Groźba ataków ze strony Iranu została „wstrzymana” przez amerykańskie środki zaradcze,  powiedział we wtorek sekretarz obrony USA Patrick Shanahan.

Napięcie gwałtownie wzrosło, po tym, jak Stany Zjednoczone rozmieściły zasoby wojskowe w Zatoce, aby stawić czoła nieokreślonym zagrożeniom.

W niedzielę prezydent Donald Trump napisał na Twitterze: „Jeśli Iran chce walczyć, będzie to oficjalny koniec Iranu”.

Doradca ds. Bezpieczeństwa narodowego prezydenta Trumpa, John Bolton, jest od dawna orędownikiem zmiany reżimu w Iranie i wcześniej wzywał USA do zbombardowania tego kraju.

Mówiąc do reporterów, Shanahan powiedział, że amerykańska „postawa służy odstraszaniu”, a nie wojnie.
[yop_poll id=”4″]
W poniedziałek brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt powiedział „Chcemy, aby sytuacja uległa deeskalacji, ponieważ jest to część świata, w której może dojść do przypadkowego uruchomienia rzeczy”



Irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif powiedział w sobotę podczas wizyty w Chinach, że nie będzie wojny na Bliskim Wschodzie, ponieważ jego kraj nie dąży do niej, a żadne państwo nie zdecyduje się na konfrontację z Iranem.

Prezydent USA Donald “Trump nie chce wojny, ale są osoby w jego otoczeniu, które dążą do niej, pod pretekstem, że chcą uczynić Amerykę silniejszą od Iranu” – dodał.

W miniony wtorek “New York Times”, również powołując się na źródła w rządzie, podał, że 7 maja podczas spotkania najwyższych rangą doradców prezydenta do spraw bezpieczeństwa Patrick Shanahan, który pełni obowiązki ministra obrony, przedstawił uaktualniony plan Pentagonu, przewidujący wysłanie 120 tys. żołnierzy na Bliski Wschód.