Kto­kol­wiek obser­wu­je obec­ną woj­nę świa­to­wą, nie ma pro­ble­mu z kwa­li­fi­ka­cją fali roz­ru­chów w Sta­nach Zjed­no­czo­nych. Nie­któ­rzy nawet twier­dzą, że jest to począ­tek  roz­pa­du USA. Ja bym tak dale­ko nie szedł, ale nie ma takie­go kry­zy­su, któ­re­go nie moż­na dobrze wyko­rzy­stać i aku­rat zamor­do­wa­nie aresz­to­wa­ne­go Murzy­na, nie­za­leż­nie od tego czy była to pro­wo­ka­cja czy insce­ni­za­cja czy przy­pad­ko­wa tra­ge­dia tra­fi­ło na podat­ny grunt.

Sta­ny Zjed­no­czo­ne, któ­re dzi­siaj ostrzej woju­ją z Chi­na­mi, od jakie­goś cza­su usi­łu­ją robić Peki­no­wi wewnętrz­ne pro­ble­my. Nie jest to jed­nak pro­ste z uwa­gi na mili­ta­ry­za­cję i orga­ni­za­cję chiń­skie­go spo­łe­czeń­stwa oraz kontr­ak­cje chiń­skiej par­tii komu­ni­stycz­nej. Jej kie­row­ni­cy dosko­na­le zda­ją sobie spra­wę, że takie tema­ty, jak Hong­kong i Taj­wan, Ujgu­rzy, a nawet kwe­stie wol­no­ści reli­gij­nej, są obec­nie pom­po­wa­ne i eks­plo­ato­wa­ne przez USA nie z jakichś gór­no­lot­nych powo­dów tyl­ko z jak naj­bar­dziej przy­ziem­nych przy­czyn geopolitycznych.

Jed­nak Chiń­czy­cy, podob­nie jak kie­dyś Sowie­ci, to cwa­ni gra­cze w te same kloc­ki; oni rów­nież zbu­do­wa­li sobie moż­li­wo­ści oddzia­ły­wa­nia wewnętrz­ne­go na tery­to­rium prze­ciw­ni­ka i pod tym wzglę­dem prze­wyż­sza­ją poten­cja­łem dzia­ła­nia ame­ry­kań­skie o gło­wę. A to z uwa­gi na zróż­ni­co­wa­nie, wie­lo­war­stwo­wość i wewnętrz­ne napię­cia od lat obec­ne w spo­łe­czeń­stwach Zacho­du. Moż­na na nich grać jak na for­te­pia­nie; wystar­czy pod­pła­cić ludzi, poga­dać z tymi, któ­rzy są wewnątrz tych spo­łe­czeństw zain­te­re­so­wa­ni zmia­ną, a może nawet rewo­lu­cją… A Chiń­czy­cy mają na kon­tak­cie mnó­stwo potęż­nych osób, któ­re od lat robią w Chi­nach inte­re­sy, i któ­rym  komu­ni­stycz­ne Chi­ny impo­nu­ją jako  przy­kład zor­ga­ni­zo­wa­ne­go przy­szło­ścio­we­go społeczeństwa.

Ludzie ci sądzą że tzw. sys­tem demo­kra­tycz­ny jest nie­wy­dol­ny i cho­ry z uwa­gi na brak wykształ­ce­nia wybor­ców, któ­ry­mi dla uzy­ska­nia potrzeb­ne­go efek­tu trze­ba mani­pu­lo­wać gdyż są nie­zdol­ni do ogar­nię­cia tro­ski o naj­prost­sze spra­wy. Sło­wem, wie­lu kie­row­ni­ków Zacho­du, któ­rym podo­ba się chiń­ska wer­sja glo­ba­li­za­cji, w sytu­acji, gdy Sta­ny Zjed­no­czo­ne usi­łu­ją obro­nić sta­ry sys­tem, może sta­no­wić pią­tą kolum­nę chiń­skich inte­re­sów i tor­pe­do­wać dzia­ła­nia zmie­rza­ją­ce do ura­to­wa­nia sta­tus quo.

Roz­ru­chy poka­zu­ją też,  jak  tra­gicz­nie głu­pia jest ame­ry­kań­ska „wykształ­co­na” mło­dzież. Tam­tej­sze com­mu­ni­ty col­le­ge a nawet uni­wer­sy­te­ty od lat są wylę­gar­nią anal­fa­be­tów nie­ro­zu­mie­ją­cych skąd się bie­rze cie­pła woda w kra­nie, czy ener­gia elek­trycz­na, stro­nią­cych od nauk ści­słych i żyją­cych w komu­nach uprzy­wi­le­jo­wa­nia. Ludzie ci są tak głu­pi, że nie­mal za dar­mo mogą być wyko­rzy­sta­ni przez obcych gang­ste­rów. Kie­dy obe­tną gałąź, na któ­rej sami sie­dzą, będzie już za póź­no. Dla­te­go załóż­my zbro­ję naszej wia­ry i moc­no zapnij­my pasy, okres mega-tur­bu­len­cji dopie­ro się zaczy­na.   Andrzej Kumor