Thomas Harold Massie (ur. 1971) to inżynier z wykształcenia – absolwent MIT – licencjat z inżynierii elektrycznej i magisterium z mechanicznej. Przed wejściem do polityki założył firmę SensAble Technologies, która zajmowała się technologiami haptycznymi – interakcja człowieka z komputerem przez dotyk – i zebrała ponad 32 mln dolarów kapitału. Później wrócił do Kentucky, gdzie prowadził farmę, hodował bydło i był sędzią wykonawczym (judge-executive) hrabstwa Lewis. Do Kongresu wszedł w 2012 roku jako przedstawiciel libertarianizmu w Partii Republikańskiej. Zyskał popularność w ruchu Tea Party. Jest znany z: • silnego nacisku na ograniczenie rządu federalnego • oszczędności budżetowych • krytyki interwencjonizmu zagranicznego • obrony praw obywatelskich i transparentności, (był inicjatorem ustawy o ujawnieniu akt Epsteina) • Głosowania wbrew partyjnej linii, gdy uznaje to za słuszne (np. przeciw niektórym wydatkom Trumpa).
Massie jeździ starą Teslą, pije surowe mleko, buduje roboty do kurnika na farmie i często podkreśla niezależność od establishmentu. Ma opinię jednego z najbardziej autentycznych i konsekwentnych członków Kongresu.
W ostatnich latach Massie kilkukrotnie wszedł w konflikt z Donaldem Trumpem i jego frakcją:
Krytykował niektóre duże pakiety wydatków,
Współpracował z Demokratami (m.in. z Ro Khanną) przy ujawnianiu dokumentów Jeffreya Epsteina,
Sprzeciwiał się wsparciu polityki Izraela.
Trump nazwał go „kompletną i totalną katastrofą” i  wsparł jego przeciwnika – Eda Gallreina (byłego Navy SEAL i farmera). Wyścig stał się najdroższym prawyborczym wyścigiem do Izby Reprezentantów w historii USA – wydano ponad 30 milionów dolarów, głównie z funduszy porzekazanych przez lobby proizraelskie.
Massie przegrał 19 maja 2026: Gallrein dostał ok. 54,9%, a Massie 45,1%. Mimo porażki  jego zwolennicy na wiecu po koncesji skandowali „2028! 2028!” i „Massie for President!”.
Dla libertarian i anty-establishmentowych konserwatystów Massie jest ikoną. Wielu widzi w nim kogoś, kto mógłby przyciągnąć młodych wyborców, libertarian, niezależnych i tych rozczarowanych zarówno Trumpem, jak i bezwarunkowym wsparciem USA dla Izraela.
Walka pro-izraelskiego lobby (głównie AIPAC i powiązanych grup) z Thomasem Massiem to jeden z najbardziej widocznych wątków w jego porażce w prawyborach republikańskich w Kentucky 19 maja 2026.   Thomas Massie od lat jest jednym z najbardziej konsekwentnych krytyków amerykańskiej polityki zagranicznej w Partii Republikańskiej. Sprzeciwia się:
Masowej pomocy zagranicznej (w tym miliardom dolarów dla Izraela).
Interwencjonizmowi USA na Bliskim Wschodzie.
Wojnom, w których Ameryka angażuje się w imieniu sojuszników.
Specyficznie wobec Izraela:
Głosował przeciwko wielu rezolucjom symbolicznym popierającym Izrael.
Sprzeciwiał się pakietom pomocy wojskowej.
Krytykował eskalację z Iranem.
Wprowadził projekt ustawy wymagającej od AIPAC (American Israel Public Affairs Committee) rejestracji jako agent obcego państwa (Foreign Agents Registration Act), argumentując, że lobby działa w interesie obcego rządu.
