„Stop banderyzmowi! Rozpoczęliśmy drogę, która ma dać głos tym, którym banderowcy odebrali życie i możliwość wołania o sprawiedliwość” – to słowa manifestu patriotów polskich, zgromadzonych w projekcie „Pamięci nie da się zamordować”.
I dalsze hasła przewodnie mojego dzisiejszego wystąpienia:
„Mówimy w imieniu tych, którzy nie mogą już mówić sami. Nie dla banderyzmu w Polsce. Nie dla gloryfikacji sprawców zbrodni OUN i UPA. Tak dla prawdy. Tak dla pamięci. Tak dla godności ofiar.”
Symbolicznie, w strugach deszczu, 10 czerwca br. przed Sejmem RP został zarejestrowany Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”. Zainicjował go prezydent Chełma Jakub Banaszek, który stanął na jego czele i skupił wokół projektu samorządowców oraz społeczników z całej Polski. Funkcję wiceprzewodniczącego objął m.in. Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Jednym z założycieli komitetu jest prezydent Puław Paweł Maj, o którego inicjatywie przesłania oficjalnego protestu do władz partnerskiego miasta Bojarka na Ukrainie – w związku z decyzją Zełenskiego o nadaniu imienia „Bohaterów UPA” jednostce Sił Operacji Specjalnych Ukrainy – wspominałam w felietonie pt. „Wiatry buntu przeciwko liberalno-lewicowym strukturom władzy” w ostatnim numerze „Gwiazdy Polarnej”.
Aktualnie trwają oczekiwania na decyzję Marszałka Sejmu o formalnej rejestracji komitetu. Zgodnie z przepisami Marszałek ma na to 14 dni. Po zakończeniu tej procedury rozpocznie się zbiórka podpisów w całej Polsce. Chcemy, by inicjatywa nie została sprowadzona do jednej formacji politycznej – to właśnie naród ma stać się ustawodawcą. Im więcej podpisów, tym szerszy i silniejszy będzie mandat tej idei.
Stanowisko Komitetu jest jasne: nie ma zgody na propagowanie i gloryfikowanie ideologii banderowskiej oraz zbrodniarzy spod znaku OUN i UPA, odpowiedzialnych za zbrodnie dokonane na ludności polskiej. Nie ma zgody na stawianie zbrodniarzy na piedestałach. Nie ma zgody na fałszowanie historii!
W skład ponadpartyjnej inicjatywy Komitetu Obywatelskiego „Stop banderyzmowi” weszli samorządowcy, społecznicy i ludzie dobrej woli, którzy chcą wspólnie walczyć o pamięć ofiar zorganizowanego ludobójstwa – piekła na ziemi zgotowanego Polakom przez banderowców, członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
Komitet występuje w imieniu matek, które ginęły razem ze swoimi dziećmi, również tymi nienarodzonymi, będącymi jeszcze w łonach bestialsko mordowanych kobiet w ciąży. W imieniu ojców, którzy przed własną śmiercią byli zmuszani patrzeć na makabryczne gwałty swoich córek i żon oraz na bestialskie tortury zadawane ich dzieciom, kobietom i starcom. W imieniu tysięcy niewinnych Polaków, których jedyną winą było to, że byli Polakami.
Komitet przypomina, że odebrano im głos, odebrano im godność, odebrano im życie – ogniem, siekierą i widłami.
Ale pamięci nie da się zamordować, jeśli my, żyjący dzisiaj, będziemy o Nich pamiętać i walczyć o prawdę. Inicjatywa jest głosem wołającym z bezimiennych grobów, często pozbawionych krzyży i nazwisk, które do dziś domagają się pamięci, upamiętnienia oraz godnego pochówku. Jest po stronie prawdy. Po stronie sprawiedliwości. Po stronie ofiar.
Przez lata zbyt często oczekiwano od Polaków milczenia. Dziś to milczenie się kończy. Mówimy w imieniu tych, którzy nie mogą już mówić sami.
Należy podkreślić z całą mocą, że ten projekt nie jest wymierzony w naród ukraiński. Polacy otworzyli swoje domy, przyjmując 1,5 miliona uchodźców uciekających przed okrucieństwem wojny. Polska przekazała pomoc o wartości kilkudziesięciu miliardów złotych. Także mieszkańcy Puław organizowali zbiórki rzeczowe i finansowe. Otworzyli swe serca i domy.
W obliczu tych faktów prawda jest jedna: prawdziwe, głębokie i trwałe relacje między narodami buduje się na fundamencie prawdy historycznej. Nie ma mowy o szacunku, gdy pozwala się na gloryfikowanie ludobójców i plucie w twarz pomordowanym Polakom. Pamięć i godność nie podlegają żadnym negocjacjom!
Przygotowany w tej sprawie projekt ustawy jest stanowczą odpowiedzią na próby gloryfikowania tych zbrodni. Zgodnie z wymogami konstytucyjnymi, na zebranie minimum 100 tysięcy podpisów popierających projekt ustawy potrzeba trzech miesięcy.
Dlatego Komitet zaprasza wszystkich Polaków do wspólnego działania. Każdy podpis to żądanie sprawiedliwości w imieniu tych, którym na zawsze odebrano głos. Szczegóły inicjatywy oraz informacje o zbiórce podpisów na Facebooku komitetu „Stop banderyzmowi” znajdują się na stronie internetowej (link w komentarzu).
Maria Legiec




































































