We wtorek do amerykańskiego sądu rejonowego dla północnej   Kalifornii wpłynął pozew zbiorowy domagający się odszkodowania w wysokości Google  5 miliardów dolarów za śledzenie  użytkowników, nawet gdy w swoich przeglądarkach wybierają tryb prywatny.

Google jest oskarżany o gromadzenie danych „za pośrednictwem Google Analytics, oprogramowania zarządzającego reklamami Googlea oraz innych aplikacji i wtyczek do witryn, w tym aplikacji na smartfony, niezależnie od tego, czy użytkownicy klikają w reklamy obsługiwane przez Google”.

Te działania śledzące, jak wskazano w artykule, mają miejsce we wszystkich przeglądarkach używanych w trybie prywatnym, nie tylko w przeglądarce Google Chrome.

Poniżej kontynuacja tekstu

Pozwala  to Google poznać przyjaciół, hobby, ulubione potrawy, nawyki zakupowe użytkowników, a nawet„ najbardziej intymne i potencjalnie zawstydzające rzeczy, których ludzie szukają online – głosi pozew.

Google „nie może nadal angażować się w tajne i nieautoryzowane zbieranie danych od praktycznie każdego Amerykanina z komputerem lub telefonem”.

Prezydent Donald Trump w połowie maja oskarżył radykalną lewicę o przemożny  wpływ na media społecznościowe w Stanach Zjednoczonych. „Radykalna lewica całkowicie kontroluje Facebook, Instagram, Twitter i Google”, Trump napisał na Twitterze 16 maja. „Administracja stara się zaradzić tej nielegalnej sytuacji”.

W następstwie pandemii koronawirusa giganci technologiczni, tacy jak Twitter i YouTube, którzy są częścią Google, wdrożyli szereg nowych środków, które ich zdaniem są potrzebne, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się fałszywych informacji dotyczących wirusa.

Twitter zaczął dołączać etykiety ostrzegawcze do „niektórych tweetów zawierających sporne lub wprowadzające w błąd informacje” w kontekście pandemii koronawirusa.

W niektórych przypadkach Twitter może nawet nie pokazywać użytkownikom rzekomo „szkodliwego i wprowadzającego w błąd” tweeta. Zamiast tego wyświetli komunikat podobny do ostrzeżenia o  „wrażliwym materiale”.

19 kwietnia Susan Wojcicki, CEO YouTube, ogłosiła, że wszelkie treści sprzeczne z opiniami Word Health Organization (WHO) na temat pandemii koronawirusa zostaną usunięte z platformy.