Prawnik, ojciec sześciorga dzieci i założyciel Instytutu Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski (Ordo Iuris)  jest centralną postacią konserwatywnego ruchu oporu prawnego w Europie Środkowej. Od konstytucyjnej obrony życia w Polsce po potępienie ideologii gender narzucanej przez Brukselę, oferuje szczerą analizę tego, co postrzega jako autorytarny dryf w zachodnich liberalnych demokracjach. To szczery wywiad na temat aborcji, demografii, wiary, rządów prawa i decydującej bitwy toczącej się obecnie w sądach.


Breizh-info.com: Panie Kwaśniewski, jest Pan prawnikiem i założycielem Ordo Iuris. Co przekonało Pana, że ​​pole bitwy prawnej – a nie tylko kulturowej – było decydującym frontem w obecnej walce cywilizacyjnej?

Jerzy Kwaśniewski: Po półwieczu komunizmu Polska stała się pustynią pod względem uczestnictwa obywatelskiego w życiu publicznym i społecznym. Na tej pustyni jedynym śladem zdrowego społeczeństwa obywatelskiego był Kościół katolicki, który przetrwał dekady komunistycznej dominacji. Dopiero po dwudziestu latach wolności zaczęły się pojawiać oddolne środowiska obywatelskie. Wcześniej jedynymi organizacjami tego rodzaju były te sztucznie tworzone przez George’a Sorosa, który starał się wpływać na krajobraz organizacji pozarządowych w Polsce i innych krajach regionu.
Wraz z grupą podobnie myślących prawników, wyraźnie dostrzegliśmy brak profesjonalnego głosu broniącego podstawowych praw i wolności – głosu, który broniłby konserwatywnych wartości, życia i wolności, a także stanowiłby przeciwwagę dla liberalnej dominacji w środowisku akademickim, sądownictwie i mediach. Dlatego w 2013 roku powołaliśmy Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris: aby przygotowywać ekspertyzy i analizy z zakresu praw człowieka, filozofii i nauk politycznych; wzmacniać argumentację obrońców życia, rodziny i wolności; a jednocześnie bronić tych wartości przed polskimi sądami.

Breizh-info.com: Polska jest często przedstawiana jako wzór w zakresie konstytucyjnej ochrony życia. Z Pana doświadczenia, jakie kluczowe działania strategiczne umożliwiły ruchowi pro-life odniesienie sukcesu tam, gdzie wielu innych w Europie poniosło porażkę?

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Jerzy Kwaśniewski: Polska ustawa z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu i warunkach udzielania zezwoleń na aborcję jest dobrym przykładem tego, jak prawodawstwo może wpływać na ewolucję opinii publicznej, na lepsze lub gorsze. Specyfiką naszego kraju jest to, że aborcja została zalegalizowana tylko dwa razy w historii: najpierw podczas II wojny światowej przez niemieckich nazistowskich okupantów, i to tylko dla Żydówek i Polek; a następnie od lat 50. XX wieku przez reżim komunistyczny narzucony nam przez Moskwę. Jednak po 50 latach komunizmu, gdy Polska w latach 1989-1990 przeszła do demokracji i gospodarki rynkowej, jedynie mniejszość poparła ograniczenie aborcji.
Dzięki skutecznemu lobbingowi organizacji pro-life i zdecydowanej obronie prawa do życia nienarodzonych dzieci przez Kościół katolicki, udało się przekonać większość parlamentarzystów, że aborcja powinna być dozwolona jedynie pod pewnymi warunkami i nie powinna być dostępna na żądanie. Po uchwaleniu ustawy w 1993 roku, dzięki postępowi w medycynie i obrazowaniu, który utrudniał ignorowanie ludzkiej natury nienarodzonego dziecka, nauczaniu Kościoła w kraju o wysokim odsetku praktykujących katolików oraz ofiarnej pracy ruchu pro-life, Polacy szybko przekonali się, że prawo do życia każdej istoty ludzkiej musi być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci, a aborcja na żądanie nie powinna być w naszym kraju dopuszczalna.
W 1997 roku Trybunał Konstytucyjny wydał przełomowy wyrok po tym, jak lewicowa, postkomunistyczna większość parlamentarna przywróciła aborcję z przyczyn społecznych, takich jak trudne warunki życia lub okoliczności osobiste. Krótko mówiąc, Trybunał orzekł, że skoro żaden inny moment poza poczęciem nie może być naukowo określony jako początek życia człowieka, konstytucyjna ochrona prawa do życia musi obowiązywać od momentu poczęcia. Kolejne orzeczenia Trybunału potwierdziły i wzmocniły tę ochronę, zwłaszcza w 2020 roku, kiedy to wydano decyzję zakazującą aborcji eugenicznej – czyli aborcji motywowanej rozpoznaniem nieprawidłowości lub nieuleczalnej choroby u dziecka nienarodzonego, takiej jak zespół Downa, która stała się wówczas najczęstszą przyczyną aborcji w Polsce. Petycję tę złożyło do Trybunału ponad 100 posłów, ponownie dzięki wieloletniemu lobbingowi organizacji takich jak nasza i wsparciu Kościoła katolickiego.
W naszym kraju nie tylko księża i biskupi katoliccy, ale także wielu polityków, aktywistów i dziennikarzy nie boi się mówić jasno i stanowczo o zabijaniu nienarodzonych dzieci i nazywać aborcję po imieniu, bez względu na terminologię używaną do jej opisania: zabójstwo istoty ludzkiej.

