Sowiety napadły na Polskę w niedzielę…  Agresor liczył na większą dezorientację i zaskoczenie.  Niedzielę jako najlepszy termin wybierali potem ukraińscy ludobójcy.  14 września minął okres, w którym Anglia i Francja wg. umowy podpisanej w Londynie  25 sierpnia 1939 r., o wzajemnej pomocy militarnej, na wypadek wojny miały zaatakować Niemcy. Związek Sowiecki upewnił się przedtem, że jego przewidywania co do bezwartościowych gwarancji Wielkiej Brytanii i Francji dla Polski są słuszne.  Stalin, nie mylił się.

Przez całe lata po 1945 r. w PRL (Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej) a i teraz w III RP (III Rzeczpospolitej Polskiej ) komuniści mówili i mówią że w roku 1939 nie byliśmy przygotowani do wojny i że nie wykorzystaliśmy szansy, jaką byłby sojusz z Sowietami, bo „władze sanacyjne” nie chciały wydać zgody na przemarsz „bratnich” wojsk sowieckich przez terytorium II RP.  Te bezczelne kłamstwa żyją w niektórych móżdżkach do dziś!

W rzeczywistości Sowiety nie tylko nie zamierzały nam pomagać, ale ich głównym celem było obalenie porządku wersalskiego, ładu moralnego, który urzeczywistnił aspiracje narodów Europy do własnej państwowości.  Nade wszystko Polaków. Choć Niemcy i Sowieci ideologicznie się różniły, to jednakowe spojrzenie na kwestie niepodległości sąsiadów i przemożna chęć ich podporządkowania, także na drodze zbrodni i eksterminacji, sprawiły, że doszło do zawarcia 23 sierpnia 1939 r. diabelskiego paktu Ribbentrop – Mołotow. Zaborcy ustalili „strefy interesów” które biegły środkiem Polski.  Sowieci opóźniali atak do 17 września, by zachować pozory, że przychodzą, bo muszą…  Wszak państwo polskie rozpadło się, a oni muszą pomóc bratnim narodom zachodniej Białorusi i zachodniej Ukrainy.  To nie Gdańsk i korytarz, to nie rzekome uciskanie mniejszości były przyczyną ataku, lecz chęć unicestwienia Rzeczypospolitej, tak jak później chęć zniewolenia innych narodów, których suwerenność zapisano w Wersalu.

Ambasador Rzeczypospolitej w Moskwie Wacław Grzybowski został obudzony 17 września 1939 r. o trzeciej rano.  Zastępca komisarza spraw zagranicznych Sowietów Władimir Potiomkin usiłował mu wręczyć notę rządu sowieckiego, wedle której Sowieci wkroczyli do Polski, by uwolnić naród polski od wojny!

Ambasador Grzybowski nie przyjął obłudnej noty i oświadczył:  „Atak Armii Czerwonej na Polskę jest w tej sytuacji ciosem w plecy”.

Po 81 latach stanowisko Ambasadora Grzybowskiego dla Polaków jest w pełni uzasadnione. On reprezentował polską rację stanu, takich wówczas mieliśmy reprezentantów. Hańba wszystkim zaczadzonym komunizmem i obrońcom pomników, armii sowieckiej na polskiej ziemi!

W tych dniach w Sejmie tzw. DOBRA ZMIANA forsuje ustawę o ochronie zwierząt, zamiast zająć się obroną życia nienarodzonych. W sprawie wypowiedzenia  Konwencji Stambulskiej, Rząd Beaty Szydło w 2015, nic nie zrobił.

Latem 2020 r. Premier M. Morawieckiego, przekazał traktat do Trybunału Konstytucyjnego, czyli do zamrażarki. Rodzice ponownie pozostali sami, i w ten sposób lewactwo wszelkiej maści ma zielone światło. Szerzej ten i inne tematy omawia PCh24.pl.

Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego

 „Orzeł Strzelecki” w Kanadzie

Komendant Grzegorz Waśniewski