Przyjeżdżający z 75 krajów – w tym Polski – zostaną od poniedziałku zwolnieni z obowiązku 14-dniowej kwarantanny po przyjeździe do Wielkiej Brytanii – podał w czwartek dziennik “Daily Telegraph”.

To, że kwarantanna zostanie od lipca zniesiona dla przyjeżdżających z krajów o niewielkim ryzyku koronawirusa, już pod koniec zeszłego tygodnia potwierdził brytyjski rząd. Jednak nie opublikowano jeszcze listy tych krajów. Brytyjskie media spekulowały, że znajdą się na niej przede wszystkim popularne europejskie kierunki wakacyjne, m.in. Francja, Grecja, Włochy, Hiszpania, ale także Niemcy, Holandia czy Finlandia, za to niemal na pewno kwarantanna ma pozostać w przypadku przyjazdów ze Szwecji i Portugalii.

“Daily Telegraph” podał w czwartek, że na liście znaleźć się może aż 75 terytoriów, w tym niemal wszystkie kraje Unii Europejskiej – ale w dalszym ciągu z wyłączeniem Portugalii i Szwecji – ponadto większość brytyjskich terytoriów zależnych, a także sporo państw spoza Europy, m.in. Australia, Nowa Zelandia czy Tajlandia. Po raz pierwszy w doniesieniach medialnych na temat listy krajów pojawia się na niej Polska, z której przyjeżdżający też mają być wyłączeni z obowiązku kwarantanny.

Według dziennika pełną listę brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych opublikuje w czwartek wieczorem lub w piątek.

Kwarantanna po przyjeździe do Wielkiej Brytanii obowiązuje od 8 czerwca. Niemal wszyscy przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii – zarówno jej obywatele, jak i cudzoziemcy – muszą podać adres, gdzie będą przebywać przez następne 14 dni i poddawać się kwarantannie. Władze są upoważnione do przeprowadzania niezapowiedzianych kontroli i nakładania kary na osoby, które nie przestrzegają tego obowiązku. W Anglii, Walii i Irlandii Północnej wynosi ona 1000 funtów, w Szkocji – 480.

Przeciwko kwarantannie protestowały zwłaszcza linie lotnicze i firmy turystyczne, argumentując, że dodatkowo uderzy ona w te sektory, które i tak bardzo mocno ucierpiały wskutek epidemii koronawirusa. Wraz z wprowadzeniem kwarantanny rząd ogłosił, że co trzy tygodnie będzie ona poddawana przeglądowi.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)