Ontario ukradkiem zmieniło swój plan osiągnięcia celów emisji. Nowy plan redukcji emisji gazów cieplarnianych zamieszczony na stronie internetowej rządu różni się od tego z 2018 roku, zatytułowanego “Made in Ontario Plan for the Environment”. Brakuje obniżenia emisji z tytułu zwiększonego korzystania z pojazdów elektrycznych, które miało stanowić prawie 15 proc. całkowitego zmniejszenia emisji CO2. Nie ma też mowy o Ontario Carbon Trust. Fundusz został ogłoszony w 2018 roku i miało to być 400 milionów dolarów z przeznaczeniem na pomoc sektorowi prywatnemu na rozwój czystych technologii. Fundusz tak naprawdę nigdy nie zaczął działać.

Cztery lata temu prognozowano oszczędność gazu ziemnego, co miało doprowadzić do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla o 2,3 megaton (MT). Teraz zredukowano tę wartość do 0,03 megatony (MT).

Mimo zmian według nowego planu Ontario zdoła osiągnąć ograniczenie emisji gazów cieplarnianych o 30 proc. w 2030 roku względem 2005. W opublikowanym dokumencie rząd zauważa, że Ontario i tak osiągnęło większą redukcję zanieczyszczeń niż jakakolwiek inna prowincja lub terytorium. Jest to jednak prawie wyłącznie efektem inicjatyw poprzednich rządów liberałów, przede wszystkim odejścia od elektrowni węglowych. Jeszcze zanim Ford doszedł do władzy w 2018 roku, prowincja była już w dwóch trzecich drogi do osiągnięcia celów klimatycznych wyznaczonych na rok 2030. Obecnemu rządowi pomogła dodatkowo pandemia. W 2020 roku odnotowano największe zmniejszenie emisji od czasu recesji w 2008-09 roku. Miało to związek z ograniczeniem podróży samochodem i samolotami.

Teraz by osiągnąć cele na rok 2030 należy jeszcze ograniczyć emisję o 12 megaton względem obecnego poziomu. Mogłyby się do tego przyczynić: zwiększenie ilości używanych biopaliw, zaostrzenie standardów emisji dla przemysłu oraz odejście od spalania węgla przez huty stali. Ottawa nakazuje dostawcom paliwa zmniejszenie zawartości węgla. Ontario uzyskuje to podnosząc minimalną zawartość etanolu w benzynie do 15 proc. Przejście do „zielonej stali”, finansowane z kasy prowincyjnej i federalnej, ma się wiązać ze zmniejszeniem emisji o 5,1 megatony, natomiast zwiększenie udziału biopaliw i zmiana standardów w przemyśle ciężkim – ze zmniejszeniem o 5,35 megaton. Zmniejszenie ilości wyrzucanego jedzenia to kolejne 0,97 megatony, częstsze korzystanie z transportu publicznego – 0,58 megatony, a oszczędność gazu ziemnego – 0,03 megatony.

Keith Stewart, starszy strateg Greenpeace Canada, podkreśla, że swój udział w sukcesach Ontario ma Ottawa. Zmniejszenie emisji widać tam, gdzie zostało nakazane przez rząd federalny albo programy federalne pomagają w pokryciu kosztów. Ford ewidentnie przyjmuje zasadę, że robi tylko to, co mu Ottawa nakazuje lub za co płaci, i nic ponad. Stewart zauważa, że nowy plan opublikowany przez rząd Ontario mówi o spełnianiu wymagań federalnych, a nie o walce z kryzysem klimatycznym, ponieważ Ford i jego ekipa nie uznają ocieplenia klimatu za kryzys.