Pasażerowie, którzy wreszcie polecieli do Toronto we wtorek lotem Air Transat numer 9303 z pewnością z pewnością chcieliby by objęci nowym prawem Air Passenger Bill of Rights. Niestety startowali z Rzymu, a nie z któregokolwiek lotniska w Kanadzie. Przed wylotem siedzieli w samolocie przez sześć godzin, bez klimatyzacji i z minimalną ilością wody pitnej. Samolot miał wylecieć w poniedziałek, ale start był opóźniany z przyczyn technicznych. W końcu przełożono lot na wtorek, ale nawet we wtorek samolot miał co najmniej trzy godziny opóźnienia.

Pasażerowie mówią, że w czasie, gdy czekali w samolocie, dostali tylko przekąskę i dwa kubki wody. Ich zdaniem w kabinie było z 40 stopni Celsjusza. Potem zakwaterowano ich w hotelu, w którym warunki ponoć pozostawiały wiele do życzenia.

Air Transat zgodził się wypłacić wszystkim rekompensaty w wysokości około 600 euro.