Moto-Goniec: Turo, czyli podziel się autem

132

Wiele razy pisałem już o tym, że posiadanie samochodu zmienia swój charakter. Dzieje się tak za sprawą smartfonów, gps-u i sieci, podobnie jak uber zmienił taksówki, tak Turo odmienia biznes wynajmu samochodów umożliwiając każdemu z nas nie tylko wynajmowanie od kogoś, ale wynajmowanie komuś.

Aplikacja na smartfon pozwala nam znaleźć prywatny samochód, z którego możemy tanio skorzystać ceny wahają się od 10 dolarów za dzień do 200 czy 300 za samochody luksusowe. Wszystko zrobimy przez smartfon.

Wiele osób, które nie używają na co dzień samochodu, albo które mają dwa auta i to drugie nie jest aż tak często używane, odnajmuje swój samochód, aby pomóc go spłacać, a nawet trochę zarobić. Są tacy, którzy twierdzą, że wynajmowanie pozwala im zarobić do 2000 dol. miesięcznie, inni zadowalają się kwotami rzędu 500 – 800 dolarów, które w wydatny sposób ważą na spłatach kupionego auta.

Podobno najbardziej popularny do wynajmu jest  Wrangler, ale wielką popularnością cieszą się również samochody elektryczne, jak Tesla, którą można sobie pojeździć już za nieco ponad 100 dol.  za dzień.

Turo łączy tych, którzy mają wolny samochód i chcą go udostępnić z tymi, którzy akurat potrzebują do czegoś auta.  Oferta obejmuje pełną gamę pojazdów od  przechodzonych, no może takich nie najstarszych, bo jednak firma ogranicza wiek samochodu, który można pożyczać do 12 lat. (Chyba że chcemy pożyczać klasyka, ale wówczas musi mieć ponad 25 lat). Firma Intact zapewnia dodatkowe ubezpieczenie, a auta są obfotografowane przed i po. Ustalone są dodatkowe opłaty za zabrudzenie i tym podobne rzeczy.  Turo bierze łącznie 30%  ceny za pośrednictwo.  Działa to w ten sposób, że aplikacja wie, w którym miejscu się znajdujemy i pokazuje dostępne samochody w okolicy.

Wszystko odbywa się bardzo prosto i nie anonimowo ponieważ i samochód i pożyczającego znamy zawczasu z danych aplikacji.

Czy jest to alternatywa wobec tradycyjnego pożyczania? Z całą pewnością! Ja bardzo chętnie skorzystam. Turo dostępny jest w Ameryce i Kanadzie, w Niemczech  i Wielkiej Brytanii.

Patrząc zaś od drugiej strony, aplikacja pozwala na bardzo ciekawy model posiadania; po co ma nasz samochód stać na podjeździe nieużywany, skoro może trochę popracować, pomóc się spłacić, a my możemy dzięki temu zaszaleć i kupić elektryczną Teslę czy bardziej luksusowy model.

Oczywiście trzeba też za każdym razem brać pod uwagę deprecjację samochodu, bo w końcu nasze auto będzie bardziej używane i bardziej będzie tracić na wartości; warto więc przeprowadzić profesjonalną kalkulację kosztów posiadania,

do czego namawia:

Wasz Sobiesław