Prywatna korespondencja burmistrzów największych miast Ontario pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami alarmowali o skutkach masowej imigracji, napływu osób ubiegających się o azyl i przeciążeniu schronisk. Publicznie tego tonu prawie nie było słychać.

Chodzi o 101 stron logów z grupy WhatsApp stowarzyszenia Ontario’s Big City Mayors. Rozmowy obejmują około 18 miesięcy, od 15 lipca 2023 roku. Stowarzyszenie przez blisko dwa lata blokowało ujawnienie korespondencji. Pod koniec sierpnia komisarz ds. informacji i prywatności Ontario uznał, że czat jest funkcjonalnie tym samym co łańcuch e-maili i podlega ujawnieniu. Toronto Star opublikował zapis 2 października. Niezależny portal Juno News, któremu logi przekazał jeden z wnioskodawców o dostęp do informacji, 5 października wyciągnął z nich wątek imigracyjny.

Już na starcie, 15 lipca 2023 roku, przedstawiciele Guelph pytali inne miasta, czy też mają przeciążone służby socjalne i falę uchodźców. W odpowiedziach wraca ten sam obraz: schroniska pełne, koszty zepchnięte na gminy, a Ottawa nie konsultuje celów imigracyjnych i azylowych z miastami, które potem mają te decyzje udźwignąć.

Burmistrz Ajax, Shaun Collier, pisał wprost: „Ajax miał ponad 200 osób w ostatnich dwóch tygodniach. Zasoby regionu są wyczerpane. Z naszych 200 mniej więcej połowa jest udokumentowana i w systemie, więc federacja miała albo powinna była zapewnić na nich finansowanie”. Dodał, że opieka socjalna i zakwaterowanie nowych wnioskodawców o azyl spadły na region.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Burmistrz Oakville, Rob Burton, w 2024 roku ocenił politykę Ottawy jeszcze ostrzej: „Ottawa rozbiła rynek mieszkaniowy nie do utrzymania, nieprzewidzianym i nieprzygotowanym wzrostem popytu wynikającym z jej masowego zwiększenia imigracji”. Burmistrz Hamilton i była premier Ontario, Andrea Horwath, odpowiedziała, że imigracja jest potrzebna, ale rządy federalny i prowincjonalny zapomniały, że ludzie muszą mieć gdzie mieszkać, a nie tylko gdzie pracować. Burton się z nią zgodził.

Burmistrz Waterloo, Dorothy McCabe, domagała się, by Ottawa rozmawiała z gminami, zanim ustali cele imigracyjne i uchodźcze. Opisywała też sytuację Ukraińców, którzy przyjechali do jej miasta na studia i dopiero na miejscu dowiedzieli się, że nie są traktowani jako uchodźcy, więc obowiązuje ich czesne dla studentów zagranicznych. Nazwała to stanem nie do utrzymania.

Z Niagary szły sygnały, że napływ osób ubiegających się o azyl od miesięcy obciąża i tak pełne schroniska. Gdy premier Doug Ford mówił, że prowincja „leje pieniądze” w schroniska, Burton odpisał, że dla Halton to nowość. Burmistrz St. Catharines, Mat Siscoe, dorzucił, że Niagara też chciałaby wiedzieć, gdzie są te kurki z pieniędzmi.

W tle czatu pojawia się ówczesny minister imigracji Sean Fraser. Według relacji burmistrzów miał dać do zrozumienia, że w średnim terminie nie będzie dodatkowego wsparcia poza już istniejącymi federalnymi programami i dolarami. Juno News podaje, że od 2017 roku federacja wydała ponad 2,6 miliarda dolarów na zakwaterowanie osób ubiegających się o azyl, a na ten cel przeznaczono 1,9 miliarda. Miasta i tak piszą, że zostały z rachunkiem same.

Na czacie mówiono też o obozowiskach bezdomnych, uzależnieniach i nieporządku publicznym oraz o wspólnym wystąpieniu do prowincji o dodatkowe pieniądze na szpitale. Burmistrz Toronto, Olivia Chow, w tej sprawie deklarowała, że poprze to, co ustali grupa. W grudniu 2024 roku sama zdradziła istnienie czatu, mówiąc dziennikarzom, że burmistrzowie codziennie piszą do siebie: „Boże, co my zrobimy, robi się zimno”, i wymieniają się zdjęciami obozowisk.

Był i ostrzejszy spór wewnętrzny. Horwath oskarżyła kogoś z grupy o wyciek projektu apelu do prowincji, by do likwidacji obozowisk użyć klauzuli notwithstanding  Karty praw i wolności. „Gratulacje dla tego, kto postanowił wyciec projekt uchwały i sabotować kampanię, za którą wszyscy mogliśmy stanąć” — napisała.

Pod wpisem Juno News czytelnicy powtarzają jeden zarzut: skoro burmistrzowie tak to widzą na prywatnym czacie, dlaczego nie mówią tego publicznie. Z zapisu wynika, że alarm był. Głośno, pod nazwiskiem i przed kamerą, prawie go nie było.