Woj­na na bia­ło­ru­skim odcin­ku fron­tu chwi­lo­wo przy­ci­chła, bo pan pre­zy­dent Andrzej Duda wydał roz­po­rzą­dze­nie o wpro­wa­dzed­niu sta­nu wyjąt­ko­we­go w pasie przy­gra­nicz­nym na tere­nie woje­wództw: lubel­skie­go i pod­la­skie­go, a Sejm je wła­śnie zatwier­dził, cho­ciaż Lewi­ca w oso­bie Wiel­ce Czci­god­ne­go posła Gaw­kow­skie­go wysu­nę­ła teo­rię spi­sko­wą, jako­by te gra­nicz­ne incy­den­ty zosta­ły umó­wio­ne przez Jaro­sła­wa Kaczyń­skie­go z Alek­san­drem Łuka­szen­ką, a może nawet – z samym Puti­nem, co to tym całym Alek­san­drem Łuka­szen­ką krę­ci, jak chce.

        Wpraw­dzie od cza­su, gdy na gra­ni­cy z Bia­ło­ru­sią poja­wi­li się egzo­tycz­ni filu­to­wie, słab­ną­ce wcze­śniej noto­wa­nia PiS zaczę­ły szyb­ko szy­bo­wać w górę – ale nie z powo­du taj­nej umo­wy z Łuka­szen­ką, tyl­ko z powo­du nie­po­ję­tej głu­po­ty opo­zy­cji. Wiel­ce Czci­god­ni posło­wie zaczę­li odby­wać piel­grzym­ki nad gra­ni­cę pod pozo­rem nie­sie­nia pomo­cy “uchodź­com” — ale tak napraw­dę – by zade­mon­stro­wać swo­ją wraż­li­wość na ludz­ką krzyw­dę, a potem odci­nać od tego poli­tycz­ne kupo­ny. Ich śla­dem podą­ży­li nawet przed­sta­wi­cie­le prze­wie­leb­ne­go ducho­wień­stwa w oso­bach księ­ży: Lemań­skie­go i Wierzbickiego.

        Muszę powie­dzieć, że papież Fran­ci­szek był od nich tro­chę mądrzej­szy, bo w inten­cji “uchodź­ców” tyl­ko się “modlił”, prze­zor­nie nie anga­żu­jąc się w żad­ne piel­grzym­ki.  Jak zwy­kle całą resz­tę zosta­wił Panu Bogu, a jak On zro­bi z “uchodź­ca­mi”, co tam będzie trze­ba, to papież Fran­ci­szek Go pochwa­li. Cie­ka­we, czy Pan Bóg wysłu­cha tych modłów, czy też udzie­li Jego Świą­to­bli­wo­ści odpo­wie­dzi wymijającej.

        Nawia­sem mówiąc, oka­za­ło się, że ci nie­któ­rzy “uchodź­cy” już od lat miesz­ka­li na Bia­ło­ru­si, czy w Rosji, a pozo­sta­li zosta­li tam spro­wa­dze­ni, praw­do­po­dob­nie za wyna­gro­dze­niem, a przy­naj­mniej – jego obiet­ni­cą. Poza tym – już od kil­ku tygo­dni żyją na swo­im koczo­wi­sku, co dowo­dzi, że ktoś ich tam kar­mi i poi – bo nie sły­chać, żeby z Nie­ba spa­da­ła man­na, czy prze­piór­ki, jak to było w przy­pad­ku Żydów koczu­ją­cych na pusty­ni. Gdy­by koczo­wa­li tam Żydzi, to może by spa­da­ła, a tak, to ten obo­wią­zek spa­da na bia­ło­ru­skie wojsko.

        Ponie­waż każ­dy nor­mal­ny czło­wiek nie uwa­ża, że przez pol­skie gra­ni­ce powi­nien prze­ła­zić, kto tyl­ko chce, to na widok nie­po­ję­tej głu­po­ty poli­ty­ków Koali­cji Oby­wa­tel­skiej i Lewi­cy, sym­pa­tia ludzi zaczę­ła kie­ro­wać się w stro­nę rzą­du, któ­ry według tak zwa­nej “zdro­wej” czę­ści opi­nii publicz­nej, zro­bił co było trzeba.

        Rekord tej głu­po­ty pobił Wiel­ce Czci­god­ny poseł Nitras, gro­żąc kato­li­kom, że jak tyl­ko znaj­dą się w mniej­szo­ści, to on i  resz­ta jego ban­dy, zacznie im coś tam “odpi­ło­wy­wać”, żeby zno­wu “nie pod­nie­śli gło­wy”. Trud­no, żeby po takiej dekla­ra­cji, jakiś kato­lik jesz­cze gło­so­wał na takich nie­bez­piecz­nych idio­tów, więc nic dziw­ne­go, że pan Trza­skow­ski uznał, że jedy­ną dla nie­go i jego trzód­ki nadzie­ją, są pede­ra­ści płci oboj­ga i do nich zaczął się umi­zgi­wać. Zamiast rżnąć kato­li­ków, lepiej niech rżną się mię­dzy sobą.

        Stan wyjąt­ko­wy spra­wił, że “akty­wi­ści”, pod­bech­ty­wa­ni przez Juden­rat żydow­skiej gaze­ty dla Pola­ków, nie mogą prze­nik­nąć w zaka­za­ną stre­fę, więc urzą­dzi­li demon­stra­cję pod Sej­mem, na znak soli­dar­no­sci z filu­ta­mi obwią­zu­jąc się dru­ta­mi. Ja bym ich tam nie odwią­zy­wał; zresz­tą – nie było takiej potrze­by, bo noce są już chłod­ne, więc trze­ba było pójsć do domu. Jak się oka­zu­je, są gra­ni­ce akty­wi­zmu, a jed­ną z nich wyzna­cza znie­na­wi­dzo­ny kli­mat, z któ­rym wal­czy nie­sta­bil­na emo­cjo­nal­nie pan­na Gre­ta, na cze­le gówniarstwa.

        Z dru­giej jed­nak stro­ny, gów­niar­stwo jest nadzie­ją świa­ta. Tak w każ­dym razie uwa­ża papież Fran­ci­szek, któ­ry nie­daw­no wezwał by podą­żać za gów­niar­stwem, bo w prze­ciw­nym razie “pla­ne­tę” wezmą dia­bli. Uda­ło mu się namó­wić do tego patriar­chę Bar­tło­mie­ja, bo arcy­bi­skup Can­ter­bu­ry pew­nie skwa­pli­wie sko­rzy­stał z oka­zji, żeby się poka­zać  – no i zgod­nie stwier­dzi­li, że Zie­mia jest w momen­cie kry­tycz­nym i żeby świa­to­wi przy­wód­cy zaczę­li współ­pra­co­wać w jej ratowaniu.

        Jaka szko­da, że takiej zgod­no­ści poglą­dów nie uda­ło się przez tyle stu­le­ci osią­gnąć w dzie­dzi­nie teo­lo­gicz­nej. Trud­no się jed­nak temu dzi­wić, bo wte­dy ktoś musiał­by przy­znać, że nie tyl­ko sam tkwił w spro­śnych błę­dach Nie­bu obrzy­dłych, ale w dodat­ku – dura­czył innych.

        Wal­ka z kli­ma­tem jest bez­piecz­niej­sza tym bar­dziej, że “mło­dzi”, jak to mło­dzi —  wia­do­mo, cze­go chcą — więc “podą­ża­nie” za nimi może dodat­ko­wo dostar­czyć każ­de­mu  róż­nych nie­zwy­kłych przeżyć.

        Tym­cza­sem, jak­by mało było zgry­zo­ty ze zło­wro­gim Alek­san­drem Łuka­szen­ką, to uskrzy­dlo­na obiet­ni­ca­mi pre­zy­den­ta Józia Bide­na Nasza Zło­ta Pani, pod­krę­ci­ła Komi­sję Euro­pej­ską, żeby zło­ży­ła do Euro­pej­skie­go Try­bu­na­łu Spra­wie­dli­wo­ści wnio­sek o nało­że­nie na Pol­skę sro­gich kar finan­so­wych – nawet “kil­ka­set tysię­cy” euro dzien­nie – dopó­ki nie zosta­nie roz­pę­dzo­na Izba Dys­cy­pli­nar­na Sądu Naj­wyż­sze­go, a cała resz­ta sędziów nie zło­ży przy­się­gi wier­no­ści Adol­fo­wi Hi… — to zna­czy, par­don – nie żad­ne­mu Adol­fo­wi, tyl­ko oczy­wi­ście  Naszej Zło­tej Adol­fi­nie. Ta pogróż­ka, podob­nie jak groź­ba zablo­ko­wa­nia pie­nię­dzy na “fun­dusz odbu­do­wy” wywo­ła­ły natych­mia­sto­wy rezo­nans. Nie­prze­jed­na­na opo­zy­cja już nie może się docze­kać i blo­ka­dy i sro­gich kar w nadziei, że ręko­ma Naszej Zło­tej zbu­du­je sobie most do wła­dzy po tru­pie Naczel­ni­ka Pań­stwa. Ban­da idio­tów naj­wy­raź­niej nie zda­je sobie spra­wy, że kie­dy Naczel­nik upad­nie, to oni będą musie­li się bory­kać z tymi pro­ble­ma­mi, chy­ba, że osta­tecz­nie zre­zy­gnu­ją z nie­pod­le­gło­ści, jak to mia­ło miej­sce w wie­ku XVIII. Donald Tusk – wia­do­mo: wyko­nu­je zada­nie – ale ci wszy­scy Gaw­kow­scy, te wszyst­kie Jachi­ry sta­no­wią zna­ko­mi­tą ilu­stra­cję traf­no­ści spo­strze­że­nia, że głu­po­tę ludz­ką moż­na porów­nać tyl­ko do cier­pli­wo­ści Boskiej.

        Rezo­nans wystą­pił rów­nież w śro­do­wi­sku sędziow­skim. W Sądzie Naj­wyż­szym gru­pa sędziów zerwa­ła quorum, więc nie moż­na było wybrać pre­ze­sa Izby Cywil­nej, a poza tym podzie­li­li się na “legal­nych” i “nie­le­gal­nych”, no i nawza­jem sie prze­zy­wa­ją. Widać choć­by na tym przy­kła­dzie, że żaden Putin nie jest tu potrzeb­ny, bo nasze, pożal się Boże, “eli­ty”, przy pomo­cy Naszych Sojusz­ni­ków, same roz­nio­są Pol­skę na ryjach.

        Tak chy­ba myśli i to wła­śnie prze­czu­wa pani Żor­że­ta Mos­ba­cher, bo strasz­nie skry­ty­ko­wa­ła Unię Euro­pej­ską, że “nie słu­cha” państw człon­kow­skich. Jak wia­do­mo, pani Żor­że­ta była nazna­czo­na na amba­sa­do­ra w War­sza­wie przez pre­zy­den­ta Trum­pa, ale to nic nie szko­dzi, bo jeśli pre­zy­dent Józio Biden doga­da się z zim­nym ruskim cze­ki­stą Puti­nem, to w Moskwie może zostać zało­żo­na roz­gło­śnia “Wol­na Euro­pa” z poszcze­gól­ny­mi sek­cja­mi naro­do­wy­mi, któ­ra będzie roda­ków pocie­sza­ła, doda­wa­ła im otu­chy i pod­ju­dza­ła – tym razem prze­ciw­ko Unii Euro­pej­skiej, to zna­czy – prze­ciw­ko Niem­com, któ­rym pre­zy­dent Józio Biden wła­śnie Pol­skę odstą­pił tak samo, jak kie­dyś pre­zy­dent Roose­velt oda­stą­pił ją Stalinowi.

                                                                   Sta­ni­sław Michalkiewicz