W sobotę tysiące osób domagało się w Quebec City zniesienia wszelkich restrykcji covidowych. Taki protest odbył się w stolicy prowincji po raz drugi w lutym. Inspiracją dla zebranych był Konwój Wolności. Pod prowincyjną legislaturę przyjechało kilkadziesiąt pojazdów, również ciężarówek i traktorów. Słychać było klaksony. Niektórzy przebierali się za postacie z bajek, rozdawali dzieciom pluszowe zabawki, grała muzyka jak na festynie.

Pierwszy protest został zorganizowany na początku miesiąca. Po nim rząd Quebecu ogłosił stopniowe znoszenie systemu paszportów szczepiennych i deklarował chęć wycofania niemal wszystkich obostrzeń do 14 marca. Minister zdrowia Christian Dubé zastrzegł jednak, że paszporty mogą być przywrócone, jeśli pojawi się nowa fala i będzie to konieczne. Radził, by nie odinstalowywać aplikacji, w której przechowywany jest kod QR zaświadczający o szczepieniu.

Teraz organizatorzy przemawiając do zebranych domagali się więcej ustępstw ze strony rządu. Wśród uczestników pojawiało się też żądanie zniesienia prowincyjnego stanu wyjątkowego i obowiązku noszenia maseczek przez dzieci w wieku szkolnym w klasach. Niektórzy chcieli, by rząd zadeklarował, że paszporty szczepionkowe nigdy nie wrócą.

Około południa policja aresztowała trzy osoby.