Koniec zaba­wy

Po tygo­dniach bia­ło­ru­skie media zaczę­ły poka­zy­wać co się dzie­je na nad gra­ni­cą kraju.

Naj­pierw „uchodź­cy”, któ­rzy chcą tyl­ko dostać się do Nie­miec, gdzie wie­lu ma już krew­nych i wie jak tam jest, biwa­ko­wa­li w hote­lach, gdzie mie­li mieć zapew­nio­ny byt przez biu­ra tury­stycz­ne ich tu zwo­żą­ce, ale potem oka­za­ło się, że tyl­ko na 3 doby.

Reklama

        Przez pewien czas moc na nich zara­bia­li tak­sów­ka­rze wożąc ich na gra­ni­ce z lot­ni­ska, restau­ra­cje, hote­le ale teraz już bie­da im zaglą­da, bo zaczę­ły koń­czyć się pie­nią­dze. Ci, co biwa­ko­wa­li w lasach z 25 kilo­me­trów od Grod­na, gdzie gra­ni­ca prze­bie­ga, zna­leź­li się w trud­nej sytu­acji, bo tam nie było wody i trze­ba było tak­sów­ka­mi spro­wa­dzać sobie jedze­nie z miasta.

        Potem bia­ło­ru­scy pogra­nicz­ni­cy zaczę­li im przy­wo­zić wodę, pocię­te kło­dy drze­wa na ogni­ska oraz kło­dy i pchać nad gra­ni­ce, gdzie było coraz wię­cej pol­skich pogra­nicz­ni­ków, poli­cji i woj­ska co unie­moż­li­wia­ło prze­kro­cze­nie granicy.

        Dalej zaczę­li nawet dostar­czać im gra­na­tów huko­wych, sprzę­tu do cię­cia zasie­ków oraz lase­ra­mi ośle­pia­li pol­skie służb po dru­giej stronie.

        Przez jeden dzień były utarcz­ki na samym przej­ściu dla samo­cho­dów w Kuź­ni­cy Bia­ło­stoc­kiej, któ­ra do woj­ny nazy­wa­ła się Kuź­ni­cą Gro­dzień­ską, gdzie zamknię­to przej­ście dro­go­we, któ­rę­dy dotąd jecha­ły fury towarowe..

        Gdy „uchodź­cy” zaczę­li z tego przej­ścia rzu­cać w pol­skie siły kamie­nia­mi i czym się dało, Pola­cy pod­wieź­li armat­ki wod­ne i prze­pę­dzi­li agre­so­rów na odle­głość zasię­gu wyrzu­ca­nej wody co oka­za­ło się sku­tecz­ne, bo napast­ni­cy  nie mogli z takiej odle­gło­ści rzu­cać cokolwiek.

        Wresz­cie szef pol­skiej Stra­ży Gra­nicz­nej rejo­nu dał stro­nie bia­ło­ru­skiej ulti­ma­tum, że jeśli z przej­ścia nie zosta­ną usu­nię­ci uchodź­cy to zosta­ną zamknię­te przej­ścia kole­jo­we, któ­rę­dy idą trans­por­ty mię­dzy­na­ro­do­we, głów­nie z Chin co poskutkowało.

        Wresz­cie stro­na bia­ło­ru­ska zebra­ła więk­szość uchodź­ców z nad­gra­nicz­nych lasów i umie­ści­ła ich w olbrzy­mich halach towa­ro­wych jakieś kilo­metr od gra­ni­cy. Tam dosta­li  mate­ra­ce, koce i zaczę­to dostar­czać im wodę oraz dwa razy dzien­nie jedzenie.

        Teraz więc wła­dza Bia­ło­ru­si musi to opła­cać coraz usta­no­wić więk­szą ich ilość pogra­nicz­ni­ków i  innych służb .

        Pol­ska  i UE ma dać  pomoc za 700 000 euro ale to mało. Wyży­wie­nie nawet 3 000 ludzi w budyn­kach nad gra­ni­cą i jesz­cze tysię­cy na obo­zo­wi­skach zaczy­na kosz­to­wać Łuka­szen­kę parę milio­nów rubli dzien­nie i to, mam nadzie­ję, skło­ni go do jakie­goś zała­twie­nia sprawy.

        Gorzej, że uchodź­cy wal­cząc z Pola­ka­mi na gra­ni­cy sta­li się bar­dziej rady­kal­ni więc z nimi w kra­ju będą coraz więk­sze kło­po­ty, któ­re odzie­dzi­czy nowa wła­dza kraju.

        Sytu­acje kom­pli­ku­je fakt, że Zło­ta Pani Mer­kel roz­ma­wia­ła dwa razy z Łuka­szen­ką po czym, jego rzecz­nik pra­so­wy, pani Ejsmont oświad­czy­ła, że będzie „kory­tarz” dla 2 tysię­cy uchodź­ców z dzieć­mi do Niemiec.

        Temu potem zaprze­czy­li Niem­cy i nawet pan Mora­wiec­ki pomsto­wał, że nie uzgod­nio­no roz­mów ze stro­ną pol­ską, któ­ra prze­cież pono­si głów­ne kosz­ty ochro­ny nie tyl­ko swej gra­ni­cy, ale prze­cież gra­ni­cy UE.;

        Do Pol­ski i nad gra­ni­ce zaczę­li przy­by­wać róż­ni „wiel­cy” z Zacho­du i zapo­wie­dzia­ne jest przy­by­cie kom­pa­ni angiel­skich sape­rów oraz kom­pa­nii wojsk Estonii.

        Osta­tecz­nie w sobo­tę 20 listo­pa­da 400 uchodź­ców odfru­nę­ło z Miń­ska do Tur­cji i Ira­ku. Tyl­ko pyta­nie, ilu z 7 czy 10 000 uchodź­ców się na to zgodzi.

        Naj­gor­sze, że prak­tycz­ne nikt w Pol­sce nie oskar­ża Zło­tej Pani Mer­kel o ten kry­zys i nie doma­ga się ponie­sie­nie miliar­da E dzien­nie  kosz­tów utrzy­ma­nia szczel­no­ści pol­skiej granicy.

        W nie­dzie­lę 21 listo­pa­da nad pol­ską gra­ni­ce przy­je­chał czło­nek dumy rosyj­skiej i przed odjaz­dem miał wypo­wiedź dla bia­ło­ru­skiej rzą­do­wej TV, gdzie mówił moc pół praw­dy, że to libe­ra­ło­wie z Zacho­du spo­wo­do­wa­li, że uchodź­cy zna­leź­li się tu mając nadzie­ję dostać się do Nie­miec, ale zapo­mniał dodać, że też jest winien Łuka­szen­ko orga­ni­zu­jąc za dobre pie­nią­dze ich przy­lot na Białoruś.

Z Rosji

        Sta­le wzra­sta dyk­ta­tu­ra Puti­na. Wpro­wa­dzo­no usta­wę o Obcych Agen­tach czy­li ina­czej tych co się nie podo­ba­ją wład­cy. Do nich zali­czo­no adwo­ka­ta wal­czą­ce­go z pira­mi­dal­ną korup­cją, opo­zy­cjo­ni­stę Nawal­ne­go, któ­ry od bodaj mar­ca sie­dzi w wię­zie­niu oraz radio­sta­cję Echo Moskwy, gdzie moż­na dowie­dzieć się wie­le cie­ka­wych rze­czy. Oni mówią praw­dę o uchodź­cach sztur­mu­ją­cych pol­ską gra­ni­cę, czy Memo­riał, orga­ni­za­cję i wydaw­nic­two, któ­re poda­je wie­le smut­nych i tra­gicz­nych wia­do­mo­ści o epo­ce Sta­li­na. Przy oka­zji dowie­dzia­łem się, że co naj­mniej 2% oby­wa­te­li ZSSR było repre­sjo­no­wa­nych, ale samych kage­bi­stów aż 25%.

Wieś rosyj­ska

        W inter­ne­cie sta­le są fil­mi­ki o tym co się dzie­je  na pro­win­cji Rosji i poka­zu­ją domy we wsiach, gdzie jesz­cze 10 lat temu kwi­tło życie. Są tam czę­sto w dobrym sta­nie domy, prze­jezd­ne asfal­to­we dro­gi, linie tele­fo­nicz­ne oraz oczy­wi­ście elektryczność.

        Już ponoć poło­wa wsi rosyj­skich opu­sto­sza­ła, zresz­tą nie­wie­le lepiej jest na wsiach we wschod­niej Białorusi.

        Tu i tam we wsiach bli­żej wiel­kich miast domy są wyko­rzy­sta­ne, jako domy waka­cyj­ne — dacze — a dużo dalej czę­sto jako bazy przez ryba­ków i myśliwych.

        W tych wsiach moż­na by umie­ścić milio­ny praw­dzi­wych uchodź­ców, ale ci wolą jechać tam gdzie nie­rób­stwo popłaca.

Pra­sa kłamie

        Tak jest sta­le, a może coraz czę­ściej. Media nie tyl­ko poda­ją wie­rut­ne kłam­stwa, ale naj­czę­ściej masę pół­prawd, któ­re jesz­cze od kłamstw są gor­sze. Ostat­nio media Łuka­szen­ki piszą, że na gra­ni­cy bia­ło­ru­sko-pol­skiej  jest  mroź­no. Tym­cza­sem w Miń­sku, gdzie jest prak­tycz­nie ta sama tem­pe­ra­tu­ra co w lasach nad gra­ni­cą dotąd było od począt­ku mie­sią­ca tyl­ko dwa razy plus 2 stop­nie w nocy, a w dzień jest znacz­nie cieplej.

        W TV z Miń­ska mówiąc o pomo­cy huma­ni­tar­nej zapo­mnie­li dodać, że dotąd pró­by wysła­nia jej przez Pol­skę zosta­ły na gra­ni­cy bia­ło­ru­skiej zatrzymane.

        Dono­si­ła też o bitwach mię­dzy Pola­ka­mi bro­nią­cy­mi gra­ni­cy, a uchodź­ca­mi nie doda­jąc, że to nie Pola­cy, a uchodź­cy są agresorami.

        Opo­zy­cyj­na TV Biel­sat wpa­dła na dosko­na­ły pomysł ana­li­zo­wa­nia co mówi Łuka­szen­ko i co poka­zu­ją jego media. Oka­zu­je się, że on sta­le ple­cie bzdu­ry, pół­prawd i te im Biel­sat wyty­ka, więc coraz mniej oby­wa­te­li Bia­ło­ru­si je ogląda.

        Co gorzej jest jed­nak podob­nie w USA. Skoń­czył się tam gło­śny pro­ces 17-lat­ka, któ­ry w obro­nie wła­snej zabił dwóch ban­dy­tów i ranił trzeciego.

        Ława przy­się­głych uzna­ła go za nie­win­ne­go i zaczę­ły się pro­te­sty, pod­sy­ca­ne przez media, któ­re, nie­zgod­nie z praw­dą przed­sta­wia­ły proces

        Ludzie co nie sie­dzie­li cały czas na roz­pra­wie kry­ty­ko­wa­li tę decy­zję. Były demon­stra­cje, a pre­zy­den­ta Baj­de­na może cze­kać pro­ces cywil­ny za oszczer­cze wypo­wie­dzi na temat oskarżonego.

Cele­bryt­ki, jak je „uho­no­ro­wać”.

        Te „damy ina­czej” sta­ją po prze­ciw­nej stro­nie do naro­du pol­skie­go i jego inte­re­sów. Chcą masę uchodź­ców wpu­ścić do Pol­ski i plu­ją na pil­nu­ją­cych pol­skiej gra­ni­cy. War­to by im, jak kola­bo­rant­kom nie tyl­ko we Fran­cji, po woj­nie, strzyc pały.

Ofia­ry wyzwolicieli

        Gdzie tyl­ko w cza­sie woj­ny poja­wia­li się kra­sno­ar­miej­cy nastę­po­wa­ły gwał­ty. Ponoć w Wied­niu wszyst­kie młod­sze zakon­ni­ce były w 1945 r. ciężarne.

        Nie­wie­le lepiej było w Pol­sce, gdzie Czer­wo­ny Krzyż uru­cho­mił akcję skrobanek.

        Wśród napad­nię­tych były sio­stry elż­bie­tan­ki w die­ce­zji wro­cław­skiej,  któ­re tak bro­ni­ły swej cno­ty, że je zamor­do­wa­no i w następ­nym tygo­dniu będzie ich wynie­sie­nie na ołtarze.

Alek­san­der Pruszyński