Breizh-info.com: Podczas szczytu konserwatystów w Bratysławie zwrócił Pan uwagę na moralne i prawne zagrożenia stojące przed Europą. Co Pana zdaniem jest dziś najpilniejszym wyzwaniem: załamanie demograficzne, indoktrynacja ideologiczna czy erozja praworządności?

Jerzy Kwaśniewski: Powiedziałbym, że wszystkie trzy. Erozja rządów prawa idzie w parze z ideologiczną indoktrynacją. Liberalna demokracja wywodzi się z chrześcijaństwa i to nie przypadek: liberalne społeczeństwo dobrze funkcjonuje, gdy opiera się na wspólnych wartościach chrześcijańskich.
W miarę jak wiele społeczeństw zachodnich porzuca wiarę chrześcijańską – a w konsekwencji wartości chrześcijańskie – to, co na Starym Kontynencie nazywa się obecnie „wartościami europejskimi”, coraz bardziej odzwierciedla dominujące ideologie naszych czasów. Ponieważ wartości te nie są powszechnie podzielane ani oparte na prawdzie, muszą być narzucane, co naturalnie prowadzi do erozji rządów prawa i naszych wolności.
Indoktrynacja i represje są niezbędne, aby przekonać większość ludzi, że zabicie dziecka w łonie matki nie jest morderstwem, a płeć człowieka jest „nadana” przy narodzinach i można ją zmienić. Co więcej, dominujące ideologie naszych czasów – ideologia ekologiczna, ideologia przebudzenia i ideologia gender, a także pewna forma feminizmu – to przepis na katastrofę demograficzną i kolonizację naszych ziem przez inne cywilizacje, które nie podzielają tych przekonań. Spadek dzietności w Europie, w tym w Polsce, ma w dużej mierze podłoże kulturowe, dlatego tak trudno jest odwrócić ten niezwykle niebezpieczny trend.

Breizh-info.com: Znany jest Pan z twierdzenia, że ​​prawa człowieka zostały „przejęte” przez ideologiczne lobby w Brukseli i Strasburgu. Jak konserwatyści mogą odzyskać język praw, nie porzucając uniwersalnych zasad?

Jerzy Kwaśniewski: W rzeczywistości to właśnie te lobby porzuciły uniwersalne zasady. Jeśli konserwatyści chcą odzyskać język praw, muszą po prostu powrócić do tego, co najważniejsze, czyli do prawa naturalnego. Autorzy Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka dążyli do stworzenia dokumentu, który wymieniałby niezbywalne prawa naturalne, wspierane przez najszerszy możliwy konsensus: globalny konsensus wszystkich krajów i narodów. Należały do ​​nich prawo do życia, prawo do zawarcia małżeństwa między mężczyzną a kobietą, prawo do własności prywatnej, wolność słowa, wolność sumienia i podstawowe wolności polityczne. To bardzo selektywny zbiór niezbywalnych praw i jeśli chcemy mieć solidny system praw człowieka, musimy pozostać wierni temu zbiorowi.
Wraz z rozszerzaniem się zakresu praw człowieka i tworzeniem oraz wdrażaniem nowych praw, globalny konsensus zanika. Co więcej, te nowe prawa często naruszają prawa pierwotne: domniemane prawo do ochrony przed „mową nienawiści” podważa wolność słowa; prawo do aborcji narusza prawo do życia; i tak dalej.

