Jesień

W Mińsku drzewa są już gołe, a u ich podnóża sterty pięknych pomarańczowych liści, pracowicie zbierane przez służby miejskie, a coraz więcej ludzi chodzi w paltach.

Na ważniejszych ulicach są stojaki z miejscami na wywieszanie plakatów wyborczych, bo wybory do parlamentu, zwanego izbą przedstawicieli, już 17 listopada.

Choć jest w Mińsku sporo kandydatów w jednomandatowych okręgach wyborczych to mało kogo to obchodzi.

Gdyby jeszcze była dosypka proporcjonalna, to by jakoś ludzie z opozycji dostali się do parlamentu, ale tak to mało kto ma szanse zostać posłem i jest marazm.

Wyklęci

Była premiera filmu o takim tytule, który pokazuje walkę żołnierzy podziemia niepodległościowego, na który Ministerstwo Kultury nie dało grosza. Pokazał się na niej sam prezydent Duda, który miał czelność komplementować film, a przecież On też jest odpowiedzialny za odmowę wsparcia tego filmu, gdy różne lewackie chłamy mają poparcie.

Tymczasem wyświetlany w kinach w całej Polsce, film „Boże Ciało” ukazujący Polaków jako degeneratów, a katolicyzm jako wadliwą religię dostał wsparcie.

Przy okazji dowiaduję się, że film o polskich lotnikach też nie dostał wsparcia.

Szczodrzy

Instytut Książki, utworzony zarządzeniem Ministra Kultury, podał, że do tej pory wsparł 91 przekładów książek Olgi Tokarczuk na 28 języków obcych, w tym pięć na język angielski i siedem na język… szwedzki.

Rozumiem sens tłumaczenia jej książek na angielski, francuski, hiszpański i niemiecki, ale czemu tłumaczyć jej książki na szwedzki jeśli tym językiem posługuje się mniej niż 10 mln ludzi, a na dodatek moc Szwedów czyta  sprawnie po angielsku?

Przy okazji warto zapytać ten „czcigodny instytut” czemu nie przetłumaczył na angielski książki pani Wałęsowej, która by czytelnikom przybliżyła sprawy Polski.


Jędrek o historii

Na takim portalu znalazłem doskonały opis przygotowań i przebiegu bitwy Grunwaldzkiej, o której niby wiedziałem moc, ale dopiero po obejrzeniu tych filmików dowiedziałem się wiele więcej i każdemu polecam to zrobić.

Podróże kształcą

Jak zwykle wracając z Wołkowyska do Mińska skorzystałem z autostopu, bo tak poznaje się ciekawych i sympatycznych ludzi, bo tylko tacy podwożą nieznanego.

Za rondem za Wołkowyskiem podwiózł mnie do Mińska słabo mówiący po polsku artysta robiący reklamy, a 30 km dalej zabrał jeszcze młodego prawosławnego księdza, który niedawno skończył seminarium prawosławne w Żyrynowiczach pod Baranowiczami, gdzie na czterech kursach studiuje 75 kleryków w tym kilku spoza Białorusi.

Dowiedziałem się też, że kilku prawosławnych biskupów jest z Ukrainy, a sam zwierzchnik prawosławnej cerkwi na Białorusi z Moskwy.

Młodzian jako pomocnik proboszcza dostaje $200 zielonych i odprawia msze w środę, sobotę i niedziele, a jego zdaniem do cerkwi przychodzi stale tylko 1-2 % prawosławnych.

Kawał prezydenta

Na inauguracji roku akademickiego na AGH pan Duda opowiedział następujący kawał, który obiegł Polskę:

Leciał do RPA samolot pełen rektorów różnych uniwersytetów na konferencję. Była awaria i samolot wylądował przymusowo w Afryce Równikowej. Tam wszystkich rektorów, prócz tego z AGH zjedli ludożercy. Czemu uratował się rektor AGH? Ich wódz studiował razem z Polakiem na wydziale elektrycznym tej uczelni.

Na marginesie czy Polska wykorzystuje byłych studentów z Afryki dla dobra kraju, bo niektórzy wysoko zaszli w swych krajach. Najwyżej zaszedł student z Mali, był nawet prezydentem.

Może „ktoś” by zorganizował zjazd byłych afrykańskich studentów??


Protest wyborczy

Pan Sanecki wezwał PKW, by unieważniła ostatnie wybory, bo obecny kodeks wyborczy uzależnia startowanie w wyborach od uzyskania akceptacji jednego z wodzów partyjnych, co narusza postanowienia Konstytucji, bo w wyborach do Sejmu każdy obywatel może walczyć o mandat „na jednakowych zasadach”.

Ale Polski Kodeks Wyborczy nie przewiduje możliwości zarejestrowania indywidualnej kandydatury na posła. Czyli startować może obywatel w wyborach do Sejmu tylko jako kandydat jakiejś partii.

W tej sytuacji ograniczenie do startu w wyborach do członków danej partii jest sprzeczne z konstytucją,  więc wybory przeprowadzone w myśl tej ordynacji powinny być uznane za nieważne.

Z Ukrainy

Minęło kilka miesięcy, a nowy władca nie doprowadził do pokoju z regionami Ługańskim i Donieckim i nie widać, by coś się ruszyło, a tam ludzie giną.

Na mój nos, USA, które teraz panoszy się na Ukrainie wcale nie chcą, by był tam pokój, bo ich to niewiele kosztuje, a Rosja ma problemy, gdyż w jakimś stopniu doskwierają jej sankcje.

Ekipa Zieleńskiego przygotowuje wielką prywatyzację czyli rozprzedanie wszystkiego, co tylko można, czyli da ograbić obcym kraj.

Zasadniczo chciałbym pojechać znów do Kijowa gdzie pojawiła się nowa ciekawa osoba, pochodząca z Donbasu pani  Elena Bondarenko. Jest bywszą dziennikarką, a potem była marszałkiem parlamentu za czasów Janukowicza. To co mówiła ostatnio na ukraińskiej TV jest bardzo smutne, bo między innymi jest na Ukrainie moc więźniów politycznych i siedzą bez wyroku latami.

Jeśli ją zobaczę, to będę namawiał ją do napisania książki o Majdanie bo zna wiele spraw, jeśli nie mało znanych, to skrzętnie ukrywanych.

Czy nie za dużo?

Wiceprezes partii Korwin, Sławomir Mentzen, poinformował kilka tygodni temu, że przygotował 100 projektów ustaw, które są gotowe do złożenia w Sejmie.

Na miły Bóg ile z nich można, będąc małą partią, przeforsować w Sejmie?

Stanisław Cat-Mackiewicz pisał:

Dziennikarz polski ma dwie drogi przed sobą: albo schlebiać polskiemu „wishful thinking” i powtarzać androny, którymi karmi się polska wyobraźnia, i na których opiera swe plany polityczne, które wobec tego wykorzystywane są przez różne prowokacje obce, albo przeciwstawić się mylnym założeniom, iluzjom i frazesom, wykorzystywanym przez obcą prowokację i tłumaczyć rzeczywisty, realny bieg wypadków politycznych.

Drugi po Januszu

Ostatnio jeden z portali podał nazwiska panów, którzy zostali Ojcami w bardzo późnym wieku. Okazuje się, że kilka lat temu pobił mnie Janusz Korwin Mikke. który w wieku 75 lat ma dwoje dzieci z trzecią żoną Dominiką Sibiga, którą poznał w swej partii Unii Polityki Realnej.

Jednak jeśli miał racje wróżbita z Kijowa mam jeszcze doczekać się jednego dziecka czyli go pobiję.

Spadek po… Geringu

Marszałek lotnictwa III Rzeszy był zamiłowanym myśliwym, polował w Polsce w Puszczy Białowieskiej i reprezentował Hitlera na pogrzebie Marszałka Piłsudskiego.

Co mało kto wie, że  pod jego kierunkiem opracowano niemieckie prawo łowieckie, które o dziwo stało się podstawą praw łowieckich wielu krajów Europy już po śmierci tego marszałka.

Aleksander Pruszyński