Kolejny sezon grypowy w Kanadzie może być łagodniejszy od poprzednich, a to dzięki środkom ostrożności wprowadzonym w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Na południowej półkuli już teraz odnotowuje się mniej przypadków grypy, a to jest zawsze pewna zapowiedź tego, co może nas czekać. W Australii w ciągu dwóch tygodni lipca w laboratoriach potwierdzono tylko 72 zachorowania na grypę. Rok temu było to 22 926. W tym roku też w Australii wiele osób zaszczepiło się przeciwko grypie.

Utrzymywanie dystansu społecznego, mycie rąk i noszenie maseczek pomagają w zwalczaniu grypy, mówi Danuta Skowronski zajmująca się w BC Center for Disease Control epidemiologią grypy i patogenami atakujący mi drogi oddechowe.

Kanadyjscy urzędnicy zajmujący się zdrowiem publicznym planują kampanie uświadamiające korzyści wynikające ze szczepienia przeciwko grypie. Prowincje i terytoria podpisały zamówienia na szczepionki. Zamówiły 14 milionów dawek. Rok temu było to 11,2 miliona.

W niektórych rejonach agencje zdrowia planują wcześniejsze szczepienia i uruchomienie klinik drive-thru. Kieran Moore z regionu Kingston podkreśla, że nie możemy dopuścić do nagromadzenia przypadków grypy i COVID-19. W szczycie sezonu grypowego na izbach przyjęć widać wzrost przypadków zapalenia płuc. Jeśli do tego dojdzie COVID-19, szpitale mogą nie dać rady. Planowane jest też wykonywanie większej liczby testów, by odróżnić COVID od grypy.