23.VIII.1939 PAKT RIBBENTROP — MOŁOTOW

W sierp­niu 1939 r. zbrod­niarz Adolf Hitler napi­sał list do zbrod­nia­rza Josi­fa Dżu­gasz­wi­le­go, zna­ne­go pod par­tyj­nym pseu­do­ni­mem Sta­lin: Panie Sta­lin, Niem­cy wzna­wia­ją linię poli­tycz­ną, któ­ra była korzyst­na dla obu państw w cią­gu minio­nych stu­le­ci…  Mówił o Euro­pie sprzed trak­ta­tu wer­sal­skie­go: bez Pol­ski, Fin­lan­dii, Łotwy, Litwy, Esto­nii, Cze­cho­sło­wa­cji, Węgier, Jugo­sła­wii – państw, któ­re wybi­ły się na nie­pod­le­głość po zakoń­cze­niu I woj­ny świa­to­wej; na zie­miach, do któ­rych mia­ły świę­te pra­wo! Jed­nak zanim to nastą­pi­ło, poli­ty­ka państw zachod­nich głów­nie Anglii i Fran­cji dopro­wa­dzi­ła do serii waż­nych wyda­rzeń, mię­dzy innymi:

sty­czeń 1933 doj­ście do wła­dzy Adol­fa Hitlera,

marzec 1936 Niem­cy zaj­mu­ją Nadrenię,

marzec 1938 Niem­cy zaj­mu­ją Austrię,

wrze­sień 1938 Kon­fe­ren­cja w Mona­chium duża część Cze­cho­sło­wa­cji Zachód odda­je Niem­com (po powro­cie z Mona­chium pre­mier Cham­ber­la­in na lot­ni­sku w Anglii wyma­chi­wał doku­men­tem roz­bio­ru Cze­cho­sło­wa­cji oświad­cza­jąc : „we have peace for our time”), było jesz­cze wie­le mniej­szych ustępstw na rzecz III Rze­szy doko­na­nych głów­nie przez Anglię.

W wyni­ku kom­plet­nej kom­pro­mi­ta­cji poli­ty­ki Anglii i Fran­cji, 6 kwiet­nia 1939 r. Mini­ster Spraw Zagra­nicz­nych Pol­ski Józef Beck pod­pi­su­je w Lon­dy­nie układ o dwu­stron­nych gwa­ran­cjach woj­sko­wych Pol­sko – Bry­tyj­skich na wypa­dek woj­ny, co otwie­ra­ło dro­gę do dal­szych rokowań.

Do momen­tu pod­pi­sa­nia tego ukła­du Hitler robił wszyst­ko aby pozy­skać wzglę­dy Pol­ski, ponie­waż w pla­nach nie­miec­kich naj­pierw był plan star­cia hań­by prze­gra­nej I woj­ny świa­to­wej i pobi­cie Fran­cji z jed­no­cze­snym wymu­sze­niem wyco­fa­nia się Wiel­kiej Bry­ta­nii z wojny.

Ten plan mógł się tyl­ko zre­ali­zo­wać, gdy­by Pol­ska była neu­tral­na w cza­sie napa­ści Nie­miec na Fran­cję. Józef Beck miał dwa wyj­ścia dołą­czyć do pak­tu anty­ko­min­ter­now­skie­go lub przy­jąć gwa­ran­cje Anglii i Fran­cji – wie­my co zro­bił i jak to się zakoń­czy­ło. Mar­sza­łek J. Pił­sud­ski prze­wi­dział, że nowy kon­flikt zbroj­ny nad­cho­dzi, co wyra­ził w sło­wach; „do woj­ny macie wejść ostat­ni”, a myśmy weszli pierwsi.

Do śmier­ci Mar­szał­ka J. Pił­sud­skie­go nastro­je w Pol­sce anty­nie­miec­kie i anty­bol­sze­wic­kie były podzie­lo­ne, lecz z chwi­lą śmier­ci Mar­szał­ka, opcja anty­ger­mań­ska wzię­ła górę. Do momen­tu pod­pi­sa­nia, w kwiet­niu 1939 r. przez Józe­fa Bec­ka w Lon­dy­nie ukła­du, o współ­pra­cy woj­sko­wej z Wiel­ką Bry­ta­nią, Niem­cy nie mia­ły pla­nu napa­ści na Pol­skę. Następ­ne mie­sią­ce w poli­ty­ce euro­pej­skiej będą wyjąt­ko­wo dynamiczne.

