19 lutego 2026 roku premier Donald Tusk wystosował bardzo pilny i nietypowo mocno sformułowany apel do wszystkich polskich obywateli przebywających w Iranie.

Podczas konferencji prasowej na poligonie w Zielonce powiedział mniej więcej tak:

„Proszę natychmiast opuścić Iran i w żadnym wypadku nie wybierać się do tego kraju.
Możliwość gorącego konfliktu jest bardzo, bardzo realna i za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt godzin ewentualność ewakuacji nie będzie wchodziła w rachubę. Nikt nie będzie w stanie zagwarantować możliwości ewakuacyjnych na wypadek gorącego konfliktu.”

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

To ostrzeżenie padło w imieniu własnym, ale też – jak podkreślił – w imieniu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który dzwonił do niego tuż przed konferencją.

Podobny apel MSZ powtarza już od co najmniej kilkunastu dni, ale dzisiejsze słowa premiera były wyjątkowo dramatyczne i bezpośrednie – mówił wprost o „ostatnim momencie” i o tym, że okno na bezpieczny wyjazd może się zamknąć w ciągu najbliższych godzin/dni.

Sytuacja musiała się w ostatnich godzinach wyraźnie pogorszyć, skoro premier uznał, że trzeba osobiście i bardzo mocno zaapelować.

Rzecznik MSZ potwierdził później, że resort w pełni popiera słowa Tuska i że według ich danych w Iranie jest co najmniej kilkoro Polaków (choć dokładna liczba nie jest publicznie podawana).To jeden z najmocniejszych i najbardziej alarmistycznych apeli polskiego rządu wobec własnych obywateli w ostatnim czasie.