W zeszłym tygodniu pisałam szerzej o jeszcze jednym ataku Izraela na południowy Liban, potem były ataki Izraela na Syrię i Jordanię. A ostatnio na tereny kościelne i zajmowanie terenów na Zachodnim Brzegu przez osadników izraelskich. Zajmowanie terenów na siłę.
Wypowiedział się w tej sprawie łaciński patriarcha Pierbattista Pizzaballa. To ten sam hierarcha kościelny, który był zatrzymany w Jerozolimie i nie wpuszczony na odprawianie mszy świętej w bazylice Grobu Pańskiego. Tym razem cały świat był oburzony. Władze Izraela w końcu pod presją opinii światowej, na czele z papieżem Leonem XIV pozwoliły na odprawienie mszy św. w Wielkanoc, ale bez wiernych – można było uczestniczyć jedynie zdalnie.
Warto podkreślić, że katolicki łaciński patriarcha jest funkcją ustanowioną po zdobyciu Jerozolimy przez krzyżowców w 1099 roku. Nawet sobie nie zdajemy sprawy jak długo niektóre tradycje mogą przetrwać. Nie tylko tradycje, ale wraz z rozwojem badań genetycznych także nasze wyobrażenia skąd pochodzą Słowianie i dlaczego akurat na przełomie tysiąclecia powstało potężne państwo polskie zostają zachwiane. Coraz wiarygodniejsza staje się teza, że tak jak i Rosjanie ukształtowali się z połączenia Wikingingów znanych jako Waregowie) z połączeniem ludów słowiańskich, tak i podobnie było w wykształceniem państwowości Polski.
30% populacji Libanu (niecałe 6 milionów cała populacja) to chrześcijanie, w tym katolicy. Czy dlatego wkrótce po ataku Izraela na Liban, i już w następny dzień po ukazaniu się „Gońca” z moim felietonem, w którym przypomniałam pomocną rolę Libanu polskim uchodźcom z sowieckich łagrów (Hanka Ordonówna była pochowana w Bejrucie) z całą zgrozą świat obejrzał zdjęcie, na którym żołnierz izraelski olbrzymim młotem rozbija głowę Jezusa przewróconego z krzyża.
Izrael musiał zareagować. Zareagował tak jak zwykle reaguje, że to był AI fotomontaż, potem po uwiarygodnieniu zdjęć, że była to indywidualna inicjatywa dwóch żołnierzy w mundurach armii Izraela: jeden walił młotem próbując roztrzaskać głowę leżącego już na ziemi już Jezusa, a drugi to filmował a potem umieścił w sieci. Jak myślicie po co? Czyżby czekali na pochwały i nagrodę, czy też chodziło o urobienie opinii co robi się z wiarą w Jezusa?
Sprawcy zostali zidentyfikowani i ukarani 30-ma dniami aresztu wojskowego. Koniec sprawy. Szkoda, że chociaż tyle dni aresztu nie dostał ten facet w Tel Awiwie który pluł na ówczesnego ambasadora polskiego w Izraelu Marka Magierowskiego w 2019 roku. Wtedy to ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski został opluty przez 65-letniego izraelskiego mężczyznę, Arika Ledermana. Ten ostatni otworzył drzwi samochodu, w którym siedział nasz ambasador i na niego dwukrotnie napluł. Został w końcu uznany za winnego, ale nic nie wiadomo na temat kary. Jako okoliczność łagodzącą wzięto pod uwagę fakt, że Arik Lederman miał słabe nerwy – czy coś takiego.
Po tym incydencie, ambasador Magierowski pojechał na urlop, a izraelski MSZ zasugerował, aby już nie wracał. I co? Jak to jest, że MSZ obcego państwa sugeruje, aby nasz ambasador nie wracał z urlopu, a polski MSZ posłusznie słucha?
To jest skandaliczne, bo od tego czasu (2109) do zeszłego roku (2025) nie było ambasadora RP w Izraelu. Nikogo z proponowanych przez Polskę kandydatów Izrael nie zaakceptował.
Dopiero w zeszłym roku, czyli po 6-ciu latach, prezydent Izraela Isaac Herzog zaakceptował Macieja Hunię na stanowisko ambasadora RP w Izraelu. W świecie dyplomatycznym sześć lat bez ambasadora świadczy o poważnym konflikcie. Czy naprawdę chodziło o plującego Ledermana, czy o ustawę 477, czy też jeszcze o coś innego?
