Urlopy pracowników rządu federalnego w czasie pandemii kosztowały podatników już 632 miliony dolarów. W piątek parlamentarne biuro budżetowe podało, że osoby zatrudniane na stanowiskach utrzymywanych przez Ottawę zostały jak dotąd wysłane na 1 470 000 godzin płatnego urlopu. Ujawnienia tych danych domagała się Kelly McCauley, posłanka konserwatywna z Edmonton West. McCauley podkreśla, że rząd nie ma żadnego planu, jak „zmotywować” pracowników do powrotu do pracy.

Rada skarbu państwa obliczyła, że 76 804 z 289 978 pracowników dostało płatny urlop zamiast pracować z domu. W agencji podatkowej 40 057 z 43 908 pracowników przestało chodzić do pracy, a wypłaty pensji za urlop wyniosły 311,1 miliona dolarów, czytamy w raporcie Public Service Use Of Paid Leave For Reasons Related To COVID-19. W przypadku służb więziennych nie pracowało 8350 z 17 842 pracowników, co kosztowało 33,9 miliona, w służbach granicznych było to 4226 z 14 469 (za 15,4 miliona dol.), w Statistics Canada – połowa z 5405 zatrudnionych (za 13,9 mln). W biurze sekretarza gubernatora generalnego 148 pracowników wzięło łącznie 284 dni wolnego w 11-tygodniowym okresie, co kosztowało 87 694 dol.

Przeciętna długość płatnego urlopu wynosiła wśród pracowników rządowych 19 dni. Na urlopy były wysyłani zdrowi pracownicy, którzy mogliby normalnie pracować, gdyby nie COVID-19. Powody były różne: brak sprzętu potrzebnego do pracy z domu, obowiązki rodzinne związane z opieką nad dziećmi lub ryzyko zachorowania pracownika albo osoby z jego gospodarstwa domowego. Rada skarbu państwa napisała, że wysłanie pracownika na płatny urlop to ostateczność.