Breizh-info.com: Polskie społeczeństwo jest często określane w Europie Zachodniej jako „nieliberalne” ze względu na politykę prorodzinną. Co ta etykieta mówi o założeniach ideologicznych instytucji europejskich?

Jerzy Kwaśniewski: „Demokracja nieliberalna” to termin używany przez premiera Węgier Viktora Orbána do opisania demokracji węgierskiej jako formy demokracji wolnej od tego, co uważa on za totalitarny i autorytarny dryf zachodnioeuropejskich demokracji liberalnych. Nigdy nie został on użyty przez prawicową Zjednoczoną Koalicję Prawa i Sprawiedliwości, która rządziła Polską w latach 2015–2023. To niektóre media i politycy w innych krajach europejskich zastosowali ten termin do Polski, nie ze względu na jej politykę rodzinną, ale po to, by utożsamić ją z Węgrami Orbána. Oba kraje były oskarżane przez lewicę i Brukselę o łamanie praworządności i autorytaryzm.
W rzeczywistości jednak to wspierany przez UE, lewicowo-liberalny rząd Donalda Tuska otwarcie i poważnie narusza praworządność od grudnia 2023 roku. Znamienne jest to, że te same media i politycy nie określają już Polski mianem „nieliberalnej”, choć dla nich słowo to wydaje się synonimem „autorytarnej”.
Odpowiadając na Twoje pytanie, żyjemy w czasach, gdy „wojna jest pokojem, wolność jest niewolnictwem, ignorancja jest siłą, a zgwałcona osoba jest kobietą” – parafrazując J.K. Rowling parafrazującą George’a Orwella.

Breizh-info.com: Reprezentował Pan komitety obywatelskie, takie jak „Stop Aborcji”, przed organami polskimi i międzynarodowymi. Jakie było Pana najbardziej pouczające doświadczenie w kontaktach z Komisją Wenecką, OBWE lub podobnymi instytucjami?

Jerzy Kwaśniewski: Nasze relacje z instytucjami takimi jak Komisja Wenecka i OBWE pokazały, jak uprzedzenia panujące w tych organach wpływają na debaty na temat praw podstawowych, często ograniczając przestrzeń dla poglądów opartych na bardziej tradycyjnych zasadach prawnych. Konserwatywne organizacje pro-life regularnie donoszą, że takie środowisko wymaga wyjątkowej precyzji i wytrwałości, aby ich argumenty nie zostały odrzucone. Jest to jeszcze bardziej widoczne w ONZ: podczas prac i sesji Rady Gospodarczej i Społecznej (ECOSOC), takich jak Komisja ds. Statusu Kobiet, często jesteśmy jedyną obecną organizacją pozarządową pro-life z Europy, co uwypukla strukturalną nierównowagę na forach globalnych.
Dlatego podkreślamy potrzebę tworzenia szerszych sieci międzynarodowych i zachęcania do udziału grup o podobnych poglądach z Europy i regionów takich jak Afryka, tak aby globalne dyskusje odzwierciedlały autentyczny pluralizm, a nie jednolitą linię ideologiczną. Opublikowaliśmy przewodnik dla organizacji pozarządowych, które chcą angażować się w ochronę praw człowieka na arenie międzynarodowej, i oferujemy im wsparcie eksperckie. Przewodnik ten został po raz pierwszy zaprezentowany na konferencji poświęconej rodzinie w Kenii i jest dostępny do pobrania ze strony internetowej Citizens Against Global Governance .

