Jak ja napiszę dobrze o rządzie i dostanę za to pieniądze, to dobrze. Jak zmieni się rząd i mnie wyrzucą za to, co ja pisałem, zanim zacznę pisać o nowym rządzie dobrze, to źle. Mam na imię Kali, po dziadku. Jestem dziennikarzem.
Najpierw się przedstawię. Mam na imię Kali, po dziadku. Jestem dziennikarzem. Mam swoją moralność. Jak ktoś Kalemu ukraść krowę, to źle. Jak Kali komuś ukraść krowę, to dobrze. Dziadek mnie nauczył.
Co ja myślę o dziennikarzach i wolności słowa? Jak ja napiszę dobrze o rządzie i dostanę za to pieniądze, to dobrze. To nawet bardzo dobrze. Jak zmieni się rząd i mnie wyrzucą za to, co ja pisałem dobrze o byłym rządzie, zanim zacznę pisać o tym nowym rządzie dobrze, to źle. To bardzo źle. To jest zamach na wolność słowa.
Tak odczytuję list dziennikarzy w obronie własnej, jaki zamieszcza portal wpolityce.pl
https://wpolityce.pl/media/668147-ostrzegamy-polakow-wolnosc-slowa-zagrozona-jak-nigdy
Podpisali się pod nim dziennikarze Portalu i Ewa Stankiewicz – wyrzucona 2 lata temu z TV Republika za materiał nie do końca zgodny z linią Partii (PiS). Za wywiad z Naimskim. Za przypadkowe wykazanie, że Antoni Macierewicz jest niedojdą.
http://solidarni2010.pl/41250-obowiazkowo-ewa-stankiewicz-do-widzenia-republiko.html?PHPSESSID=a711d6d2600cad429cd38129d71207dd
Wolności mediów i wolności słowa chce też bronić Tomasz Sakiewicz, ten sam, który wyrzucał Ewę Stankiewicz z TV Republika. A razem z „braćmi Kremlowskimi” kasował ogromne pieniądze za walkę z Ciemnogrodem w ramach pamiętnej akcji „wyszczepmy wszystkich” (zgodnie z harmonogramem WHO, Billa Gatesa, Klausa Schwaba, ministra Niedzielskiego i polskiego rządu).
Czy bracia Karnowscy lub Tomasz Sakiewicz wypowiedzieli przynajmniej słowo w obronie kolegi po fachu, Janka Pospieszalskiego, wyrzucanego przez byłą koleżankę (Joannę Lichocką) z TVP(is) za próbę poznania prawdy? A wcześniej z TVP(O) za zaproszenie Jacka Karnowskiego?
Pamiętam, że sam się odezwałem. Na portalu Radia Wnet.
10 lat wcześniej, wszyscy pięknie bronili wolności dziennikarskiej. Zanim pojawiły się w „naszych” mediach rządowe pieniądze i rządowe wymagania wobec dziennikarzy. 12 stycznia 2011 r. miała miejsce konferencja prasowa: „Ograniczanie wolności słowa w Polsce to zagrożenie dla demokracji”. Przeczytajcie uważnie nazwiska.
Udział w niej wzięli m.in. Anita Gargas, Katrzyna Hejke, Joanna Lichocka, Jan Pospieszalski, Bronisław Wildstein, Tomasz Sakiewicz, Jacek Karnowski, Jan Pietrzak – ludzie, którzy za „niewłaściwe” poglądy zostali zwolnieni, są szykanowani, wykluczani lub czasem wręcz represjonowani. Realizując powinność każdego dziennikarza, dążyli do prawdy i patrzyli na ręce władzy. (za: https://teologiapolityczna.pl/solidarni-2010-zapraszaj-na-demontracj-w-obronie-wolno-ci-s-owa)
Za rządowe pieniądze, przekazywane za pośrednictwem spółek skarbu państwa, media nazywające się wolnymi i niezależnymi, sączyły narrację zgodną z rządowym przekazem dnia. W żadnym przypadku nie stanęły po stronie obywateli, po stronie społecznej, co powinno być misją czwartej władzy. Zawsze i wszędzie stały po stronie rządu, nie patrząc na skutki kolejnych rządowych pomysłów, dotykających zwykłych ludzi.
Nawet nie podejrzewałem w roku 2015, że wygrana Prawa i Sprawiedliwości, zamiast przywrócenia wolności słowa w mediach państwowych, zaowocuje propagandowym dnem. Jacek Kurski tego dokonał. Przy pomocy funkcjonariuszy rządowych na etacie dziennikarz.
Nie podpiszę się pod żadnym listem w obronie potencjalnie „skrzywdzonych niewinności” z mediów rządowych. Połowa z nich i tak złoży samokrytykę na ręce nowej władzy. A nawet pokaże stare zdjęcia z ubikacji, z napisem: precz z reżimem!😊
Natomiast niezależne znowu (od rządowych pieniędzy) media będą mogły powrócić do swojej naturalnej roli – do krytyki rządu w interesie publicznym. Jedynej roli usprawiedliwiającej sens ich istnienia.

Jan Azja Kowalski

https://abcniepodleglosc.pl/
Jan A Kowalski, rocznik 1964. Od roku 1983 działacz Liberalno-Demokratycznej Partii Niepodległość, od 1985 redaktor „małej” Niepodległości (ps. Azja Tuhajbejowicz). Autor „Dziur w Mózgu” i „Wojny, którą właśnie przegraliśmy”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU