Wysoki przedstawiciel UE ds. zagranicznych Josep Borrell skomentował wciąż niedokończone obliczanie wyniku wyborów w USA – dyplomatycznie. „Amerykanie wyrazili swoje zdanie” – napisał Borrell na Twitterze. „W oczekiwaniu na wyniki wyborów, UE zaświadcza swoja gotowość, by kontynuować prace nad silnym partnerstwem transatlantyckim, opartym na wspólnych wartościach i wspólnej historii”.

Mniej powściągliwy w ocenie jest ekspert ds. polityki zagranicznej z grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim, Reinhard Buetikofer. Powiedział, że zapowiedź prezydenta Trumpa, że ​​niektóre stany zakończą liczenie głosów przez wyrok sądu, była „bezprecedensowym atakiem na amerykańską demokrację”. Buetikofer zwrócił uwagę, że w historii Stanów Zjednoczonych żaden prezydent nie ogłosił się przedwcześnie zwycięzcą wyborów, podczas gdy głosy w poszczególnych stanach wciąż jeszcze były obliczane i wynik nie był jasny. Buetikofer wezwał „Republikanów dużego kalibru”, aby „publicznie przeciwstawiali się wywrotowym działaniom ich prezydenta”.

Prezydent Donald Trump oświadczył w Białym Domu, że wygrał w kilku kluczowych stanach, zanim jeszcze komisje wyborcze podały wynik. Zapowiedział, że złoży odwołanie do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Mówił też o „oszustwach” wyborczych Demokratów. Kilka godzin wcześniej kandydat Demokratów Joe Biden, apelując o cierpliwość, powiedział, że „jest na najlepszej drodze do zwycięstwa”.

Janez Jansa, premier Słowenii, stanął jednoznacznie po stronie Donalda Trumpa. „Jest całkiem jasne, że Amerykanie ponownie wybrali Trumpa” – napisał na Twitterze. „Dalsze opóźnienia i zaprzeczanie faktom przez media głównego nurtu tylko powiększać będą zwycięstwo prezydenta”.

Europoseł Zielonych Rasmus Andresen określa postepowanie Trumpa jako przykład z „podręcznika populizmu”: „Przekręcanie faktów, kłamstwa, zarzucanie przeciwnikom kłamstw, a potem ostrzeżenia przed chaosem, który się sam spowodowało”.

za Deutsche Welle