Pandemia prawdopodobnie będzie miała negatywny wpływ na przyrost naturalny. Jest kilka powodów, dlaczego tak się dzieje.

Nora Spinks z Vanier Institute for the Family w Ottawie, mówi, że ludzie planując dziecko biorą pod uwagę stabilność swoje sytuacji życiowej, swojego związku, a także stabilność zatrudnienia, dochodu, dalej przewidywalność funkcjonowania w danej społeczności lokalnej. W czasie pandemii wiele z tych rzeczy stoi pod znakiem zapytania i pary na całym świecie decydują się czekać lub rezygnują z dzieci na dłuższy czas. Z historii widać, że w czasie wojen, głodu czy pandemii rodziło się mniej dzieci, po czym, po kilku latach zaczynał się wyż demograficzny.

Obecnie najwięcej dzieci rodzą kobiety po 30 roku życia, które mogą być mniej płodne, dlatego na wyż możemy poczekać dłużej niż po pierwszej czy drugiej wojnie światowej. Dla niektórych kobiet czynnikiem zniechęcającym może być dostęp do opieki medycznej w czasie pandemii.

Ciekawą rzecz zaobserwowali lekarze z Calgary, a także z Irlandii, Danii i Australiii – że mniej dzieci rodzi się przed terminem. Dzięki dystansowaniu społecznemu u ciężarnych może dochodzić do mniejszej liczby infekcji, które skutkują przedwczesnym porodem. Poza tym ponoć powietrze jest czyściejsze, a wiele kobiet w ciąży pracując z domu nie musi dojeżdżać do pracy.

Z prognozy opublikowanej w czerwcu przez Brookings Institution, ośrodka analiz ze stanu Waszyngton, wynika, że z powodu pandemii w USA może się urodzić o 500 000 dzieci mniej niż w normalnym roku. W Kanadzie spadek nie będzie pewnie tak duży, ale i tak da się go zauważyć.

Jeśli w 2020 urodzi się mniej dzieci, to w 2023 i 2024 będzie mniejsze zapotrzebowanie na piekę nad dziećmi. W 2025 mniej dzieci pójdzie do przedszkola, a potem mniej będzie chętnych nastolatków do podjęcia wakacyjnej pracy. Dalej będzie jeszcze gorzej, bo przecież te osoby, gdy wejdą na rynek pracy, będą płacić podatki służące starzejącemu się kanadyjskiemu społeczeństwu, wylicza Elisabeth Gugl, profesor University of Victoria specjalizująca się w ekonomii rodziny. Powstaną pytania, jak zorganizować system emerytalny i inne usługi. Aby utrzymać je na dotychczasowym poziomie, mniejsza gdupa osób czynnych zawodowo będzie musiała płacić więcej. Można by to było „naprawić” poprzez imigrację, ale ta też została zaburzona przez pandemię, mówi Gugl.

Osoby, które mają stabilną sytuację rodzinną i ekonomiczną, mogą jednak zyskać na poczęciu dziecka właśnie w czasie pandemii. Dziecko będzie chodzić do mniej liczych klas, a w przyszłości może mu być łatwiej znaleźć pracę czy zakwalifikować na stypendium.

Z drugiej strony pary bezdzietne mogą stwierdzić, że tak jest lepiej, bo nie trzeba rezygnowac z pracy, żeby uczyć dzieci zdalnie w domu albo opiekować się dzieckiem, gdy daycare jest zamknięte.