Wojna na górze nie dotyczy tylko Polski jak widać, ale ma znamiona globalne. W takich ciekawych czasach żyjemy. A dowiemy się więcej wtedy kiedy archiwa zostaną odtajnione. Tylko. Nas, czyli tych naprawdę zainteresowanych i na których los te wydarzenia mają wpływ już nie będzie. Może będą jacyś historycy zainteresowani tematem? Jeśli będą. To tak jak brytyjskie archiwa w sprawie śmierci generała Władysława Sikorskiego w katastrofie samolotowej na Gibraltarze, dalej będą tajne przez następne 50 lat. To brytyjska komisja badała przyczyny katastrofy i śmierci, i to władze brytyjskie uważają, że wyniki tej komisji ciągle zagrażają (co prawda nie wiadomo czemu?) dlatego dalej muszą być tajne.
Na całe szczęście doszło do negocjacji pokojowych między Izraelem a Libanem, pierwszych od 10 lat. No ale szybko się te negocjacje skończyły, bo Izrael ponownie zaatakował Liban, twierdząc, że to chodzi o terrorystyczną organizację Hezbollah, która w Libanie jest legalna a jej przedstawiciele zasiadają w libańskim parlamencie. Czyż nie jest to podobne do żądania izraelskiego MSZ aby ukarać (najlepiej usunąć z Sejmu) posła Konfederacji Konrada Berkowicza za mówienie o izraelskich zbrodniach w Libanie? Obce państwo wtrąca się co zrobić z wybranym przez Polaków posłem. Ależ on mówił prawdę. No chyba, że znów to była taka podpucha, żeby zobaczyć jak bardzo damy się ulepić.
A to wszystko jest drugoplanową arabeską, bo to już nawet nie wojna w Ukrainie, i nie ginące z głodu dzieci w Gazie są głównym tematem teatru wojny, ale wojna Iranu i Stanów. Chwileczkę, do niedawna była to wojna Stanów i Izraela z Iranem. Ale obecnie przy stole negocjacyjnym w Pakistanie sąsiadują Iran i Stany. Izraela nie ma, no chyba, że jest reprezentowany przez zięcia pana Prezydenta Trumpa, pana Jareda Kushnera. No i w tym wszystkim, kto by się przejmował takimi sprawami jak napad Izraela na Liban, tłuczenie młotem głowy Jezusa Ukrzyżowanego przez izraelskiego żołnierza, czy też wtargnięciem izraelskich osadników na tereny palestyńskie w West Bank i na tereny należące do łacińskiego hierarchy Jerozolimy? Podobnie jak niewielu przejmowało się katastrofą lotniczą, w której zginął generał Sikorski, główny teatr rozgrywał się na ustaleniu warunków pokoju i podziału po rozejmie kończącym II Wojnę. To, że nie jesteśmy w centrum, teatru wojennego, nie znaczy, że on nas nie dotyczy. Ach jakież to emocjonalne określenie ‘teatr wojny’. Kiedyś była to po prostu wojna. Potem zaczęto wymyślać jakieś akcje wojenne, pomoc cywilizacyjną, należne terytoria, itp. Teraz mamy ‘teatr wojenny’. Jak my jesteśmy widzami, co i tak jest lepsze niż bycie ofiarami.
Ale żebyśmy i na naszej scenie wrze, bo prezydent Nawrocki rozpoczął proces odtajniania Aneksu do Raportu z likwidacji WSI (Wojskowych Służb Informacyjnych). Raport ten został opracowany przez Antoniego Macierewicza (tak, tego samego, które obecny minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski – nie ma nic wspólnego z generałem Władysławem Sikorskim – nazwał w polskim parlamencie (Sejmie} ‘Antek, ty świrze’). Raport został przygotowany przez Antoniego Macierewicza wraz z komisją weryfikacyjną w 2007 roku. Dokument ten został przekazany prezydentowi śp. Lechowi Kaczyńskiemu oraz najważniejszym osobom w państwie 7 listopada 2007 roku. Przez prawie 20 lat był utajniony – tylko nieliczni znali jego treść. Obecnie oficjalnie proces odtajnienia rozpoczął się 23 kwietnia 2026 roku. Wiadomo, że już jest zanonimizowany, czyli jeśli go ujrzymy to bez nazwisk. Droga do jego upublicznienia jest daleka, a wiele sił jest po prostu przeciwna jego ujawnieniu. Wielu także trzęsie portkami, tak jak było z powstaniem Instytutu Pamięci Narodowej. Tylko nie wiem czy ten aneks dopłynie do portu,
Alicja Farmus,
Millbridge, 27 kwietnia, 2026































