23 sierp­nia 1939 r. w Moskwie, Sta­lin przy­jął nie­miec­kie­go mini­stra spraw zagra­nicz­nych Joachi­ma von Rib­ben­tro­pa. Dzień 23 sierp­nia moż­na by uznać  wła­ści­wym począt­kiem II woj­ny świa­to­wej – wywo­ła­nej przez Niem­cy i Sowie­ty w tym samym stop­niu.  Bol­sze­wi­cy i obec­na Rosja wybuch II woj­ny świa­to­wej uwa­ża­ją 22 czer­wiec 1941 r. gdy Niem­cy ude­rzy­ły na Sowie­ty. Mini­stro­wie spraw zagra­nicz­nych pod­pi­sa­li w Moskwie pakt o nie­agre­sji, któ­ry był przy­kryw­ką do taj­ne­go pro­to­ko­łu o podzia­le Euro­py Środ­ko­wej, nazy­wa­ne­go potocz­nie pak­tem Rib­ben­trop – Mołotow.

Pod­czas ban­kie­tu Rib­ben­trop powie­dział, że czu­je się na Krem­lu jak wśród towa­rzy­szy par­tyj­nych!  To było szcze­re.  Ide­olo­gia obu państw wywo­dzi­ła się z dzieł nie­miec­kich Żydów Mark­sa i Engel­sa, dopusz­cza­ją­cych zagła­dę naro­dów lub grup spo­łecz­nych uzna­nych za bez­war­to­ścio­we!  Nie spo­dzie­wa­li się, że za bez­war­to­ścio­wy zosta­nie uzna­ny kie­dyś ich wła­sny naród!

Nasza histo­rio­gra­fia nie bar­dzo chce pamię­tać, że w tym samym cza­sie w Moskwie w gma­chu mini­ster­stwa woj­ny, mar­sza­łek Sowiec­kie­go Soju­za Kli­ment Woro­szy­łow, oma­wiał anty­nie­miec­ki sojusz z przy­wód­ca­mi angiel­sko – fran­cu­skiej misji woj­sko­wej, admi­ra­łem Regi­nal­dem Dra­xem i gene­ra­łem Jose­phem Doumenc – o to jak dzia­ła poli­ty­ka Bry­tyj­ska. Roz­mo­wa­mi z Rib­ben­tro­pem Sta­lin inte­re­so­wał się bar­dzo pil­nie, a w koń­co­wej fazie wziął w nich oso­bi­ście udział.

25 sierp­nia 1939 r. zosta­je ofi­cjal­nie pod­pi­sa­ny w Lon­dy­nie pol­sko-bry­tyj­ski układ o wza­jem­nej pomo­cy w przy­pad­ku woj­ny,  art. 1: „ W razie gdy­by jed­na ze stron uma­wia­ją­cych się zna­la­zła się w dzia­ła­niach wojen­nych, na sku­tek agre­sji, dru­ga stro­na uma­wia­ją­ca się udzie­li bez­zwłocz­nie wszel­kiej pomo­cy i popar­cia, będą­cych w jej mocy”.  Wiel­ka Bry­ta­nia nawet nie pró­bo­wa­ła pomóc Pol­sce przy uży­ciu środ­ków będą­cych w jej mocy.

Jesie­nią 1939 r. alian­ci (Wiel­ka Bry­ta­nia, Fran­cja i Pol­ska) mie­li łącz­nie nad Niem­ca­mi prze­wa­gę w każ­dym rodza­ju bro­ni!  Ta woj­na mogła się szyb­ko zakoń­czyć!  W pamięt­ni­kach mar­szał­ka Fran­cji Alphonse’a Juina (po woj­nie dowód­cy sił lądo­wych NATO w Euro­pie) czy­ta­my: „ Moż­na było wejść, jak w masło w pozy­cje nie­miec­kie, moż­na było roz­strzy­gnąć woj­nę. Co za hań­ba, co za wstyd, co za głu­po­ta zara­zem.  To ide­al­na sytu­acja, wręcz mode­lo­wa, w któ­rej moż­na było pobić prze­ciw­ni­ka wcho­dząc na jego odsło­nię­te tyły.  Była to zdra­da wier­ne­go przyjaciela!„

Pamię­taj­my o tym mar­szał­ku Fran­cji, był naszym przy­ja­cie­lem i mówił do rze­czy – w prze­ci­wień­stwie do pana Chur­chil­la, któ­ry do koń­ca szedł w zaparte.

Z art. 5:  Uma­wia­ją­ce się stro­ny będą wymie­niać peł­ne i szyb­kie infor­ma­cje na temat każ­de­go wyda­rze­nia, któ­re by mogło zagra­żać ich nie­za­wi­sło­ści „  Tu moż­na mówić  o zdra­dzie.  Bry­tyj­czy­cy nie poin­for­mo­wa­li nas, że pozna­li treść taj­ne­go pro­to­ko­łu Rib­ben­trop – Moło­tow już naza­jutrz po jego zawar­ciu, mimo że wyty­czał on gra­ni­ce nowe­go roz­bio­ru Pol­ski!  Han­dlo­wa­li inte­re­sa­mi pol­ski­mi z Sowie­ta­mi i dawa­li Sowie­tom to co dawał im Hitler. Bry­tyj­czy­cy razem z Sowie­ta­mi ode­bra­li nam niezawisłość.

Gwa­ran­cje fran­cu­skie (umo­wa woj­sko­wa) były rów­nie bez­war­to­ścio­we. Fran­cu­ska pro­pa­gan­da krót­ko przed woj­ną uku­ła slo­gan „ czy war­to umie­rać za Gdańsk”. Nasza dyplo­ma­cja dała się zwieść papie­ro­wym gwa­ran­cjom Anglii i Fran­cji a Mar­sza­łek Józef Pił­sud­ski prze­strze­gał „że sie­dzi­my na dwóch stoł­kach i z jed­ne­go spad­nie­my” tra­ge­dia w tym że myśmy spa­dli z oby­dwóch stołków.

Pakt Rib­ben­trop – Moło­tow to plan czwar­te­go roz­bio­ru Pol­ski i likwi­da­cji państw Euro­py Środ­ko­wej i Wschod­niej.  Usta­lo­no, że Esto­nia, Łotwa i Fin­lan­dia to stre­fa wpły­wów sowiec­kich, a pół­noc­na gra­ni­ca Litwy z Łotwą będzie gra­ni­cą inte­re­sów Nie­miec i ZSRS.

O pla­no­wa­nych nie­miec­kich pod­bo­jach nic się nie mówi, gdyż poro­zu­mie­nie było wyra­zem „pra­gnień” sowiec­kich, ale cały pakt ozna­czał apro­ba­tę dla każ­dej agre­sji sojusz­ni­ka w jego „stre­fie”.  Tak zaczy­na­ła się II woj­na świa­to­wa – zbrod­ni­cze dzie­ło Nie­miec i Związ­ku Sowieckiego.

Trze­ba wra­cać do tych rocz­nic i obiet­nic, by nie pod­da­wać się nawra­ca­ją­cej post­ko­mu­ni­stycz­nej  pro­pa­gan­dzie o pol­skiej odpo­wie­dzial­no­ści za klę­skę wrze­śnio­wą i o naszym nie­przy­go­to­wa­niu do woj­ny.  Jak na pań­stwo, któ­re­go gra­ni­ce ukształ­to­wa­ły się zale­d­wie 17 lat wcze­śniej, byli­śmy do tej woj­ny przy­go­to­wa­ni, nawet ponad mia­rę naszych możliwości.

•••

DANUTA SIEDZIKÓWNA „INKA”

Przed 92 laty uro­dzi­ła się Danu­ta Sie­dzi­ków­na „Inka” (*3 IX 1928 +28 VIII 1946).  Przez lata Pola­kom zupeł­nie nie­zna­na, ska­za­na przez komu­ni­stów na zapo­mnie­nie, zako­pa­na pod cmen­tar­nym chod­ni­kiem.  W ostat­nich latach sta­ła się natchnie­niem, zwłasz­cza dla mło­dzie­ży.  Jest naj­bar­dziej wyra­zi­stą posta­cią płci żeń­skiej z gro­na żoł­nie­rzy „wyklę­tych”, choć to tyl­ko sani­ta­riusz­ka – sze­re­go­wiec! (pośmiert­nie, z woli Pre­zy­den­ta RP, podporucznik).