Massie podkreśla, że nie jest antysemitą i popiera prawo Izraela do istnienia, ale sprzeciwia się bezwarunkowemu wsparciu finansowemu i militarnemu kosztem amerykańskich podatników. Nazywał AIPAC jedną z najskuteczniejszych grup nacisku w Kongresie i twierdził, że wielu kongresmenów ma „opiekunów” z lobby, którzy pilnują linii pro-izraelskiej.
W 2026 roku pro-izraelskie grupy znacząco zaangażowały się w usunięcie Massiego: United Democracy Project (super PAC powiązany z AIPAC) wydał kilka milionów dolarów na ataki na Massiego i wsparcie Gallreina (szacunki 4–5+ mln). Republican Jewish Coalition Victory Fund (RJC) wydał ok. 4 mln dolarów. Razem grupy pro-izraelskie wydały ok. 9–16 milionów dolarów (w zależności od źródła i liczenia powiązanych PAC-ów).  Super PAC MAGA KY (powiązany z Trumpem) otrzymał miliony od pro-izraelskich darczyńców, m.in. Miriam Adelson (wdowa po Sheldonie Adelsonie, kasyno-magnatka), Paula Singera (hedge fund) i Johna Paulsona. Te PAC-y wydały dziesiątki milionów.
Całkowite wydatki na reklamy przekroczyły 32 mln – rekord wszech czasów dla prawyborów do Kongresu.
Większość pieniędzy pochodziła spoza Kentucky (Nowy Jork, Kalifornia, DC) – lokalni mieszkańcy dali mniej niż 6% funduszy.
Massie w mowie koncesyjnej żartował: „Wyszedłbym wcześniej, ale musiałem zadzwonić do przeciwnika, a znalezienie go w Tel Awiwie zajęło mi chwilę” Podkreślał, że wyścig stał się referendum na temat wpływu lobby izraelskiego na amerykańską politykę.
AIPAC to najpotężniejsze pro-izraelskie lobby w USA. Działa legalnie, zatrudnia setki ludzi, organizuje podróże studyjne do Izraela dla polityków, inicjuje darowizny i wydaje dziesiątki milionów w cyklach wyborczych. W ostatnich latach intensywnie atakowało krytyków Izraela zarówno wśród Demokratów (np. Jamaal Bowman, Cori Bush), jak i Republikanów.
W przypadku Massiego lobby znalazło sojusznika w Donaldzie Trumpie, który nazwał Massiego „katastrofą” i mocno wsparł Gallreina (byłego Navy SEAL). Trumpowska frakcja i pro-izraelskie grupy działały razem – to połączenie Trumpa + AIPAC okazało się decydujące. Analitycy podkreślają, że sama siła lobby mogłaby nie wystarczyć bez gniewu Trumpa na Massiego za nielojalność (głosowania przeciw niektórym wydatkom, krytyka polityki zagranicznej).
Zwolennicy Massiego i krytycy lobby widzą w tym dowód na „kupowanie” miejsc w Kongresie przez obce interesy i nadmierny wpływ jednej grupy nacisku.   AIPAC i zwolennicy oświadczyli wprost, że „bycie pro-izraelskim to dobra polityka” oraz że pokonali „najbardziej antyizraelskiego republikanina w Izbie”. Uważają, że działają w interesie bezpieczeństwa USA i Izraela jako sojusznika.
Lobby pro-izraelskie (w tym AIPAC, RJC, ale też chrześcijańscy syjoniści) jest jednym z najskuteczniejszych w Waszyngtonie – obok NRA, Big Pharma czy związków zawodowych. Jego siła wynika z dobrze zorganizowanych darczyńców, dwupartyjnego wsparcia i postrzegania Izraela jako kluczowego sojusznika w regionie. Krytycy (w tym Massie) argumentują, że prowadzi to do wypaczeń polityki zagranicznej USA i narusza zasadę „America First”.
Nie jest to jednak „żydowskie lobby” – wielu Żydów amerykańskich nie zgadza się z AIPAC (np. progresywni Żydzi krytykujący politykę Netanjahu), a lobby obejmuje też nie-Żydów.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU