Zwolennicy protestujących w Hongkongu starli się w sobotę w centrum Toronto ze zwolennikami chińskiego rządu komunistycznego .

Dwie grupy – każda licząca setki osób   – wykrzykiwały na siebie  przed starym ratuszem. Do manifestacji doszło po tygodniu, starć z policją Chhińczyków protestujących w Hongkongu co wymusiło zamknięcie lotniska na tym byłym brytyjskim terytorium. W niedzielę w Hongkongu zaplanowano kolejny duży protest prodemokratyczny.

Protesty nasiliły się w związku z ustawą o ekstradycji wprowadzoną przez ustawodawcę Hongkongu, która pozwoliłaby rządowi na wysyłanie oskarżonych o przestępstwa do Chin kontynentalnych. Od tego czasu protesty przybrały na sile i rozszerzyły się w związku z obawami dotyczącymi innych swobód demokratycznych i autonomii Hongkongu. Protestujący zażądali również dochodzenia w lokalnej policji pod zarzutem użycia nadmiernej siły przeciwko demonstrantom.

Protest przyciągnął  obrońców władz Chin. Doszło do przepychanek; jedna grupa krzyczała. “Freedom!”, druga “Shame on rioters!”

We wspólnym oświadczeniu w sobotę ze swoim odpowiednikiem z Unii Europejskiej minister spraw zagranicznych Chrystia Freeland potępiła przemoc w Hongkongu.

W oświadczeniu stwierdzono, że zarówno Kanada, jak i UE popierają „autonomię” Hongkongu w Chinach, a także prawo mieszkańców do pokojowego gromadzenia się, ale nawoływano do ​​powściągliwości.