Breizh-info.com: Ordo Iuris zostało oskarżone przez swoich krytyków o podważanie demokracji. Jak Pan odpowiada na zarzut, że obrona życia, rodziny i wolności religijnej jest „antydemokratyczna”?
Jerzy Kwaśniewski: Oskarżano nas o wiele rzeczy, m.in. o finansowanie przez Kreml, podczas gdy jesteśmy jedną z niewielu organizacji pozarządowych w Europie, która finansuje swoją działalność wyłącznie z darowizn od osób prywatnych, głównie polskich rodzin, które widzą, jak aktywnie i skutecznie bronimy wartości, które uważają za warte ochrony.
To typowe dla dzisiejszej liberalnej lewicy, że gdy zabraknie jej argumentów, oskarża cię o powiązanie z Rosją Putina i podważanie demokracji. To stara stalinowska taktyka „nazywania ich faszystami” i kolejny objaw totalitarnego dryfu zachodniej liberalnej demokracji, o którym mówiliśmy wcześniej.
Dlaczego do cholery miałoby się to uważać za „niedemokratyczne”, gdybyśmy wykorzystywali nasze demokratyczne prawa – za pośrednictwem grup doradczych i sporów prawnych – do obrony prawa do życia od poczęcia do naturalnej śmierci; rodziny opartej na związku mężczyzny i kobiety wychowujących dzieci; prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami (prawa zapisanego w Konstytucji RP i Karcie Praw Podstawowych Unii Europejskiej); prawa dzieci do życia z rodzicami i do tego, by nie zostały im odebrane bez uzasadnionej przyczyny; wolności indywidualnych, takich jak wolność słowa i wolność religijna; i suwerenności narodowej, która jest warunkiem koniecznym istnienia i funkcjonowania demokracji?
Tego typu oskarżenia są szczególnie nieuzasadnione teraz, gdy Polską rządzi – przy pełnym wsparciu UE, w tym po uwolnieniu zamrożonych od lat funduszy – koalicja, która otwarcie twierdzi, że stosuje narzędzia „demokracji bojowej”, co oznacza, że ​​podejmuje nielegalne kroki w celu trwałego wyeliminowania swojej konserwatywnej opozycji.
Zachęcam czytelników anglojęzycznych do śledzenia działań rządu Donalda Tuska na naszej stronie internetowej rule-of-law-observer.pl , gdzie dokumentujemy najpoważniejsze naruszenia praworządności. Problem ten nie dotyczy tylko Polski, ponieważ coraz częściej odnosimy wrażenie, że elity rządzące w Brukseli i niektórych stolicach państw postrzegają Polskę jako poligon doświadczalny, na którym sprawdzają, czy uda im się utrzymać władzę, posługując się narzędziami „demokracji bojowej” – czyli twierdząc, że ich opozycja stanowi zagrożenie dla demokracji i dlatego musi zostać odsunięta od władzy w sposób niedemokratyczny.

Breizh-info.com: Przyczynił się Pan do powstania Collegium Intermarium, konserwatywnej szkoły prawa w Warszawie. Dlaczego kształcenie nowego pokolenia prawników jest tak kluczowe dla przyszłości Europy i co jest nie tak z obecnym modelem uniwersyteckim?

Jerzy Kwaśniewski: W 2021 roku współtworzyliśmy Collegium Intermarium jako prywatny uniwersytet, którego celem było zrzeszanie elit Europy Środkowej z historycznego regionu Międzymorza. Oferowało ono przestrzeń do swobodnej debaty i klasycznej nauki w czasach, gdy wielu uczonych przywiązanych do tradycyjnych wartości było marginalizowanych przez ideologiczną cenzurę na zachodnich uniwersytetach. Instytucja dążyła do wskrzeszenia średniowiecznego ideału uniwersytetu opartego na dążeniu do prawdy, piękna i dobra, a jednocześnie do rozwiązania regionalnego kryzysu w szkolnictwie wyższym poprzez system nauczania oparty na ścisłym mentorstwie i wysokich standardach akademickich.

Wśród głównych programów międzynarodowych znalazł się program LLM z zakresu praw człowieka, jeden z pierwszych w Europie Środkowej, który powrócił do klasycznej, dokumentalnej koncepcji praw człowieka, zamiast nowszych interpretacji ideologicznych. Program był skierowany do urzędników służby cywilnej, dyplomatów, prawników i innych osób poszukujących solidnego wykształcenia teoretycznego i praktycznego.

W ciągu trzech lat uniwersytet przyciągnął ponad 400 studentów na studia magisterskie z prawa i studia podyplomowe, zorganizował ponad 30 konferencji, nawiązał współpracę z krajami Europy i Stanów Zjednoczonych oraz gościł prelegentów z wielu krajów – wszystkie te sukcesy potwierdzają misję uczelni.

Jednak nowy, lewicowo-liberalny rząd, dążący do osłabienia konserwatywnych instytucji pod sztandarem „wojowniczej demokracji”, umieścił uniwersytet na „Liście Sienkiewicza”, obejmującej organizacje konserwatywne i chrześcijańskie, które miały zostać poddane kontroli o podłożu politycznym. Sienkiewicz to nazwisko ministra kultury w administracji Donalda Tuska. Finansowanie gwarantowane istniejącymi umowami zostało zawieszone, przeprowadzono liczne audyty, a agencja rządowa wypowiedziała umowę najmu uniwersytetu. Sponsorzy wycofali swoje wsparcie, obawiając się represji.

