Żyri­now­ski

By popra­wić swój rosyj­ski oglą­dam sta­le róż­ne pro­gra­my, w tym wypo­wie­dzi tego poli­ty­ka, któ­ry zna­ny jest z nie­chę­ci do Polski.

Zapy­ta­ny na jed­nym z pro­gra­mów, kie­dy był naj­bar­dziej szczę­śli­wy mówił, że gdy kupił swój pierw­szy samo­chód, swe pierw­sze miesz­ka­nie i gdy wygrał wybo­ry w 1990 roku.

Ze smut­kiem wspo­mi­na, że nie­wie­le zro­bił na koniec swe­go życia dla swej matki.

To co mówi, czę­sto mi się podo­ba. Twier­dzi np, że trze­ba wyma­gać od posłów pra­cy, a oni naj­czę­ściej nic nie robią, tyl­ko sie­dzą, by nie powie­dzieć zali­cza­ją d…. godzi­ny. Dalej twier­dzi, że w „nor­mal­nym” par­la­men­cie w każ­dym kra­ju pra­cu­je zazwy­czaj 50 posłów. Par­la­ment nie powi­nien mieć wię­cej, jak 200 posłów i nie­ro­bów nale­ży wypę­dzać. Dla­cze­go moż­na zwal­niać dyrek­to­rów czy pra­cow­ni­ków firm, a nie posłów — pyta dalej Żyrinowski .

Twier­dzi, że w okrę­gach, gdzie były sca­ne­ry kart do gło­so­wa­nia, wyni­ki jakie dosta­ła jego par­tia były dwa razy wyż­sze niż w tych okrę­gach, gdzie było odczy­ty­wa­nie gło­sów przez ludzi. Tak więc dla uczci­wych wybo­rów trze­ba wpro­wa­dzać auto­ma­tycz­ne odczy­ty­wa­nie kart do gło­so­wa­nia. Ponoć czę­sto jego par­tia zgła­sza róż­ne pro­jek­ty ustaw, ale zwy­kle nie są akcep­to­wa­ne. Gdy kil­ka lat potem zgła­sza je par­tia Puti­na, prze­cho­dzą bez przepychanek.

Twier­dzi, że każ­dy mini­ster, każ­dy woje­wo­da czy sta­ro­sta powin­ni mieć jako zastęp­ców ludzi z innych par­tii. Cie­ka­wa pro­po­zy­cja, ale czy to by nie spo­wo­do­wa­ło kłót­ni i utrud­nia­ło szyb­kie podej­mo­wa­nie decy­zji, lub by szef po pro­stu nie korum­po­wał podwładnych?

Żyri­now­ski jest synem Żyda, przed­się­bior­cy z Lwo­wa i twier­dzi, że miał wykształ­co­ne­go ojca, któ­ry stu­dio­wał w Pary­żu, dzię­ki temu jest inte­li­gent­ny, ale w mło­do­ści żył w biedzie.

Zaś w Pol­sce ktoś powi­nien zebrać dane na temat jego rodzi­ny zaczy­na­jąc od lwow­skiej książ­ki telefonicznej.

W ogó­le powi­nien ktoś napi­sać z nim wywiad-rze­kę — był­by best­sel­ler i w ogó­le zapro­sić go do Kanady.

Jak pacierz…

Każ­dy Polak powi­nien wie­dzieć, że Pol­ska odmó­wi­ła udzia­łu po stro­nie Nie­miec w ata­ku na Sowie­ty. Gdy­by pol­skie woj­sko poszło na Sowie­ty w 1940 r. jak chciał Hitler, to odniósł by zwy­cię­stwo z trzech powodów:

• miał­by o milion wię­cej żołnierzy

• atak roz­po­czy­nał się o 270 km bli­żej  od Moskwy

• Pola­cy, by nie tyl­ko lepiej trak­to­wa­li pod­da­ją­cych się czer­wo­no­ar­mi­stów, ale włą­czy­li ich w swe sze­re­gi, a to by powo­do­wa­ło, że by wal­czy­li  słabiej.

Róż­ni­ca

W Moskwie wier­chusz­ka kra­ju żyje nie jak za „cara” ale wie­le wie­le lepiej. Są bale na 2000 ludzi z bile­ta­mi po 1000 zie­lo­nych, a szczy­tem wszyst­kie­go było poka­za­nie na takim balu uro­czych  „dzie­wic” plą­sa­ją­cych w wan­nie z czar­nym… kawiorem.

