W niedzielę 20 listopada w Centrum Kultury Polskiej im. Jana Pawła II w Mississaudze odbyło się losowanie samochodu lexus dla klientów polonijnej agencji pośrednictwa handlu nieruchomościami GoWest. Wydarzeniu towarzyszyliśmy z kamerą, a przy okazji rozmawialiśmy  agentami o obecnej sytuacji na rynku.

Chris Gawryś:  – Rok był na samym początku, wariacki ale później jak procenty zaczęły iść w górę, to zaczęło wszystko zwalniać, a teraz w ogóle jest zwolnione tempo, bo procenty tak poszły do góry, że ludzie czekają, a ceny są jeszcze nadal  wysokie.

– Co byś polecał kupować?

– Ja bym poczekał do nowego roku.

Poniżej kontynuacja tekstu

– A radziłbyś może jakieś rental property?

– Nieruchomości na wynajem poszły do góry. Czynsze są o 20 procent wyższe to jest niesamowite. Dużo Ukraińców przyszło tutaj do nas innych narodowości, więc jest brak mieszkań.Jak ktoś ma jakieś miejsce żeby wynająć to dostaje dużo więcej niż kiedykolwiek. To troszeczkę Ci pomaga przy tym jak ceny spadły, jeżeli chcesz tak zrobić, ale ja bym poczekał do następnego roku. Jeszcze nie.

•••

– Jaki to był rok?

Krystyna Grabowski: – Bardzo trudny, dlatego, że był bardzo różny. Zaczęliśmy rok bardzo gorąco, z takimi cenami, że prawdopodobnie nikt nie wierzył, że będą takie na rynku. A kończymy go troszeczkę w zupełnie innym stylu.

– Czy ludzi stać na domy w takich cenach?

– Okazuje się, że może niektórych nie stać, ale te ceny były tym spowodowane, że nie było dużo domów na rynku. Zapotrzebowanie mieliśmy bardzo wysokie i ludzie,  chcieli kupić, czasami nawet całe rodziny razem kupowały te domy..

– Refinansowały swoje domy, żeby dzieci mogły kupić dom?

– Bardzo częsty przypadek; rodzice pomagali dzieciom i dalej pomagają, jak to zawsze bywa. Tak że zobaczymy, co nowy rok przyniesie. No ale dom zawsze jest dobrą inwestycją i wiadomo, że tego nie kupujemy na dzień, dwa, to kupujemy na lata i nawet jak ten rynek idzie na dół, to  że wartość tego domu zawsze będzie.

  Teraz znowu słyszymy, że emigrantów będzie przybywało w Kanadzie

– Około pół miliona rocznie. To olbrzymia liczba.

– Czyli ci ludzie muszą gdzieś mieszkać. Tak że zapotrzebowanie będzie  i to się będzie kręciło.

– Jestem GoWest od samego początku, od roku 2004. W każdym bądź razie jestem z tą firmą cały czas. Jestem bardzo zadowolona. I tak jak mówię nie robi różnicy czy jest góra czy dół, my jesteśmy do Państwa pomocy, , tak że prosimy o telefony, prosimy o kontakty i będziemy współpracować.

– Zapytam na koniec o Polonię, o Polaków, bo to jest główna klientela i zawsze była. Jak ona się zmienia?

– Mamy już drugie pokolenie,  mój syn kupuje dom, już ma swoje własne inwestycje i to się zmienia. Zapotrzebowanie się zmienia. Ludzie młodzi patrzą też może, na inne domy.

        Kilku moich klientów wyjechało też do Polski. Mamy połączenie z nimi i też biorą udział w dzisiejszym losowaniu. Tak że mam kilka fajnych klientów, z którymi mam ciągle kontakt to  są fantastyczni ludzie.

Jacek Nasarzewski:  Jeżeli rozmawiamy o finansowaniu, to zdecydowanie te ostatnie zmiany spowodowały  że wielu klientów kwalifikuje  się na znacznie mniejsze kwoty i te ograniczenia w kwalifikacji powodują to, że ludzie nie mogą tak drogo płacić za nieruchomości.

– To co robią w takiej sytuacji?

– Najczęściej zmniejszają budżet. Po prostu trzeba się dostosować do nowych realiów.

– Zmieniają lokalizację?

– Tak, ale w tej chwili ten trend raczej ustał. W tej chwili ludzie są na takim wyczekiwaniu. Sprzedają ci, którzy muszą, albo pojawiają się łowcy prawdziwych okazji. Reszta klientów generalnie czeka na to, co się dalej wydarzy, jak bardzo te procenty jeszcze wzrosną i jaki będzie rezultat tych podwyżek.

– A Pana zdaniem co się wydarzy?

– Nie mam kryształowej kuli, jest wiele czynników, które mogą wpłynąć na zmiany w naszej gospodarce; jeżeli ocenimy to, co robi nasz rząd, to jest dążenie do recesji, dążenie do spowolnienia.

– Pan krytykuje politykę gospodarczą?

– To, co się działo, to było nienormalne, rząd wydrukował olbrzymie kwoty pieniędzy. Popełniono błędy. Na pewno stopy za późno zostały podniesione i  teraz jest taka pogoń, żeby skorygować błędy z przeszłości.

– Ale z jednej strony rząd zwiększa budżet, bo ostatni mini budżet spowodował zwiększenie rządowych wydatków o kilkadziesiąt miliardów dolarów, a jednocześnie z drugiej strony bank centralny zmniejsza wypływ pieniędzy, podnosi stopy. Czyli jak to jest?