Aby chronić swoich studentów przed rosnącą presją, Collegium Intermarium pomogło im w przeniesieniu się do innych uczelni. W związku z zawieszeniem rekrutacji i problemami z funkcjonowaniem uczelni, uniwersytet został ostatecznie zmuszony do zawieszenia działalności.

To tylko jeden z wielu podobnych, systematycznych prześladowań stosowanych przez liberałów, aby zagwarantować, że żadna niezależna struktura konserwatywna nie przetrwa pod ich rządami. Nasza strategia unikania jakiejkolwiek zależności od państwa w przypadku centralnych struktur Ordo Iuris przyniosła owoce w takich czasach, ponieważ Ordo Iuris pozostało niezależnym ośrodkiem oporu przeciwko temu, co kilka dni temu zostało określone jako „kryptodyktatura” przez sędziego, który odmówił uznania europejskiego nakazu aresztowania byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości (PiS), który uzyskał azyl na Węgrzech.

Breizh-info.com: Z prawnego punktu widzenia, jaki jest najsilniejszy argument przeciwko próbom narzucania przez UE ideologii płci i polityki tożsamościowej państwom członkowskim?
Jerzy Kwaśniewski: Artykuł 5 Traktatu o Unii Europejskiej jest bardzo jasny:
„Unia działa wyłącznie w granicach uprawnień przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach dla osiągnięcia celów w nich określonych.
Uprawnienia nieprzyznane Unii przez traktaty pozostają w gestii Państw Członkowskich.
Państwa członkowskie nie przyznały UE żadnych uprawnień, które pozwoliłyby jej narzucić im ideologię płciową lub politykę tożsamościową. Niestety, jest to jeden z wielu przykładów, w których instytucje UE, a w szczególności Komisja Europejska, naruszają najbardziej fundamentalne zasady demokracji i praworządności.
Co więcej, próby promowania przez UE tych lewicowych ideologii pod przykrywką „wartości europejskich”, w szczególności poprzez presję finansową podczas przyznawania funduszy UE, naruszają artykuł 14 Karty praw podstawowych UE, który stanowi, że „prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami religijnymi, filozoficznymi i pedagogicznymi musi być szanowane zgodnie z przepisami krajowymi regulującymi korzystanie z tej wolności i prawa”.

Breizh-info.com: Polskie doświadczenia pokazują, że polityka prorodzinna może zwiększyć dzietność, jeśli jest konsekwentna i długoterminowa. Czy uważasz, że inne kraje europejskie mogłyby naśladować ten model, czy jest on unikalny dla Polski?

Jerzy Kwaśniewski: Szczerze mówiąc, trudno mówić o sukcesie, skoro wskaźnik dzietności w Polsce, po chwilowej poprawie w latach 2016-2017, spadł obecnie do mniej niż 1,1 dziecka na kobietę.
Pronatalistyczna polityka Polski zakończyła się fiaskiem, ponieważ zbyt mocno opierała się na pomocy finansowej, a jednocześnie nie rozwiązano głębszych, strukturalnych przeszkód w zakładaniu rodzin. Transfery finansowe pomogły zmniejszyć ubóstwo, ale nie były w stanie zrekompensować braku stabilnego zatrudnienia wśród młodych dorosłych, powszechnego stosowania umów na czas określony i utrzymujących się trudności mieszkaniowych, które utrudniają długoterminowe planowanie.
Kolejną poważną przeszkodą jest znaczna różnica w wykształceniu: znacznie więcej kobiet niż mężczyzn podejmuje studia wyższe, przez co wiele kobiet mieszkających w ośrodkach miejskich pozostaje bez potencjalnych partnerów, co znacznie ogranicza możliwość zakładania rodzin.
Placówki opieki nad dziećmi poniżej trzeciego roku życia są również niewystarczające, szczególnie w porównaniu z krajami o wyższym wskaźniku dzietności. Kraje takie jak Czechy i Rumunia inwestują znaczne środki we wsparcie rodziców w pierwszych latach życia dziecka, oferując długie i dobrze płatne urlopy rodzicielskie lub wysokie zasiłki na wczesne dzieciństwo. Ułatwia to przejście do rodzicielstwa i zachęca do zakładania rodzin wielodzietnych, a jednocześnie daje kobietom możliwość pozostania w domu dłużej po porodzie, aby opiekować się małymi dziećmi.
Aby poprawić wskaźnik urodzeń, Polska potrzebuje spójnej, długoterminowej strategii: stabilizacji warunków pracy, rozwoju mieszkań o przystępnych cenach, redukcji barier strukturalnych opóźniających zakładanie rodzin, wzmocnienia usług opieki nad dziećmi i wsparcia dla rodziców oraz zapewnienia, że ​​kobiety nie będą zmuszane do powrotu do pracy jak najszybciej po porodzie, zachowując jednocześnie tę możliwość dla tych, które tego pragną. Tylko kompleksowe podejście może trwale zwiększyć dzietność.