20 lip­ca 1946 r. do gdań­skie­go wię­zie­nia przy uli­cy Kur­ko­wej przy­wie­zio­no więź­nia spe­cjal­ne­go i przy­dzie­lo­no my osob­ną celę w pawi­lo­nie dla poli­tycz­nych.  To była szczu­pła, ład­na dziew­czy­na, sani­ta­riusz­ka 5 Wileń­skiej Bry­ga­dy AK, sie­ro­ta, lat 17.  Po 13 dniach „śledz­twa” i „sądu”, ska­za­no ją na śmierć, był to mord sądo­wy. Straż­nicz­ka wię­zien­na prze­ka­za­ła gryps „Inki” do zna­jo­mych w Gdań­sku: Powiedz­cie mojej bab­ci, że zacho­wa­łam się jak trzeba…

Co mia­ła na myśli?  Chy­ba to, że odmó­wi­ła pod­pi­sa­nia proś­by do Bie­ru­ta o łaskę.  Zosta­ła zabi­ta przez ube­ka w gdań­skim wię­zie­niu, strza­łem w gło­wę, ponie­waż żoł­nie­rze z plu­to­nu egze­ku­cyj­ne­go KBW strze­la­li tak, by nie tra­fić. Przed śmier­cią krzyk­nę­ła razem z towa­rzy­szem nie­do­li, sier­żan­tem Felik­sem Sel­ma­no­wi­czem  ps. „Zagoń­czyk”: Niech żyje Pol­ska!  Po sal­wie, któ­ra cięż­ko zra­ni­ła „Zagoń­czy­ka”, „Inka” krzyk­nę­ła raz jesz­cze: Niech żyje Łupasz­ko!  Wszyst­ko to wie­my od świad­ków – ks. Maria­na Pru­sa­ka i ówcze­sne­go zastęp­cy dyrek­to­ra wię­zie­nia.  Zezna­wa­li przed IPN tak samo, choć póź­niej nigdy się już nie spo­tka­li.  Mia­ła być na zawsze zapo­mnia­na, ale sta­ło się tak, jak pisał Adam Mic­kie­wi­cza: Kto z was wia­rę i wol­ność znaj­dzie i zagrze­bie, myśli Boga oszu­kać, oszu­ka sam siebie…

10 czerw­ca 1991 Sąd Woje­wódz­ki w Gdań­sku uznał wyro­ki na „Inkę” i „Zagoń­czy­ka” za nie­waż­ne, ponie­waż wyro­ki te wyda­no wobec osób repre­sjo­no­wa­nych, za dzia­łal­ność na rzecz nie­pod­le­głe­go bytu Pań­stwa Pol­skie­go. Pro­ku­ra­to­rzy IPN skie­ro­wa­li akt oskar­że­nia wobec byłe­go pro­ku­ra­to­ra woj­sko­we­go Wacła­wa Krzy­ża­now­skie­go, któ­ry żądał dla Inki kary śmier­ci, oskar­ża­jąc go o udział w komu­ni­stycz­nej zbrod­ni sądo­wej. Para­sol bez­kar­no­ści dla zbrod­nia­rza zafunk­cjo­no­wał i został pra­wo­moc­nie unie­win­nio­ny, zadzia­ła­ło tu prze­kleń­stwo „okrą­głe­go sto­łu”, tak to jest gdy się per­trak­tu­je z diabłem.

We wrze­śniu 2014 r. eki­pa prof. Krzysz­to­fa Szwa­grzy­ka  odna­la­zła na gdań­skim Cmen­ta­rzu Gar­ni­zo­no­wym docze­sne szcząt­ki oboj­ga. 28 sierp­nia 2016 r. – odbył się w Gdań­sku pamięt­ny pogrzeb z udzia­łem Pre­zy­den­ta Andrze­ja Dudy i 20 tysię­cy ludzi z całej Pol­ski! Sto­wa­rzy­sze­nie Józe­fa Pił­sud­skie­go „Orzeł Strze­lec­ki” w Kana­dzie repre­zen­to­wa­ła Pani Elż­bie­ta Wilk z Sopotu.

Przy­chodź­my na gro­by „Inki” i „Zagoń­czy­ka”, już nie sym­bo­licz­ne, lecz z Ich szcząt­ka­mi docze­sny­mi. Spo­czy­wa­ją na Cmen­ta­rzu Gar­ni­zo­no­wym przy ul. Gen. Anto­nie­go Gieł­gu­da w Gdań­sku, by się pokło­nić ludziom, któ­rzy uczą nas miło­ści do Pol­ski, bo sami za Pol­skę odda­li życie. Przy wej­ściu do daw­ne­go  gdań­skie­go wię­zie­nia Urzę­du Bez­pie­czeń­stwa tzw. UB dzi­siaj przy ul. 3 Maja, jest tabli­ca pamiąt­ko­wa zamor­do­wa­nych tam po wojnie.

 Sto­wa­rzy­sze­nie Józe­fa Pił­sud­skie­go „Orzeł Strze­lec­ki” w Kanadzie

 Komen­dant Grze­gorz Waśniewski