Wiele się działo ostatnio. Właśnie zakończył się najważniejszy turniej tenisowy w roku – Wimbledon.
Nie skończył się on dobrze dla reprezentantów Polski, ale Czesi nie mieli na co narzekać.

W finale spotkały się Linda Noskowa i Karolina Muchowa.

Linda – nowa gwiazda na firmamencie światowego tenisa, a Muchowa – jedna z najlepszych i najwszechstronniejszych tenisistek ostatnich wielu lat.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Mecz – marzenie.

Przyznać trzeba , ze wielokrotnie finały są nieciekawe, Nie tym razem,

Długi trzysetowy mecz obfitował we wszystkie najdramatyczniejsze momenty.

W końcówce przeważyła młoda Linda Noskova i została po raz pierwszy mistrzynią turnieju wielkiego szlema.

Przy wręczaniu nagród nie mogło zabraknąć księżnej Kate.
Zanim wręczyła cenne trofea, podeszła do obu zawodniczek i ucięła sobie z nimi osobiste, krótkie rozmowy. Kamery zarejestrowały, z jaką uwagą i ciepłem księżna pocieszała załamaną Muchovą oraz jak serdecznie gratulowała Noskovej. Po przemówieniach tenisistek, Kate jako pierwsza nagrodziła je gromkimi brawami.

U mężczyzn sprawy potoczyły się zgodnie z oczekiwaniami.

W finale spotkały się dwa czołowe „numery”: Jannik Sinner i Sasza Zverev.

Obaj czekali na takie starcie i w takich okolicznościach, choć faworyt był tu zdecydowany. Sinner wygrał przed tym meczem dziewięć bezpośrednich starć ze Zverevem, a w Londynie na dodatek bronił tytułu.

Ależ to był pojedynek!
W efekcie Sinner po czterech setach zaciętej walki wygrał 6:7, 7:6, 6:3, 6:4 — po raz dziesiąty z rzędu z tym samym przeciwnikiem.

Alexander Zverev jest najlepszym tenisistą na świecie w chwili obecnej bez trofeum z serii Grand Slam.

Na zakończenie należy dodać kilka słów na temat największej osobowości w historii tenisa – Novaka Djokovicia.
39-letni czempion dotarł po raz któryś do półfinału, jednak zanim tam dotarł, spędził ponad 5 godzin na korcie w ćwierćfinale przeciwko Kanadyjczykowi Felixowi Auger-Aliassime.
Ten pojedynek jest uważany za prawdziwy finał tegorocznego Wimbledonu

Ubiegły weekend obfitował również w sensacje (lub ich brak) w rozgrywkach Pucharu Świata w piłce nożne,

W czwartek, piątek i sobotę rozegrano ćwierćfinały. Rezultaty potwierdziły przed pucharowe przewidywania.
W półfinałach spotkają się cztery najlepsze drużyny na świecie, biorąc pod uwagę ranking FIFA: Francja, Argentyna, Hiszpania i Anglia. I chyba w takiej kolejności zakończą te mistrzostwa.
Przyznać muszę, że końcówka tych piłkarskich zmagań na największej światowej arenie jest niesłychanie ciekawa , wręcz dramatyczna. Nie tylko zresztą z powodów sportowych, ale także i poza sportowymi.
Ale o tym – za tydzień.

A na koniec: żużel.

Do sensacji, można powiedzieć, doszło w Grand Prix Szwecji w Malilli.
Wygrał Anders Thomsen, który jest tylko zawodnikiem rezerwowym. W finale Duńczyk pokonał Roberta Lamberta, Bartosza Zmarzlika i Brady’ego Kurtza.
Gdy Lambert, Zmarzlik i Kurtz zajęli się walką o objęcie prowadzenia w biegu finałowym, Thomsen ich wszystkich „oszukał” i pognał po zwycięstwo. Na mecie miał ogromną przewagę.

W klasyfikacji generalnej Zmarzlik umocnił się na pozycji lidera.

Do końca cyklu jeszcze cztery turnieje. W Łodzi (1.08), Rydze (8.08), Vojens (12.09) i Toruniu (26.09).

 

www.bogdanpoprawski.com