To już trzecia noc niepokojów w Belfaście i okolicach, które wybuchły po brutalnym ataku nożem z 8 czerwca.

W poniedziałek wieczorem (8 czerwca) na Kinnaird Avenue w północnym Belfaście 44-letni miejscowy mężczyzna Stephen Ogilvie – niepełnosprawny – został zaatakowany nożem kuchennym przez 30-letniego Sudańczyka Hadi Alodid – posiadał status uchodźcy/asylum seeker w UK od 2023 r..
Ofiara doznała bardzo ciężkich obrażeń — straciła lewe oko, poważnie uszkodzone zostało prawe oko, rany głowy, twarzy i pleców. Atak był ekstremalnie brutalny  określany m.in. jako próba dekapitacji. W mediach społecznościowych krążyło drastyczne nagranie.
Alodid został szybko zatrzymany przez świadków postawiono mu zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania noża i gróźb wobec pracownika NHS. Został aresztowany.
Noc 1 była — najgorsza. Setki zamaskowanych mężczyzn, głównie w dzielnicach unionistycznych/lojalistycznych, wyszło na ulice. Dochodziło do podpaleń samochodów, autobusu Glider, domów – szczególnie tych zajmowanych przez migrantów — atakowano drzwi, wybijano okna, podpalano budynki. Ewakuowano mieszkańców, ok. 27 osób straciło dach nad głową. Podpalono też supermarket i inne lokale. Policja i straż pożarna miały ogromne problemy. Padły hasła antyimigranckie typu „foreigners out”.
Noc 2 – środa 10 czerwca — nieco spokojniejsza, ale nadal poważna. Policja użyła po raz pierwszy armatek wodnych (m.in. okolice Sandyknowes roundabout w Newtownabbey). Rannych zostało 12 policjantów, aresztowano 16 osób. Rzucano kamieniami, butelkami, podpalano rzeczy.

Trzecia noc (czwartek 11 czerwca)
Policja przygotowała się bardzo poważnie: Wzmocniono siły, przygotowano armatki wodne na wypadek eskalacji.
Wprowadzono wczesne zakończenie komunikacji miejskiej (Translink wstrzymał autobusy i pociągi z Belfastu już po 17:30–19:30). Dodatkowe patrole, psy służbowe. Wieczorem dochodziło do protestów w kilku miejscach

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

 

To przede wszystkim antymigranckie zamieszki. Atakowano domy i osoby o innym kolorze skóry/wyglądzie, krążyły listy adresów domów migrantów. Część polityków i mediów nazywa to wręcz „pogromem” lub „nowoczesnym pogromem”.

Trzecia noc minęła spokojniej niż pierwsza i druga dzięki dużej obecności policji, ale napięcie pozostaje bardzo wysokie. Sytuacja jest dynamiczna — to nie są typowe zamieszki  tylko fala antymigrancka wywołana konkretnym, bardzo brutalnym atakiem.