki imigracyjnej czy kwestii kulturowych. Zwolennicy działań rządowych argumentują, że chodzi o realne zagrożenie – młodzież radykalizowaną w sieciach ekstremistycznych (ideologicznie, religijnie lub politycznie motywowanych), a programy prewencyjne i interwencyjne są uzupełnieniem działań policji i służb.

Sytuacja pokazuje narastające napięcie między deklarowaną walką z ekstremizmem a obawami części opinii publicznej, że narzędzia te mogą być używane selektywnie. Dla wielu obserwatorów kluczowe pozostaje jednak pytanie, kto i według jakich kryteriów będzie decydował, co stanowi „radykalizację”, a co dopuszczalną krytykę.