Związek zawodowy reprezentujący personel pokładowy WestJet obawia się zwolnienia ponad połowy pracowników linii. Jest to związane z ograniczeniami podróżowania mającymi na celu spowolnienie rozprzestrzeniania się COVID-19. Podróżni masowo przebukowują bilety.

Mark Porter, wicedyrektor WestJet, mówi, że linia rozważa różne scenariusze. Podkreśla, ze obecna sytuacja jest bezprecedensowa i wciąż się zmienia. “Bierzemy pod uwagę kilka możliwości zmniejszenia kosztów, w tym zmniejszenie zaangażowania podwykonawców, wstrzymanie projektów kapitałowych i zwrócenie się z prośbą do dostawców o obniżenie cen”. Porter przyznał, że firma będzie musiała zmniejszyć liczbę pracowników, ale na początku poprosi pracowników, by rozważyli dobrowolne zwolnienia, urlopy bezpłatne albo skrócenie godzin pracy.

Przewodniczący CUPE 4070, Chris Rauenbusch, mówił w środę, że redukcja zatrudnienia o 12 proc. była całkiem realna. Potem jednak wprowadzono kolejne liczne ograniczenia podróży. W piątek rano samolot z Vancouveru do Los Angeles wystartował tylko z 12 pasażerami na pokładzie , mimo że zarezerwowanych było 150 biletów.

W tym tygodniu WestJet wstrzymał nabór nowych pracowników.