– Tak naprawdę jest bałagan, nie wiadomo, jak naprawić błędy, które zostały zrobione, co zrobić z tą niesamowitą ilością pieniędzy, które były wydrukowane. I najłatwiejszym sposobem jest podniesienie oprocentowania. Inflacja spowoduje to, że ten dług tak naprawdę się zmniejsza, no bo pieniądz będzie mniej warty. Samo oprocentowanie w lutym najlepsze można było dostać około 1,7, a w tej chwili jest 5%.

– To jest olbrzymia różnica, zwłaszcza przy cenach rzędu  milion dwieście.

– Tak że musimy po prostu czekać i zobaczymy co się wydarzy. Mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze

•••

Jaki to był rok?

Małgorzata i Ryszard Sobolewscy: -Ten rok był całkiem dobry. Najważniejsze, że klienci nas się trzymają.

– A jakieś najciekawsze transakcje?

– Wydaje mi się, że najciekawsza była w High Park bo to jedna z najlepszych okolic Toronto, także szybko poszło. Mieliśmy kolejki, żeby wejść na Open House. 20 osób zostało przed domem i  oczywiście nie przejmowali się tym, że muszą tak długo czekać.

– A ile taki dom kosztował?

– Ten dość niewielki, bardzo mały dom, dostał dwa i pół miliona.

Ludzie przebijali się w ofertach.

        Dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj już trochę osłabło, chociaż w niektórych okolicach, zwłaszcza tam na pewno jest dużo, dużo szybciej i jeżeli  dom jest wystawiony i dobrze się prezentuje, to dalej w niektórych wypadkach są przebijane ceny.

– A czy dużo jest takich przypadków, gdzie ludzie się wycofują, bo widzą, że dom spadł o 500 tysięcy dolarów?

– Ja się martwię o ludzi młodych, dlatego, że po prostu nie będzie się stać na pożyczkę a kupili domy czy kondominium które są budowane, i nie będą się kwalifikować na tę pożyczkę. To będzie ciekawa historia, ale.

– Będą musieli bankrutować i rezygnować w niektórych wypadkach.

– A co z bilderami w przypadku nowych kondominiów? Czy też wycofują się?

– Wręcz odwrotnie. Bardzo dużo dostajemy e-maili od bilderów, żeby przyprowadzać im klientów coraz wyższe płacą commission.

– Idą bardzo ostro, ale z tego co widzę, w okolicach Mississaugi; często przejeżdżamy Cawthra inne okolice, widzę zaniechano budowy mniejszych kondominiów i również w zasadzie w pewnych lokalizacjach.

– Czyli rynek nie znalazł jeszcze dna?

– Niektórzy liderzy oferują wręcz zamiast mortgage, mortgage, ale tylko spłatę procentów bez spłaty kapitału.

– To jest jak wynajem mieszkania.

– Wie pan co mnie zawsze martwi? Ja się martwię o młodych. Oni nie mają perspektyw. Nie stać ich na nic. Nie było ich stać na kupno, a teraz nie będzie ich stać na wynajem, bo wynajem oszalał.

– Ludzie przebijają ceny wynajmu.

– Z tego wynika, że opłacałoby się kupić coś na wynajem.

– Tylko nie ma domów, ani okazji w zasadzie.

– To jest taka wymiana majątku. Ten kto ma pieniądze jest w stanie skupować po tych tańszych cenach nieruchomości.

– Ten kto ma pieniądze zawsze sobie poradzi.

•••

Piotr Woźnowski: Dobry, ciekawy rok. Jeden z moich najlepszych. To był taki rollercoaster.

Początek roku był szalony, a później był taki straszny slowdown. No ale każdy gdzieś musi mieszkać…

        Teraz jest okres świąteczny, ten kto musi sprzedać to sprzeda, tylko ten, kto musi kupić kupi. A ja wszystkim moim klientom radzę, żeby się wstrzymali do następnego roku, bo to będzie najlepszy moment.

        Jestem w zasadzie jednym z pierwszych agentów i kiedy tutaj zaczęliśmy już ponad 20 lat jestem z GoWest, pamiętam nasze imprezy były takie, że jechaliśmy jedną taksówką do Downtown, a później było coraz więcej, coraz lepiej. Mamy ponad 60 agentów. Wszystko się rozwija.

– Państwo jesteście takimi przewodnikami po tym, jak w tym kraju uzyskać zabezpieczenie finansowe, bo jednak bardzo dużo Polaków dorobiło się nie pracując, tylko inwestując w nieruchomości. Pierwszy dom, drugi dom i to jest chyba nadal najlepsza droga do tego, żeby zabezpieczyć się finansowo.

-Myślę, że w kraju takim jak Kanada przy tych cenach, które są, nigdy nie było  lepszego momentu lepszego czasu, żeby kiedykolwiek kupić sobie dom. Bo kiedyś trzeba wejść do tego pociągu, który jedzie. Jedna pani, sprzedawaliśmy takie domy, takie konda, Żyrafa to się nazywało,  powiedziała mi jestem za biedna, żeby sobie nic nie kupić. Musiałam sobie coś kupić, Bo tylko później, jak do naszej prawniczki w zeszłym roku przychodzili ludzie i każdy pokazywali sobie czeki na 1,6 mln dolarów, to  nigdy nie da zaoszczędzić. A trzeba się cieszyć, dopóki te transakcje  nie są opodatkowane. Sprzeda się swoją pierwszą nieruchomość, to są czyste pieniądze.

– Wielu Polaków się dorabiała na tzw. flipach, remontowali domy, sprzedawali właśnie przez to, że ta transakcja nie jest opodatkowana.

– Tak, ale to jeżeli chodzi o flipy to jeżeli ktoś to dobrze zrobi, Revenue Canada też ma swoją komórkę, która szuka i patrzy. Tak że to trochę było więcej bym powiedział mitu niż rzeczywistości.

•••

        Zwycięski los przypadł tym razem pani Han Tran, która kupiła townhouse za pośrednictwem Chrisa Gawrysia