Komisarz ds. poszanowania prywatności z Kolumbii Brytyjskiej przygląda się sprawie reklam wyświetlanych na przystankach autobusowych w Vancouverze po tym, jak przy niektórych z nich znaleziono maleńkie kamerki. Kamery nie działały. Były umieszczone na ramie wyświetlacza.

Outfront, firma zajmująca się wyświetlaczami reklamowymi na przystankach autobusowych, tłumaczy, że kamerki stanowią domyślne wyposażenie ekranu. Nie są do niczego podłączone, zapewnia Lisa Roscoe. Dodaje, że ekrany są produkowane masowo i instalowane w wielu miejscach na świecie. Być może w innych krajach są używane, ale nie u nas. Roscoe zapewnia, że Outfront zamawiając ekrany nie wiedział, że będą wyposażone w kamery. Od początku było jasne, że nie będą wykorzystywane.

W weekend kamery miały być zasłonięte.

Władze Vancouveru zdają sobie sprawę z tego, że na przystankach autobusowych znajdują się niedziałające kamery. Podkreślają, że ochronę prywatności traktują bardzo poważnie.