Zamknięcie Cieśniny Ormuz spowodowało trwałą przerwę w globalnym łańcuchu dostaw. Globalne rynki ropy naftowej nie borykają się już tylko z wysokimi cenami, kończą im się rezerwy awaryjne.
Zapasy komercyjne ropy naftowej spadają w rekordowym tempie, ponieważ blokada Cieśniny Ormuz nadal dławi globalne dostawy. Przez ten wąski szlak wodny przechodzi około jednej piątej światowego handlu ropą naftową, co czyni go jednym z najbardziej krytycznych punktów energetycznych na świecie. Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że zapasy wystarczają obecnie na zaledwie kilka tygodni, co budzi obawy, że świat może przejść od problemu cen ropy do problemu bezpieczeństwa naftowego.
Poprzednie kryzysy na Bliskim Wschodzie zazwyczaj gwałtownie podnosiły ceny, zanim rynki się ustabilizowały, a dostawy zostały wznowione. Tym razem wygląda to inaczej. JPMorgan ostrzega, że zapasy komercyjne w gospodarkach rozwiniętych zbliżają się do poziomu stresu operacyjnego. Saudi Aramco twierdzi, że zapasy benzyny i paliwa lotniczego mogą wkrótce osiągnąć krytycznie niski poziom. Rapidan Energy idzie dalej, ostrzegając, że jeśli zapasy będą nadal spadać w obecnym tempie, część światowej gospodarki może zacząć się zacinać, ponieważ systemy transportowe będą miały trudności z zapewnieniem sobie paliwa. Problemem nie jest już tylko droga ropa. To rosnące ryzyko fizycznych niedoborów.
Rynki ropy naftowej już wykazują oznaki napięcia. Około 14 milionów baryłek dziennie eksportu z Arabii Saudyjskiej, Iraku, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich zostało usunięte z podaży od czasu faktycznego zamknięcia Cieśniny Ormuz.
Konsekwencje wykraczają daleko poza ceny ropy naftowej. Współczesne gospodarki są uzależnione od ciągłej dostępności paliwa. Linie lotnicze, floty transportowe, linie żeglugowe, rolnictwo, produkcja i służby ratunkowe – wszystkie te sektory są uzależnione od stabilnych dostaw ropy naftowej. Gdy zapasy spadną poniżej krytycznego poziomu operacyjnego, problemem staje się fizyczna dostępność, a nie przystępność cenowa. Na tym etapie niedobory zaczynają wpływać na transport, łańcuchy dostaw i ceny konsumpcyjne.
Dlatego analitycy coraz częściej uważają, że ceny mogą potrzebować drastycznego wzrostu, aby po prostu ograniczyć popyt. Rapidan Energy argumentuje, że obecnie bardziej prawdopodobne jest poważne spowolnienie gospodarcze niż całkowite wyczerpanie zapasów, ponieważ gospodarki gwałtownie spowolni , zanim zapasy całkowicie się wyczerpią. Pomimo oznak załamania popytu, globalna konsumpcja nadal utrzymuje się powyżej dostępnej podaży.
Rynki pozostają niestabilne, ponieważ nikt nie wie, jak długo potrwa kryzys w Cieśninie. Prezydent USA Donald Trump nadal wysyła sprzeczne sygnały dotyczące negocjacji z Iranem, a ruch tankowców w regionie pozostaje niespójny. Niektórym statkom zezwolono na okresowe opuszczanie Cieśniny, ale normalny przepływ dostaw energii nie został przywrócony.
Niedawne wycofanie się Waszyngtonu z sankcji na rosyjską ropę naftową również podkreśla powagę sytuacji. Po początkowym zezwoleniu na wygaśnięcie zwolnień na sprzedaż rosyjskiej ropy, Stany Zjednoczone po cichu przyznały 30-dniowe przedłużenie krajom importującym rosyjską ropę naftową, która już znajduje się na morzu. Posunięcie to odzwierciedla rosnące obawy, że globalne rynki energii stają się coraz bardziej kruche.
Nawet jeśli Cieśnina Ormuz zostanie wkrótce ponownie otwarta, zakłócenia globalnych rynków energii nie znikną szybko. Pola naftowe zamknięte podczas kryzysu nie mogą natychmiast wznowić pełnej produkcji. Woods Mackenzie szacuje, że niektóre pola naftowe w południowym Iraku mogą potrzebować dziewięciu miesięcy, aby przywrócić 85% poziomu produkcji sprzed wojny.
Ten sam problem dotyczy zapasów. Kraje członkowskie IEA uwalniają około 400 milionów baryłek z rezerw awaryjnych, aby ustabilizować rynki. Rezerwy te będą musiały zostać ostatecznie odbudowane, co przedłuży napięte warunki dostaw na długo po zakończeniu bezpośredniego kryzysu.
Rynki skroplonego gazu ziemnego również stoją w obliczu długotrwałych zakłóceń. Naprawa uszkodzeń infrastruktury LNG Ras Laffan w Katarze może zająć ponad rok, co jeszcze bardziej ograniczy globalne dostawy energii.
Goldman Sachs przewiduje, że średnia cena ropy Brent wyniesie około 90 USD za baryłkę w czwartym kwartale, nawet przy optymistycznym założeniu, że eksport z Zatoki Perskiej stosunkowo szybko się unormuje. Jeśli zakłócenia będą się utrzymywać dłużej, ceny mogą znacznie wzrosnąć. Napięte rynki energii i wysokie ceny mogą utrzymywać się aż do 2027 roku.
Dla Alberty implikacje są znaczące. Po latach obniżonych cen, ograniczonej infrastruktury i politycznej wrogości wobec sektora energetycznego, prowincja nagle staje się posiadaczem jednego z najcenniejszych strategicznych aktywów świata: stabilnych dostaw ropy naftowej w Ameryce Północnej. Niedawne sygnały premiera Marka Carneya o poparciu dla nowej przepustowości rurociągów, jeśli faktycznie dotrzyma swoich obietnic, jedynie wzmocnią długoterminową pozycję Alberty.
Świat na nowo uczy się lekcji, o której okresowo zapomina. Bezpieczeństwo energetyczne ma znaczenie. A w miarę jak globalne rynki energii stają się coraz bardziej niestabilne, kraje z niezawodnymi dostawami ropy naftowej stają się o wiele ważniejsze, niż rządy kiedyś chętnie przyznawały.
Rashid Husain Syed z Toronto jest cenionym analitykiem specjalizującym się w energetyce
za @Troy Media
































































