[Frag­ment nowej książ­ki auto­ra — W. Bła­siak “Zdra­da węglo­wa i jej naro­do­wa alter­na­ty­wa. Nisz­cze­nie pol­skie­go gór­nic­twa węglo­we­go a naro­do­wa stra­te­gia roz­wo­ju Pol­ski”, Kato­wi­ce 2021, siedemdni97@gmail.com]

        W przy­pad­ku Pol­ski i pozo­sta­łych kra­jów Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej współ­cze­snym dla nich obsza­rem cen­tral­nym w sys­te­mie świa­to­wym, o zasad­ni­czej prze­wa­dze inno­wa­cyj­no­ści i kon­ku­ren­cyj­no­ści, jest gospo­dar­ka Nie­miec, jako naj­więk­szy na świe­cie eks­por­ter śred­nio i wyso­ko prze­two­rzo­nych final­nych pro­duk­tów prze­my­sło­wych. W tym sen­sie naro­do­wo zor­ga­ni­zo­wa­na gospo­dar­ka i pań­stwo Nie­miec stwa­rza śred­nio i dłu­go­okre­so­we zagro­że­nie utrzy­my­wa­nia i pogłę­bia­nia pół­pe­ry­fe­ryj­no­ści Pol­ski i pozo­sta­łych kra­jów środkowoeuropejskich.

        Niem­cy po 2000 roku świa­do­mie two­rzy­ły współ­cze­sną wer­sję Mit­te­leu­ro­pe, jako swo­je­go wiel­kie­go pod­do­staw­cze­go obsza­ru gospo­dar­cze­go i wiel­kie­go ryn­ku zby­tu, pod­po­rząd­ko­wa­ne­go jej pro­duk­cji final­nej. Fakt, iż wiel­kość wymia­ny han­dlo­wej Nie­miec z kra­ja­mi Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej prze­kra­cza wiel­kość wymia­ny z Fran­cją i to w struk­tu­rze istot­nie gospo­dar­czo sko­lo­ni­zo­wa­nej, jest dowo­dem, iż ten cel został w zna­czą­cym stop­niu zrealizowany.

Mit­te­leu­ro­pe II Rze­szy Niemieckiej

        Mit­te­leu­ro­pa jako for­mu­ła nie­miec­kiej hege­mo­nii w Euro­pie Środ­ko­wo-Wschod­niej ma swo­ją ponad już 100-let­nią histo­rię, się­ga­jąc począt­ku XX wie­ku. Kon­cep­cja nie­miec­kiej hege­mo­nii na tym obsza­rze, przy rów­no­cze­snym uza­leż­nie­niu ówcze­snych Austro-Węgier, mia­ła zapew­nić peł­ne i dłu­go­fa­lo­we pod­po­rząd­ko­wa­nie eko­no­micz­ne i poli­tycz­ne tego obsza­ru pań­stwu nie­miec­kie­mu i jego głów­nym ośrod­kom kapi­ta­ło­wym. Wej­ście Nie­miec na ryn­ki świa­to­we jako potę­gi gospo­dar­czej z koń­cem XIX wie­ku, aspi­ru­ją­cej do świa­to­wej hege­mo­nii, ujaw­ni­ło sil­ne zagro­że­nie kon­ku­ren­cyj­ne, głów­nie ze stro­ny Sta­nów Zjed­no­czo­nych. I wte­dy to nasi­li­ły się pla­ny utwo­rze­nia kon­ty­nen­tal­ne­go obsza­ru gospo­dar­cze­go, dla wzmoc­nie­nia mocar­stwo­wej pozy­cji Nie­miec — za: Jerzy Cho­do­row­ski, Nie­miec­ka dok­try­na Gospo­dar­ki Wiel­kie­go Obsza­ru (Gros­sraum­wirts­schaft), Osso­li­neum, Wro­cław 1972.

        I tak Max Weber w swych ana­li­zach w 1916 roku doty­czą­cych moż­li­wo­ści utwo­rze­nia w środ­ku Euro­py jed­ne­go, wiel­kie­go obsza­ru gospo­dar­cze­go, decy­du­ją­cą w tym rolę przy­pi­sy­wał spo­so­bo­wi roz­wią­za­nia kwe­stii pol­skiej. Pozo­sta­wie­nie jego zda­niem nowo utwo­rzo­ne­mu przy­szłe­mu pań­stwu pol­skie­mu swo­bo­dy mię­dzy­na­ro­do­wej kon­ku­ren­cji i mię­dzy­na­ro­do­wej poli­ty­ki han­dlo­wej, było­by dla Nie­miec poli­tycz­nie wyso­ce nie­bez­piecz­ne. Pod­po­rząd­ko­wa­nie więc gospo­dar­cze Pol­ski było trak­to­wa­ne jako klucz do nie­miec­kiej hege­mo­nii w Euro­pie Środ­ko­wo-Wschod­niej. „Stąd jedy­ne bez­piecz­ne wyj­ście dla Nie­miec  – jak pod­su­mo­wu­je jego ana­li­zy J. Cho­do­row­ski – leży w peł­nej i bez­ter­mi­no­wej unii cel­nej z Austro-Węgra­mi, do któ­rej powin­na zostać wcią­gnię­ta i Pol­ska. W ten spo­sób Niem­cy zdo­by­ły­by wspól­nie z Austro-Węgra­mi – jak szcze­rze wyra­ził się Weber – wpływ na pol­ską poli­ty­kę han­dlo­wa i komu­ni­ka­cyj­ną, przy zacho­wa­nia «kon­do­mi­nium» w innych dzie­dzi­nach w moż­li­wie naj­wyż­szych granicach (…).”

        Dok­try­na Mit­te­leu­ro­py, ogło­szo­na ofi­cjal­nie w 1915 roku, mia­ła być instru­men­tem nie­miec­kiej hege­mo­nii w Euro­pie, a pod­sta­wą współ­pra­cy z Wiel­ką Bry­ta­nią w hege­mo­nii świa­to­wej. Klę­ska Nie­miec i Austro-Węgier w I woj­nie świa­to­wej oraz utwo­rze­nie na tere­nie Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej nowych nie­pod­le­głych państw, a tak­że rosną­ca siła gospo­dar­czo-tech­no­lo­gicz­na i kon­ku­ren­cyj­na w świe­cie Sta­nów Zjed­no­czo­nych, zmo­dy­fi­ko­wa­ła dok­try­nę Mit­te­leu­ro­py, pozo­sta­wia­jąc wszak­że jej głów­ną treść.

Mit­te­leu­ro­pe Repu­bli­ki Weimarskiej

        Powsta­ła libe­ral­na wer­sja dok­try­ny epo­ki Nie­miec Repu­bli­ki Weimar­skiej. Powięk­szo­ny obszar gospo­dar­czy pod hege­mo­nią Nie­miec miał objąć Niem­cy, Austrię, Wło­chy, kra­je nad­du­naj­skie i Pol­skę — za J. Cho­do­row­ski, 1972. W opra­co­wa­niach nie­miec­kich ana­li­ty­ków pro­jek­to­wa­ny wiel­ki obszar gospo­dar­czy miał być spój­nym obsza­rem geo­po­li­tycz­nym i geo­eko­no­micz­nym pod „jed­no­li­tym kie­row­nic­twem” Nie­miec, a z rezy­gna­cją z czę­ści suwe­ren­no­ści państw człon­kow­skich, z moż­li­wo­ścią powięk­sza­nia obsza­ru dzię­ki prze­su­wa­niu jego gra­nic gospo­dar­czych poza gra­ni­ce państwowe.

Ten wiel­ki obszar gospo­dar­czy miał być przy tym kom­ple­men­tar­ny mię­dzy­sek­to­ro­wo i wewnątrzsektorowo.

        Kom­ple­men­tar­ność mię­dzy­sek­to­ro­wa doty­czą­ca rela­cji mię­dzy prze­my­słem a rol­nic­twem mia­ła pole­gać na zacho­wa­niu podzia­łu Euro­py na prze­my­sło­wą część środ­ko­wo­za­chod­nią i rol­ni­czo-surow­co­wą część wschod­nio-połu­dnio­wą, co mia­ło leżeć w inte­re­sie wszyst­kich państw człon­kow­skich. Pod nie­miec­ką hege­mo­nią sta­tus kra­jów Pol­ski i kra­jów środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich miał być surow­co­wo-rol­ny. Nie negu­jąc koniecz­no­ści uprze­my­sło­wie­nia nowo­pow­sta­łych państw środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich, odsu­wa­no ją wszak­że w dale­ką przy­szłość, akcen­tu­jąc bez­sens roz­wi­ja­nia prze­my­słu w rol­ni­czych kra­jach środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich, gdyż nawet gdy­by było to moż­li­we, było­by bezcelowe.

        Kom­ple­men­tar­ność zaś wewnątrz­sek­to­ro­wa doty­czy­ła wza­jem­nych rela­cji mię­dzy gałę­zia­mi tego same­go sek­to­ra. I tak Pol­ska mia­ła się nadal spe­cja­li­zo­wać w pro­duk­cji żyta, hodow­li bydła i wyro­bach mię­snych, a kom­ple­men­tar­ność rol­ni­czą mia­ły uzu­peł­niać kra­je nad­du­naj­skie w pro­duk­cji psze­ni­cy, jarzyn i owo­ców, zaś „(…) Niem­com przy­dzie­lo­no pro­duk­cję rol­ną uszla­chet­nio­ną.” — za J. Cho­do­row­ski, 1972.

Mit­te­leu­ro­pe III Rzeszy

        Doj­ście do wła­dzy nazi­stow­skiej par­tii naro­do­wo­so­cja­li­stycz­nej i powsta­nie hitle­row­skiej III Rze­szy Nie­miec­kiej zasad­ni­czo prze­for­mu­ło­wa­ło weimar­ską dok­try­nę Mit­te­leu­ro­pa, a będą­cej swo­istą kon­ty­nu­acją dok­try­ny okre­su wil­hel­miń­skie­go II Rze­szy,  w nazi­stow­ską dok­try­nę Gospo­dar­ki Wiel­kie­go Obsza­ru. Geo­eko­no­mi­ka wiel­kie­go obsza­ru gospo­dar­cze­go Nie­miec zosta­ła pod­po­rząd­ko­wa­na celom geo­po­li­ty­ki Nie­miec.         Teo­re­tycz­ne uza­sad­nie­nia dla geo­po­li­ty­ki Nie­miec zosta­ły naj­do­bit­niej wyra­żo­ne w geo­po­li­tycz­nych pra­cach Frie­dri­cha Rat­ze­la i jego szko­ły, z klu­czo­wym poję­ciem „Leben­sraum” – „prze­strze­ni życio­wej” naro­du i pań­stwa. Gospo­dar­czym odpo­wied­ni­kiem nie­miec­kiej Leben­sraum sta­ła się dopie­ro prze­for­mu­ło­wa­na dok­try­na  Gospo­dar­ki Wiel­kie­go Obsza­ru (Gros­sraum­wirt­schaft), o sil­nie już autar­kicz­nym, acz kon­ty­nen­tal­nie cha­rak­te­rze — za: J. Cho­do­row­ski, 1972. Była to kon­cep­cja bila­te­ral­nej inte­gra­cja gospo­dar­czej przy dez­in­du­stra­li­za­cji gospo­da­rek środkowoeuropejskich

        Już w 1934 roku nie­miec­ki mini­ster gospo­dar­ki Hjal­mar Schacht wystą­pił z pla­nem prze­su­nię­cia wymia­ny han­dlo­wej z USA i Euro­py Zachod­niej na Euro­pę środ­ko­wow­schod­nią i połu­dnio­wą oraz Ame­ry­kę Połu­dnio­wą, a zawar­te ukła­dy han­dlo­we z Jugo­sła­wią, Rumu­nią, Węgra­mi i Buł­ga­rią, zapew­nia­ły wzrost udzia­łu tych państw w obro­tach han­dlo­wych z Niem­ca­mi, sil­nie je ze sobą inte­gru­jąc gospo­dar­czo. „(…) we wszyst­kich nego­cja­cjach ze swy­mi połu­dnio­wo-wschod­ni­mi part­ne­ra­mi (z pew­nym skut­kiem tak­że z Wło­cha­mi) – pod­su­mo­wy­wał poli­ty­kę geo­eko­no­micz­ną III Rze­szy J. Cho­do­row­ski – Niem­cy wywie­ra­li nacisk w kie­run­ku hamo­wa­nia inwe­sty­cji prze­my­sło­wych, a jed­no­cze­śnie przy pomo­cy bila­te­ry­zmu, tej nowej zasa­dy wpro­wa­dzo­nej przez sie­bie do sto­sun­ków han­dlo­wych, gwa­ran­to­wa­li Rze­szy udział w impor­cie swych kon­tra­hen­tów i wzmac­nia­li swą pozy­cję pro­du­cen­ta towa­rów przemysłowych.”

        Fina­li­za­cją two­rze­nia nie­miec­kiej prze­strze­ni życio­wej było mili­tar­ne pod­po­rząd­ko­wa­nie oraz pod­bój mili­tar­ny Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej i Związ­ku Radziec­kie­go. Mili­tar­ne pod­po­rząd­ko­wa­nie oraz pod­bi­cie państw euro­pej­skich w latach 1938 – 1940, a następ­nie atak mili­tar­ny na Zwią­zek Radziec­ki, któ­re­go tery­to­ria mia­ły dostar­czać w pierw­szym rzę­dzie żyw­no­ści, ropy naf­to­wej, zbo­ża i nasion ole­istych, otwo­rzy­ły ostat­ni etap w two­rze­niu wiel­kie­go obsza­ru gospo­dar­cze­go Nie­miec na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim. Osta­tecz­ne cele tego eta­pu zawar­to taj­nym pro­to­ko­le kon­fe­ren­cji przy­wód­ców III Rze­szy pod kie­row­nic­twem Her­ma­na Görin­ga we wrze­śniu 1941 roku — za: J. Cho­do­row­ski, 1972.

        Tym pierw­szym celem mia­ła być eks­plo­ata­cja tere­nów zdo­by­tych meto­da­mi kolo­nial­ny­mi, z wyjąt­kiem prze­wi­dzia­nych do ger­ma­ni­za­cji tere­nów tzw. Ostlandu.

        Po dru­gie nale­ża­ło tam utrzy­mać niskie ceny na surow­ce i niskie pła­ce robo­cze, co mia­ło zapew­nić pokry­cie euro­pej­skie­go popy­tu na żyw­ność i surow­ce, a jed­no­cze­śnie zapew­nić moż­li­wość pokry­cia nie­miec­kich dłu­gów wojen­nych w cią­gu kil­ku dzie­się­cio­le­ci, bez obcią­ża­nia zbyt­nio nie­miec­kie­go podatnika.

        Po trze­cie, tere­ny oku­po­wa­ne III Rze­szy mia­ły sta­no­wić wyłącz­nie bazę surow­co­wo-żyw­no­ścio­wą, a prze­mysł prze­twór­czy miał tam być loko­wa­ny jedy­nie wyjąt­ko­wo ze wzglę­dów oszczęd­no­ści trans­por­to­wych i wyko­rzy­sta­nia miej­sco­wej siły robo­czej dla pro­duk­cji wojennej.

        Po czwar­te, na wschod­nich tere­nach oku­po­wa­nych nie mogą być zakła­da­ne żad­ne znacz­niej­sze fabry­ki pro­du­ku­ją­ce arty­ku­ły kon­sump­cyj­ne i towa­ry final­ne. „Im wię­cej towa­rów codzien­ne­go użyt­ku będą mogły  Niem­cy dostar­czać Rosji – stresz­cza tekst taj­ne­go pro­to­ko­łu J. Cho­do­row­ski – i im wię­cej surow­ców od niej przyj­mo­wać, tym więk­sza będzie roz­pię­tość war­to­ści wymie­nial­nych i tym szyb­ciej będą mogły być spła­co­ne nie­miec­kie dłu­gi wojenne.”

        A po pią­te, nie­do­pusz­czal­ne mia­ło być zaopa­try­wa­nie tere­nów wschod­nich w wyso­ko­war­to­ścio­we arty­ku­ły kon­sump­cyj­ne, zaś wszel­kie ten­den­cje do pod­no­sze­nia stan­dar­du życio­we­go powin­ny były być tłumione.

Współ­cze­sna Mit­te­leu­ro­pe Repu­bli­ki Fede­ral­nej Niemiec

        Od 1990 roku mamy do czy­nie­nia z nową tym razem neo­li­be­ral­ną wer­sją reali­za­cji kon­cep­cji Mit­te­leu­ro­py przez Niem­cy, acz będą­cą jej histo­rycz­ną kon­ty­nu­acją, opar­tą o neo­ko­lo­nial­ny podział pra­cy prze­my­sło­wej,. Ten podział pra­cy to kon­cen­tra­cja wyso­ko prze­two­rzo­nej prze­my­sło­wo pro­duk­cji final­nej w Niem­czech, a delo­ka­li­za­cją do kra­jów Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej prze­my­sło­wej pro­duk­cji pod­do­staw­czej i mon­tow­ni­czej, z rów­no­cze­sną pene­tra­cją eks­por­to­wą ryn­ków wewnętrz­nych tych kra­jów, jako obsza­ru zby­tu final­nych pro­duk­tów prze­my­sło­wych Nie­miec oraz eks­por­tu nie­miec­kie­go bezrobocia.

        Coraz wyraź­niej zaś sygna­li­zo­wa­ne przez nie­miec­kie eli­ty poli­tycz­ne zamia­ry hege­mo­nii poli­tycz­nej w Unii Euro­pej­skiej, w posta­ci dążeń do stwo­rze­nia euro­pej­skiej unii poli­tycz­nej, wyso­ce upraw­do­po­dab­nia­ją w bliż­szej i dal­szej przy­szło­ści celo­wą poli­ty­kę prze­kształ­ca­nia i pogłę­bia­nia obsza­ru kra­jów środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich w roli nie­miec­kie­go zaple­cza prze­my­sło­we­go i bez­po­śred­nie­go ryn­ku zby­tu.  Skła­nia to do wysu­nię­cia twier­dze­nia o koniecz­no­ści środ­ko­wo­eu­ro­pej­skiej współ­pra­cy dla ogra­ni­cza­nia pół­pe­ry­fe­ryj­ne­go poło­że­nia w sys­te­mie świa­to­wym i spe­ry­fe­ry­zo­wa­ne­go poło­że­nia w euro­pej­skim podzia­le pracy.

        Samo roz­sze­rze­nie Unii Euro­pej­skiej o Pol­skę i inne pań­stwa Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej w latach 2004 — 2006, umoż­li­wi­ło Niem­com prze­no­sze­nie tam czę­ści pro­duk­cji prze­my­sło­wej ze wzglę­du na zasad­ni­czo niż­sze kosz­ty pra­cy. Pozwo­li­ło to na rosną­cy udział pół­pro­duk­tów z tych kra­jów dla final­nych wyro­bów eks­por­to­wych nie­miec­kie­go prze­my­słu samo­cho­do­we­go, maszy­no­we­go i elek­trycz­ne­go. „Pra­wie 50% impor­tu nie­miec­kie­go z kra­jów UE‑8 — pisał jesz­cze w 2005 roku Łukasz Antas — sta­no­wią wyro­by prze­my­słu samo­cho­do­we­go, maszy­no­we­go i elek­trycz­ne­go. Dzię­ki tań­szym pro­duk­tom z kra­jów UE‑8 nie­miec­ki eks­port jest bar­dziej kon­ku­ren­cyj­ny na świa­to­wym rynku.”

        Rów­no­cze­śnie to roz­sze­rze­nie przy­nio­sło eks­por­to­wej struk­tu­rze gospo­dar­ki nie­miec­kiej zna­czą­ce wzmoc­nie­nie moż­li­wo­ści eks­por­to­wych w ramach wspól­ne­go ryn­ku wewnętrz­ne­go. Obra­zu­je to fakt, iż w 2019 roku obro­ty han­dlo­we Nie­miec z pań­stwa­mi Gru­py Wyszeh­radz­kiej  były pół­to­ra razy więk­sze niż han­del z naj­więk­szym part­ne­rem Nie­miec jakim są Chi­ny. W 2018 roku wymia­na han­dlo­wa Nie­miec z Pol­ską wynio­sła 118 mld euro, a z Cze­cha­mi 92 mld euro, przy war­to­ści han­dlu z Rosją w wyso­ko­ści 62 mld euro. Obro­ty han­dlo­we w Węgra­mi osią­gnę­ły war­tość 54 mld euro, z Rumu­nią 32 mld euro, a ze Sło­wa­cją 29 mld euro.

        Niem­cy, dla któ­rych posze­rze­nie UE o kra­je środ­ko­wo­eu­ro­pej­skie było prio­ry­te­tem, są naj­więk­szym tego bene­fi­cjen­tem gospo­dar­czym, szcze­gól­nie w sytu­acji, gdy nie ponio­sły tego kosztów.

        Niem­cy w spo­sób pla­no­wy zre­ali­zo­wa­ły poli­ty­kę agre­syw­nej eks­pan­sji gospo­dar­czej, by nie powie­dzieć agre­sji eko­no­micz­nej, w sto­sun­ku do Pol­ski i pozo­sta­łych kra­jów Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, wyko­rzy­stu­jąc, ale i aktyw­nie wspie­ra­jąc neo­li­be­ral­ną for­mu­łę ich szo­ko­wej trans­for­ma­cji ustro­jo­wej.  Jed­ną z form takie­go wspar­cia było aktyw­ne popie­ra­nie tych sił poli­tycz­nych , któ­re opo­wia­da­ły się za taką wła­śnie trans­for­ma­cją. To dla­te­go w 1991 roku nie­miec­ki mini­ster finan­sów Theo Weigel nazwał Lesz­ka Bal­ce­ro­wi­cza “Naj­lep­szą nie­miec­ką inwe­sty­cją w Polsce”.

Nie­miec­ki eks­port bez­ro­bo­cia do Polski

        Neo­li­be­ral­na for­mu­ła trans­for­ma­cji kra­jów Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej zosta­ła, jak twier­dził  Mie­czy­sław Kabaj, świa­do­mie wyko­rzy­sta­na przez Niem­cy i pozo­sta­łe unij­ne kra­je cen­trum do ich „eks­por­tu bez­ro­bo­cia” do kra­jów środ­ko­wo­eu­ro­pej­skich, poprzez stra­te­gię defi­cy­to­wej dla tych kra­jów wymia­ny han­dlo­wej. Jed­nym z auto­rów tej stra­te­gii był nie­miec­ki eko­no­mi­sta Die­ter Schu­ma­cher (Nie­miec­ki Insty­tut Badań Eko­no­micz­nych), któ­ry opu­bli­ko­wał w 1996 r. stu­dium pro­gra­mo­wo-per­spek­ty­wicz­ne pt. „Wię­cej zatrud­nio­nych w UE poprzez han­del z kra­ja­mi w trans­for­ma­cji.” – za: Mie­czy­sław Kabaj, 2006. Pole­ga­ła ona, jak wyni­ka z przy­go­to­wa­ne­go stu­dium takiej stra­te­gii, na przej­ściu w wymia­nie han­dlo­wej kra­jów UE z kra­ja­mi środ­ko­wo­eu­ro­pej­ski­mi (bez państw byłe­go ZSRR) z defi­cy­tu prze­kra­cza­ją­ce­go 1,2 mld USD w 1990 roku, do nad­wyż­ki prze­kra­cza­ją­cej 8 mld USD w 1995 roku.

        Już w pierw­szej poło­wie lat 90-tych XX wie­ku, kra­je środ­ko­wo­eu­ro­pej­skie utra­ci­ły, dzię­ki neo­li­be­ral­nej for­mu­le trans­for­ma­cji, mię­dzy­na­ro­do­wą kon­ku­ren­cyj­ność w wie­lu ówcze­śnie nowo­cze­snych pod­sek­to­rach, takich jak prze­mysł maszy­no­wy, elek­tro­ni­ka, che­mia, a nawet w arty­ku­łach rol­no-spo­żyw­czych. Wyka­zy­wa­ły zaś nad­wyż­ki han­dlo­we w han­dlu z kra­ja­mi UE w pod­sek­to­rach nisko prze­two­rzo­nej pro­duk­cji wyj­ścio­wej lub wyso­ce pra­co­chłon­nej, takich jak węgiel, odzież, skó­ry, drze­wo i meble, stal i meta­le kolo­ro­we, czy szkło.

        Nie­miec­kie stu­dium zawie­ra­ło rów­nież pro­gno­zę rosną­cej nad­wyż­ki w wymia­nie han­dlo­wej mię­dzy ówcze­sną UE a kra­ja­mi Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej, któ­ra mia­ła się zwięk­szyć doce­lo­wo do 25 – 30 mld USD rocz­nie, acz jak zauwa­ża M. Kabaj, już w 1998 roku nad­wyż­ka ta osią­gnę­ła poziom 25 mld USD. Za zwięk­sza­ją­cą się nad­wyż­ką w wymia­nie han­dlo­wej idzie wszak­że „eks­port bez­ro­bo­cia” czy też „import miejsc pra­cy”, co pozwo­li­ło 15-tu kra­jom ówcze­snej UE zasad­ni­czo zwięk­szyć zatrudnienie.

        W okre­sie lat 1951 – 1995, a więc w cią­gu 45 lat, licz­ba pra­cu­ją­cych w 15 kra­jach nale­żą­cych obec­nie do UE zwięk­szy­ła się o 14 mln osób, tj. o 31 tys. rocz­nie. W okre­sie zaś lat 1996 – 2004 czy­li 9 lat licz­ba pra­cu­ją­cych wzro­sła o pra­wie 20 mln. „A więc śred­ni rocz­ny wzrost zatrud­nie­nia – pod­su­mo­wu­je M. Kabaj — w ostat­nim okre­sie (1996 — 2004) był 70-krot­nie więk­szy. Był to swo­isty cud gospo­dar­czy.” — za: M. Kabaj, 2006.

        W przy­pad­ku Pol­ski defi­cyt w mię­dzy­na­ro­do­wej wymia­nie han­dlo­wej  zwięk­szał się od 1991 roku, osią­ga­jąc względ­ną sta­bi­li­za­cję na pozio­mie 11,6 mld USD w 2005 roku. Łącz­ny zaś sku­mu­lo­wa­ny defi­cyt w okre­sie 1990 – 2005 osią­gnął wyso­kość 166 mld USD, zaś napływ inwe­sty­cji zagra­nicz­nych go nie rów­no­wa­żył, gdyż wyniósł 66 mld USD do 2004 roku, przy czym bez­po­śred­nie inwe­sty­cje kapi­ta­ło­we sta­no­wi­ły w nim mniej­szość (oko­ło 25 proc. w latach 1991 – 1996).

         Zda­niem M. Kaba­ja rocz­ny defi­cyt w wyso­ko­ści oko­ło 10 mld USD ozna­cza utra­tę 200 do 300 tys. miejsc pra­cy. Dla­te­go sądzę, iż Pol­ska mogła więc w tym okre­sie w spo­sób łącz­ny utra­cić w ten spo­sób nawet 2 do 3 mln poten­cjal­nie, choć nie­ko­niecz­nie real­nie, miejsc pracy.

Woj­ciech Błasiak