Według Roberta Malone’a: amerykański program broni biologicznej miał wypuścić na własnych obywateli setki tysięcy znakowanych radioaktywnie kleszczy, a skutkiem tych doświadczeń byąa borelioza Część faktów jest udokumentowana.

  Robert Malone, lekarz i biochemik, który w marcu 2026 roku opublikował tekst oparty na odtajnionych dokumentach, zeznaniach i książce dziennikarki naukowej Kris Newby Bitten pisze, że w latach 1966–1969 amerykańskie wojsko wypuściło w Wirginii 282 800 kleszczy samotników (lone star tick) znakowanych izotopem węgla-14. Znakowanie miało pozwolić śledzić wędrówkę owadów licznikami Geigera wzdłuż szlaków ptaków. Przed tymi doświadczeniami gatunek niemal nie występował na północ od linii Masona–Dixona. W ciągu kilku lat pojawił się na Long Island. Malone wiąże to z jednoczesnym wzrostem gorączki plamistej Gór Skalistych, babeszjozy i zapalenia stawów rozpoznanego później jako borelioza.

Osobno powołuje się na relację byłego pracownika CIA. Mężczyzna miał powiedzieć Newby, że w 1962 roku, w ramach operacji Mongoose przeciwko Kubie, zrzucał zakażone kleszcze na pracowników plantacji trzciny cukrowej z niskiego przelotu samolotu C-123. To nie jest to samo co zrzut nad terytorium USA, choć wpis Deep Leaks stawia obie rzeczy obok siebie i mówi o samolotach C-130.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Trzeci element to Plum Island Animal Disease Center, ośrodek chorób zwierzęcych u wejścia do cieśniny Long Island, kilkanaście kilometrów od Old Lyme w Connecticut, gdzie w 1975 roku opisano ognisko nietypowego zapalenia stawów u dzieci. W 1981 roku Willy Burgdorfer zidentyfikował bakterię Borrelia burgdorferi. Newby ustaliła, że ten sam naukowiec wcześniej pracował przy programie broni entomologicznej w Fort Detrick i badał kleszcze, pchły i komary jako nosicieli patogenów. W notatkach Burgdorfera pojawia się też drugi drobnoustrój, nazwany przez nią „agentem szwajcarskim”, pominięty w publikacjach.

Armia USA w latach 50. prowadziła w Fort Detrick program użycia stawonogów jako nosicieli broni biologicznej. W 1953 roku Biological Warfare Laboratories opisały zaletę takiego rozwiązania wprost: owad wstrzykuje czynnik do ciała, więc maska nie chroni, a żywy nosiciel sprawia, że teren pozostaje niebezpieczny przez dłuższy czas. Operacja Big Itch z 1954 roku polegała na zrzucie setek tysięcy pcheł z bomb kasetowych, żeby sprawdzić, czy da się unieszkodliwić grupę wielkości batalionu. Program   zakończył Richard Nixon w 1969 roku; USA ratyfikowały w 1975 konwencję o broni biologicznej

Wypuszczenie znakowanych kleszczy w Wirginii też jest opisane. Parazytolog Daniel E. Sonenshine z Old Dominion College, wykonawca kontraktów dla armii, w latach 1967–1969 hodował i wypuszczał kleszcze samotniki w Montpelier i Newport News oraz w dwóch kanionach pod Hamilton w Montanie. Newby podaje liczbę około 152 tysięcy osobników znakowanych radioizotopem na dwóch stanowiskach w Wirginii; Malone mówi o 282 800.

Plum Island od 1954 roku badało choroby zwierząt, w tym afrykański pomór świń przenoszony przez kleszcze. Michael Carroll w książce Lab 257 opisał luki w zabezpieczeniach i hodowlę kleszczy. Newby mówi, że nie znalazła bezpośredniego dowodu, iż ognisko boreliozy wyszło z tej wyspy, choć bliskość, wylęgarnia kleszczy i próby na otwartym powietrzu są  podejrzane.

Krytycy, wśród nich entomolog Sam Telford, wskazują, że Borrelia burgdorferi występowała w Ameryce Północnej wcześniej. W 1990 roku opisano bakterię w kleszczach zebranych między 1924 a 1951 rokiem i przechowywanych w muzeum na Harvardzie, zanim laboratorium na Plum Island w ogóle powstało. CDC i część specjalistów tłumaczy wzrost zachorowań zmianą użytkowania ziemi, większą liczbą jeleni, lepszą diagnostyką i ekspansją kleszczy. Sama Newby w korespondencji z PolitiFact zastrzegła, że nie twierdzi, iż borelioza jest bronią biologiczną — tylko że wojskowe prace nad kleszczami mogły przyspieszyć rozprzestrzenianie się chorób odkleszczowych.

Kongres nie uznał sprawy za zamkniętą. W lipcu 2019 roku Izba Reprezentantów przyjęła poprawkę republikanina Chrisa Smitha z New Jersey. Nakazywała ona inspektorowi generalnemu Pentagonu sprawdzić, czy w latach 1950–1975 Departament Obrony eksperymentował z kleszczami i innymi owadami jako bronią biologiczną, jaki był zakres prac i czy jakiekolwiek owady wydostały się z laboratorium przypadkiem albo zgodnie z planem doświadczenia. Smith powołał się właśnie na Bitten i na rozmowy z Burgdorferem. Pełnego publicznego rozliczenia tych pytań do dziś nie ma. Newby pisze, że przegląd akt spodziewany jest około 2027 roku.

W Stanach Zjednoczonych co roku przybywa setki tysięcy rozpoznań boreliozy. Część chorych latami słyszy, że objawy są psychosomatyczne.  Dopóki Pentagon nie otworzy akt, których zażądał Kongres, zostają dwie uczciwe konkluzje. Pierwsza: Stany Zjednoczone w czasie zimnej wojny naprawdę pracowały nad kleszczami, pchłami i komarami jako nosicielami patogenów i naprawdę wypuszczały w Wirginii setki tysięcy znakowanych kleszczy. Druga: teza, że to właśnie te doświadczenia wywołały dzisiejszą epidemię boreliozy, pozostaje hipotezą — poważną na tyle, by ją zbadać, i za słabo udokumentowaną, by ogłaszać ją jako fakt.