Breizh-info.com: Sam pochodzi Pan z wielodzietnej rodziny, z szóstką dzieci. Jak Pana życie osobiste wpłynęło na Pana rozumienie demografii, kultury i przetrwania cywilizacji europejskiej?

Jerzy Kwaśniewski: Duża rodzina nigdy nie była moją główną strategią ratowania cywilizacji. Chodzi o miłość, bezpieczeństwo, zaufanie i prywatne schronienie dla nas wszystkich. Kiedy zakładałem rodzinę, byłem młodym, świeżo upieczonym prawnikiem, na samym początku mojej aplikacji. Zanim jeszcze uzyskałem licencję zawodową, mieliśmy już troje dzieci i spodziewaliśmy się czwartego. W tamtym czasie w ogóle nie myślałem o podjęciu tak publicznego zobowiązania. Pracowałem nad sprawami związanymi z inwestycjami międzynarodowymi, prawem bankowym i transferami nieruchomości.
Dopiero konfrontacja z narastającą propagandą ideologiczną pierwszego rządu Donalda Tuska skłoniła mnie do odpowiedzi na prośbę moich kolegów z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy rozważali utworzenie profesjonalnego centrum analiz i sporów sądowych, mającego wesprzeć obóz konserwatywny, ewidentnie niedostatecznie wyposażony w argumenty. Bez takiego intelektualnego wkładu liberałowie mogli marginalizować obrońców rodziny, życia i wolności, nazywając ich przestarzałymi, skazanymi na zagładę i po prostu reakcyjnymi.
Naszym zadaniem było pokazanie, że intelektualna, moralna i narracyjna przewaga leży po stronie tego, co jest wyraźnie racjonalne i normalne, po stronie tego, co często nazywa się „konserwatyzmem”: rodziny, wiary, własności prywatnej i prawa do życia po swojemu bez narzucania przez państwo instrumentów inżynierii społecznej.

Breizh-info.com: Na koniec, jakiej rady udzieliłby Pan młodym Europejczykom z Europy Środkowej i Zachodniej, którzy chcą bronić życia, rodziny i tożsamości narodowej w środowiskach często otwarcie wrogich wartościom konserwatywnym?

Jerzy Kwaśniewski: Pamiętajcie, że aktywizm nigdy nie zastąpi profesjonalizmu: najpierw rozwijajcie swoje umiejętności, swoje rodziny i swoje firmy, bo to one są najpotężniejszymi narzędziami przywracania porządku społecznego i prawa naturalnego. Szukajcie środowisk, w których doskonałość zawodowa i służba dla dobra wspólnego idą w parze, ale wiedzcie, że każdy rok poważnej pracy, rozwoju intelektualnego i odwagi do założenia rodziny, nawet przed osiągnięciem pełnego bezpieczeństwa finansowego, przynosi wam radość i pewność siebie niezbędne do pełnienia prawdziwej służby publicznej.
A przede wszystkim pamiętajcie o wierze: bez żywej i praktykowanej wiary chrześcijańskiej nie ma cywilizacji Zachodu, praw i wolności, poszanowania autonomii rodziny. Jeśli nasze społeczeństwa nie zwrócą się ponownie ku wierze i Zbawicielowi narodzonemu w Betlejem, jeśli nie położymy naszych nadziei i aspiracji w zbawieniu dusz, nasza cywilizacja, oparta na rozumie, objawieniu i łasce, upadnie w ciągu dwóch pokoleń. Nie ma innego paliwa, które mogłoby ją podtrzymać.

Wywiad przeprowadził i przetłumaczył YV @Breizh-info.com, 2025, wiadomości można kopiować i rozpowszechniać bezpłatnie pod warunkiem podania źródła