Tak sobie myślę, że pomimo wszystkich ostatnich knowań i narzekań na Kanadę, dobrze jest nam tutaj mieszkać. Zapominamy o tym, że gdzie indziej wcale nie jest lepiej. Nasza frustracja wychodzi na wierzch, bo tutaj nie miało być gorzej, lecz miało być najlepiej na świecie. I czasem było. A może i tak dalej będzie? Są jaskółki na niebie, co prawda nie te zwiastujące wiosnę – bo tych dalej, ani w ciągle zimowej rzeczywistości, ani w przenośni nie ma, ale te z dawnych dobrych czasów dalej latają. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale…
Jedną z afer ostatnich dni na arenie polskiej jest ‘afera’ Cenckiewicza, a szczególnie opisy medykamentów jakie zażywa. Nie tylko stało się to upublicznione, ale na tej podstawie się go ocenia – oczywiście negatywnie. No bo niby brał jakieś tam silne leki. Ale czy wyobrażacie sobie, aby w Kanadzie osądzano jakiegoś polityka na podstawie tego jakie leki zażywa? To jest domena prywatna. A tu gdzie nie spojrzę, to czytam jakie to medykamenty Sławomir Cenckiewicz zażywał i co to znaczy o jego chorobie. Co z tego wynika? Ogólne normy prywatność w Polsce są daleko za… Napisałam ‘afera’, bo to na co kto choruje i jakie leki zażywa to nie jest domena publiczna!
Co prawda to i u nas w Kanadzie się zdarza, ale rzadko na płaszczyźnie publicznej. Jeden pan kiedyś roztrąbił wszystkim swoim znajomym o mojej chorobie, ale to był facet szukający w życiu sensacji i dzielił się z podobnymi sensatami. Tylko ci podobni sensaci nie wytrzymali i zaczęli ze mną sprawdzać, czy jeszcze żyję. Ale moja choroba to moja prywatna sprawa. Jedni lubią opowiadać w szczegółach wszystko wszystkim o swoich chorobach, inni nie.
No cóż na mentalność sensata z magla nic nie pomoże. A w sprawie ‘afery’ Cenckiewicza dalej się drąży, bo niby skąd te informacje wyciekły? Wyciekły, bo nie były chronione przez właściwe organa państwa polskiego. Należy tutaj dodać, że Sławomir Cenckiewicz jest prominentną osobą publiczną w Polsce. Za sprawą badań historycznych ujawniona została tajemnica (wielu o niej wcześniej wiedziało) Bolka – Wałęsy. Materiały zostały zebrane w książce ‘Wałęsa. Człowiek z teczki’, wydawnictwo Zysk i S-ka,2013.
Cenckiewicz jest obecnie szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN). Na to stanowisko został powołany w 2025 przez prezydenta Karola Nawrockiego. I tu jest pies pogrzebany. Nie ten człowiek, od nie tego prezydenta? Atakowany jest przez kogo? Wiemy, wiemy. Uczono nas długimi wiekami pod pręgierzem jak nie być głupimi i naiwnymi.  A tu dalej uważa się, że publiczne – bo w Sejmie, nazwanie innego posła na Sejm (Antoniego Macierewicza) ‘świrem’ przez wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego jest dopuszczalne, wręcz zabawne. Ten atak słowny akurat, łącznie z ziejącą nienawiścią twarzą wspomnianego wicepremiera, poszedł w świat. No nic, ładny obraz polskiego rządu propagujemy. Mnie jest wstyd za poziom zachowań w polskim parlamencie, a im nie – dalej idą w zaparte. I pan wicepremier Sikorski zamiast po prostu przeprosić swojego dawnego kolegę Macierewicza za rzucenie pod jego adresem obelgi – świr to jest obelga, stawia warunki. Czyż to nie przypomina wam pobitej żony, która zupę przesoliła i za to została pobita? Na całe szczęście w Kanadzie jesteśmy na wyższym poziomie przestrzegania prywatności. Tu również gra polityczna, nawet jeśli bardzo zacięta, nie schodzi na poziom publicznego obrzucania się błotem na poziomie ‘ale mu dołożył’. Jak nic dołożył. Świr, świrowi, świrem.
