80. rocznica katastrofy II wojny światowej każe zastanowić się nad dzisiejszą sytuacją, bo przecież wojna jeszcze się dla nas nie skończyła. W związku z wydarzeniami jakie zaistniały podczas niej Polska nadal  jest atakowana; następuje uzgodnienie nowych schematów polityki historycznej, w których nie ma miejsca na polską rację stanu. Do kuriozalnych wypowiedzi należy niedawny komentarz wysokiego rangą polityka rosyjskiego na temat tajnej klauzuli paktu Ribbentrop-Mołotow którego oryginał Moskwa pokazała po raz pierwszy, że Armia Czerwona napadła na Polskę 17 września, „aby zapobiec pogromom na Żydach”. Dla ludzi, którzy mają zerowe pojęcie o historii tamtych czasów tego rodzaju wypowiedzi są prawdziwe. Fakt że dzisiaj usiłuje się przedstawić układ o podziale Europy Wschodniej między dwa totale, jako część obronnej strategii ZSRS, nie ma żadnego uzasadnienia w faktach. No ale to tym gorzej dla faktów, bo i tak nikt ich nie zna. Stalin był do końca pewny swego sojusznika Hitlera i do końca nie mógł uwierzyć w doniesienia swoich japońskich szpiegów o planie Barbarossa. Do końca też, gdy hitlerowskie zagony ruszyły na wschód, w przeciwną stronę jechały pociągi z rosyjską rudą żelaza na potrzeby hitlerowskiego przemysłu zbrojeniowego.

Dzisiaj jednak wersja rosyjska znajduje wielu fanów wśród Amerykanów, lewicy różnej maści, a także środowisk żydowskich które przecież prowadzą przeciwko Polsce wojnę psychologiczną rozpoczętą od sławetnego przemówienia Izraela Singera w 1996 r., który na kongresie Światowego Kongresu Żydów w Buenos Aires zakomunikował, cytuję: Ponad 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. (…) Będziemy im to powtarzać, dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym. Koniec cytatu Czyż to nie deklaracja wojny? Izrael Singer w październiku 2001 roku został przewodniczącym światowego kongresu Żydów,  pełnił też rolę wiceprzewodniczącego instytutu Yad Vashem. Mamy więc do czynienia ze sformułowaniem strategicznego celu i polityki, która ma do niego prowadzić. Niestety polskie elity jak gdyby nie zauważają tego i przechodzą nad tym do porządku dziennego jako czegoś, co w zasadzie nie ma żadnego znaczenia.

Dzisiaj na temat II wojny światowej polityka historyczna rosyjska podaje sobie rękę z polityką historyczną żydowską, ale też coraz częściej z polityką niemiecką, bo przecież wszyscy mają jakieś interesy; ponad milion byłych obywateli sowieckich to dziś obywatele Izraela, a Niemcy dzisiaj robią doskonały biznes z odrodzoną Federacją Rosyjską, polityka amerykańska wobec Rosji  jest elastyczna i daje przyzwolenie na rosyjską wersję wydarzeń.

Poniżej kontynuacja tekstu

Przypomnijmy też, że Władimir Putin podczas spotkań z Beniaminem Netanjahu  zapewniał, że Rosja i Izrael współpracują w sprawie przeciwdziałania „próbom fałszowania historii i rewizji wyników II wojny światowej, zaprzeczania Holokaustowi i zaniżania decydującego wkładu Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad Niemcami nazistowskimi”. Dodatkowo wyraził wdzięczność władzom Izraela za postawę wobec historii.

Historia jest skomplikowana, kastrowanie jej schematami tzw. polityki historycznej pozbawia nas jej nauki i skazuje nas na popełnianie tych samych błędów.

Jeżeli nie będziemy tego rozumieć nie będziemy potrafili poruszać się w świecie. Dlatego uczmy dzieci prawdziwej polskiej historii, uczmy dzieci prawdy. Bez znajomości prawdy będą współczesnymi niewolnikami.

Andrzej Kumor