Liderzy Zjednoczonej Prawicy – Jarosław Kaczyński (PiS), Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) oraz Jarosław Gowin (Porozumienie) – są na wstępnym etapie uzgadniania nowej umowy koalicyjnej; dopiero gdy dojdą do porozumienia okaże się, jak głęboka będzie rekonstrukcja rządu.

O rekonstrukcji rządu w połowie lipca na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia mówił szef PiS Jarosław Kaczyński. Zapowiedział wówczas, że “na pewno będą zmiany personalne”, dodał jednak, że “nie chodzi o premiera”. “Premier zostaje, ale rząd ma być inaczej skonstruowany; w sposób taki, który zlikwiduje stan, w którym niektóre decyzje są podejmowane w kilku ministerstwach” – wyjaśnił.

Kwestia obsady rządu przez ugrupowania wchodzące w skład Zjednoczonej Prawicy znajduje się w zawartej pomiędzy nimi umowie koalicyjnej. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, negocjacje w sprawie nowej umowy właśnie ruszyły.

“Dotychczasowa umowa koalicyjna pomiędzy PiS, Solidarną Polską oraz Porozumieniem obowiązywała do wyborów prezydenckich; w zasadzie wszystkie jej punkty już się wyczerpały. Rozmowy w sprawie nowej umowy już się rozpoczęły pomiędzy naszymi liderami. Na razie są na wstępnym etapie” – wyjawił w rozmowie z PAP jeden z polityków z kierownictwa PiS.

Nowa umowa najprawdopodobniej będzie obowiązywać co najmniej do 2023 r., może nawet do roku 2025.

“Dopiero, gdy liderzy Zjednoczonej Prawicy uzgodnią między sobą treść nowej umowy koalicyjnej będzie wiadomo, jak głęboka będzie rekonstrukcja rządu. Wszelkie przecieki dotyczące kwestii personalnych, które pojawią się przed końcem sierpnia, to będzie fake” – zaznaczył polityk z otoczenia prezesa PiS.

Premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu piątkowego spotkania kierownictwa PiS odnosząc się na antenie Polsat News do kwestii rekonstrukcji rządu zadeklarował, że jego celem jest, “żeby ten rząd po pewnej rekonstrukcji – jak głęboka ona będzie, tego jeszcze nie zadecydowaliśmy – był dynamiczny, żeby procesy decyzyjne przebiegały szybko, żeby procesy inwestycyjne mogły być łatwiejsze, bo na tym nam bardzo zależy”. “Personalia to jest kwestia wtórna” – zaznaczył.

Morawiecki pytany, czy zostanie zredukowana liczba ministerstw powiedział: “Taka opcja nie jest wykluczona, ale ostateczne decyzje tutaj jeszcze nie zapadły”.