A tu nowa jaskółka. Powinnam o tym wiedzieć, bo prasa kanadyjska pisała o tym w lutym, ale nie skojarzyłam. Kanada, jako jedyny kraj nie z Unii Europejskiej jest częścią programu SAFE. Tak tego słynnego, o którego pożyczkę toczy się obecnie walka w Polsce. W Polsce nie chodzi o to, czy Polska ma być częścią programu SAFE (Security Action for Europe, tłumaczone jako Działania na rzecz Bezpieczeństwa Europy), ale o to skąd wziąć na ten cel pieniądze. SAFE jest całym programem budowy bezpieczeństwa Europy. Pożyczki na ten cel zostały przyznane ośmiu krajom, w tym Polsce. Pożyczki te są długoterminowe. Polska może taką pożyczkę zaciągnąć z Unii Europejskiej, albo sfinansować swoje militarne wydatki ze swoich własnych zasobów. Na przykład Niemcy nie biorą pożyczki na program SAFE, ale chcą ją nam narzucić – ciekawe dlaczego? Francja natomiast korzysta z finansowego narzędzia SAFE licząc na to, że strategiczna autonomia Europy (bez UK i Stanów) będzie korzystna dla przemysłu zbrojeniowego samej Francji. Dodajmy także korzystne dla przemysłu zbrojeniowego Niemiec, Włoch z próbą zintegrowania całej Europy pod parasolem, no zgadnijcie kogo? Jeśli odpowiedzieliście Putina, to chyba zbytnio nie pomyliliście się, zważywszy długowieczne romanse militarne Rosji i Niemiec. Ale żarty na bok. Kanada, jako jedyny nie Europejskie państwo została częścią programu SAFE. Za to prawo zapłaciła 10 milionów euro członkostwa, i ma nadzieję sprzedawać swoją produkcję militarną, między innymi Polsce.
W tym celu utworzono już odpowiednie biura handlu bronią i w Ottawie i Polsce. Skąd wiem? To nie jest już tajemnica, a ja dowiedziałam się o tym z zaproszenia na targi przemysłu obronnego, gdzie Kanada będzie przedstawiała swoją ofertę. Największe takie targi mają miejsce co roku w Kielcach, pod nazwą Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego. Mam nadzieję, że to będzie ulica dwustronna i Polska będzie mogła zasilić ubogą obronność Kanady swoimi produktami obronnymi.
Na razie te projekty kanadyjsko-polskie są w fazie studium wykonalności (feasibility study). Ale wiadomo, samo z siebie się nie zrobi, a z planów, tylko niektóre się realizuje. Ale warto zabiegać o te niektóre, bo inaczej nie będzie nic. Wielka Brytania nie skorzystała z takiej oferty jak Kanada, i wycofała się z zapłacenia prawa uczestniczenia w sprzedaży swoich militarnych produktów w Europie. Stawka wielkiej Brytanii była o wiele większa niż Kanady, z prostej przyczyny, brytyjski potencjał obronny jest około trzykrotnie większy niż potencjał kanadyjski. Poza tym UK jest potęgą nuklearną.
Z innej ciekawej beczki. Joe Rogan – jeden z najbardziej popularnych influencerów internetowych (osób wpływowych), ze świtą śledzącą liczoną w milionach odbył rozmowę z naszym liderem opozycji Pierrem Poilievre. Cały wywiad trwa ponad dwie godziny. Bardzo, ale to bardzo ciekawy. Każdy Kanadyjczyk, także ci polskiego pochodzenia zainteresowani Kanadą, powinni tego wywiadu wysłuchać. Ze względu na brak czasu, odsłuchałam i porobiłam notatki dopiero z pierwszej godziny. Wkrótce dokończę i podzielę się swoimi uwagami. Ja też jestem takim przechodzącym podłogę: zaczęłam jako liberałka aktywna w moim okręgu, a kończę jako konserwatystka. Jestem (i byłam) zwolenniczką Pierra Poilievre, i mam nadzieję, że doczekam, aż zostanie premierem Kanady. Pierre Pollievre ma dopiero 46 lat, więc ma trochę więcej czasu niż ja, ha, ha, ha.
Alicja Farmus,
Toronto, 22 marca, 2026
PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU