Nauczy­ciel­ka Caro­lyn Bur­jo­ski, któ­ra 17 stycz­nia pod­czas spo­tka­nia z radą Water­loo Regio­nal District Scho­ol Board (WRDSB) pró­bo­wa­ła przed­sta­wić swo­je oba­wy zwią­za­ne z tre­ścia­mi sek­su­al­ny­mi w książ­kach dostęp­nych w biblio­te­kach szkół pod­sta­wo­wych, nie mia­ła moż­li­wo­ści dokoń­cze­nia swo­jej pre­zen­ta­cji. Bur­jo­ski uczy angiel­skie­go od 20 lat. Naj­pierw udzie­lo­no jej ostrze­że­nia, a potem prze­rwa­no. Mówi­ła zale­d­wie przez czte­ry minuty.

Nauczy­ciel­ka w tym cza­sie zwró­ci­ła uwa­gę na dwie książ­ki zawie­ra­ją­ce odnie­sie­nia do homo­sek­su­ali­zmu i trans­gen­de­ry­zmu. Zakwe­stio­no­wa­ła ich dosto­so­wa­nie do wie­ku uczniów.

Bur­jo­ski zacy­to­wa­ła książ­kę zaty­tu­ło­wa­ną “Rick” Ale­xa Gino. Boha­ter książ­ki zaczy­na mieć wąt­pli­wo­ści i myśli, że jest “asek­su­al­ny”, bo nie myśli o “gołych dziew­czy­nach” tak czę­sto jak jego przy­ja­ciel. Nastep­nie Bur­jo­ski wspo­mnia­ła o książ­ce ” The Other Boy” M.G. Hen­nes­sey, któ­ra opo­wia­da o nasto­let­niej dziew­czy­nie, któ­ra chce się pod­dać tera­pii i stać się chło­pa­kiem. Lekarz ostrze­ga ją, że hor­mo­ny blo­ku­ją­ce i testo­ste­ron, któ­re są poda­wa­ne w ramach tera­pii, mogą uczy­nić ją bez­płod­ną. Dziew­czy­na bez waha­nia odpo­wia­da “To super”.

Reklama

“Książ­ka suge­ru­je, że poważ­na inter­wen­cja medycz­na jest łatwą kura­cją poma­ga­ją­cą na stres emo­cjo­nal­ny”, zauwa­ży­ła Bur­jo­ski. Stwier­dzi­ła też, że taki mate­riał nie jest odpo­wied­ni do wie­ku i wywie­ra nacisk na dzie­ciach, by zbyt wcze­śnie myśla­ły o seksualności.

W tym momen­cie prze­wod­ni­czą­cy rady Scott Piat­kow­ski zatrzy­mał pre­zen­ta­cję i powie­dział, że nauczy­ciel­ka praw­do­po­dob­nie zła­ma­ła prze­pi­sy “Onta­ryj­skie­go Kodek­su Praw Czło­wie­ka, któ­ry wymie­nia toż­sa­mość płcio­wą jako zaka­za­ny powód dyskryminacji”.

Następ­nie odby­ła się 15-minu­to­wa deba­ta o tym, czy prze­wod­ni­czą­cy zare­ago­wał wła­ści­wie. Rad­ny Mike Ram­sey uznał, że Piat­kow­ski “nacią­gnął” Kodeks Praw Czło­wie­ka i był nie­do­in­for­mo­wa­ny w tej spra­wie. Zwró­cił uwa­gę, że Bur­jo­ski nie dopu­ści­ła się żad­nych oso­bi­stych ata­ków, a tyl­ko cyto­wa­ła książ­ki, któ­re znaj­du­ją się w szkol­nych bibliotekach.

Osta­tecz­nie jed­nak decy­zja Piat­kow­skie­go zosta­ła utrzy­ma­na sto­sun­kiem gło­sów 5:4 i nauczy­ciel­ka nie mogła kontynuować.

Póź­niej Piat­kow­ski powie­dział dzien­ni­ka­rzom CTV News, że komen­ta­rze Bur­jo­skiej były trans­fo­bicz­ne i kwe­stio­no­wa­ły pra­wo do ist­nie­nia osób transseksualnych.

Kura­to­rium usu­nę­ło z inter­ne­tu nagra­nie spo­tka­nia tłu­ma­cząc się moż­li­wym naru­sze­niem praw autor­skich, mimo że była to regu­lar­na sesja, w któ­rej uczest­ni­czy­li wybie­ra­ni urzędnicy.

Następ­nie Bur­jo­ski dosta­ła “nakaz pozo­sta­wa­nia w domu”, jak sama to nazy­wa. Ostrze­żo­no ją, by nie roz­ma­wia­ła z ucznia­mi i inny­mi pra­cow­ni­ka­mi szko­ły. Przed­sta­wi­ciel związ­ku zawo­do­we­go poin­for­mo­wał ją, że rada kura­to­rium wyzna­czy­ła zewnętrz­ne­go śled­cze­go, któ­ry ma zba­dać jej poczynania.

Nauczy­ciel­ka pod­kre­śla, że potrzeb­ne są roz­mo­wy na sty­ku bio­lo­gii i gen­de­ry­zmu. Takich roz­mów nie ma, a prze­sła­nie jest jasne – bunt jest zakazany.