Nad tym nie bole­ję, bo wyda­wa­ne pie­nią­dze osta­tecz­nie tra­fia­ją do prze­cięt­nych ludzi i lepiej, by boga­cze je trwo­ni­li w Moskwie, niż na Cyprze i wyda­wa­li jak tyl­ko mogą, a nie trzy­ma­li w obcych bankach.

Inną Rosję moż­na obej­rzeć w inter­ne­cie. Zapusz­czo­ne byłe mia­sta „zakry­te”, czy­li byłe osie­dla woj­sko­we, wsie z jed­nym miesz­kań­cem, kolej­ki wąsko­to­ro­we z popę­ka­ny­mi szy­na­mi, w ogó­le „brud i ubó­stwo”, jakie­go nie moż­na spo­tkać w Pol­sce, czy nawet na Białorusi.

Jedy­na rzecz pocie­sza­ją­ca, że moż­na ten „bur­del” fil­mo­wać i poka­zy­wać w internecie.


Dama… Mos­ba­cher

Swo­im pulch­nym palu­chem posta­no­wi­ła po raz kolej­ny pogro­zić Pol­sce — zamor­skiej kolo­nii USA. Swo­ją dro­gą, to jakie trze­ba mieć zda­nie o tej zamor­skiej kolo­nii, żeby wysłać jako swo­je­go namiest­ni­ka, kobie­tę żywo przy­po­mi­na­ją­cą damę z salo­onu zarzą­dza­ją­cą trzód­ką cór Koryn­tu, żyw­cem wyję­tą z ame­ry­kań­skich westernów.

Zapo­mniał wół jak…

Jest powie­dze­nie, że jak widzisz na uli­cy kogoś, komu wyrzą­dzi­łeś przy­słu­gę to prze­chodź na dru­gą stro­nę uli­cy, by go minąć, bo ze spo­tka­nia nic dobre­go nie wyj­dzie dla ciebie.

Tę zasa­dę trze­ba przy­po­mnieć wszel­kiej lewi­cy i nie tyl­ko jej. Kościół Kato­lic­ki, mimo spo­rej licz­by sług, któ­rzy współ­pra­co­wa­li z wła­dzą jed­nak opo­zy­cję gorą­co popie­rał. Teraz zamiast im dzię­ko­wać to leje się na Kościół same pomy­je by nie powie­dzieć, że gnojówkę.

Tak czy inaczej

Nie­daw­no zarzu­ca­no Alek­san­dro­wi Mniej­sze­mu, że jak jakaś fabry­ka wie, iż przyj­dzie to robią wiel­kie porząd­ki i nawet malu­ją tra­wę, a on bar­dzo swój sys­tem zachwa­la. Śmiem jed­nak twier­dzić, że lepiej, by cały kraj NIE wie­dział, że w jakimś momen­cie poja­wi się gło­wa pań­stwa i wszyst­ko było na praw­dę sta­le … OK.

Rola pre­zy­den­to­wej i…

Poja­wia się nie­spo­dzie­wa­nie sama tu i tam, zwłasz­cza w insty­tu­cjach zaj­mu­ją­cych się spra­wa­mi spo­łecz­ny­mi jak szpi­ta­la­mi, doma­mi dziec­ka czy szko­ła­mi. Podob­nie powin­ny robić żony woje­wo­dów, bo te też nie mają powo­dów okła­my­wać mężów, a gdy­by mini­stro­wie i ich żony  jada­ły obia­dy w sto­łów­kach mini­sterstw to dania tam poda­wa­ne były­by o nie­bo smaczniejsze.

Biel­sat

Ostat­nio oglą­dam co poka­zu­je ta finan­so­wa­na przez Pol­skę opo­zy­cyj­na TV. Nie­daw­no jej przed­sta­wi­ciel mówił coś na tle jakie­goś pla­cu. Jakoś nie mogę odgad­nąć, jaki to plac w Miń­sku, ale po chwi­li widzę, że to nie w Miń­sku ale w… War­sza­wie, a to nie zauwa­ży prze­cięt­ny Bia­ło­ru­sin. Oczy­wi­ście z Pol­ski jest bez­piecz­niej nadawać.

Raz w roku?

Jak nad­cho­dzą Zadusz­ki to przy­po­mi­na­my sobie o zmar­łych krew­nych a nawet przy­ja­cio­łach. Faj­nie. Ale czy nie war­to też przy­po­mnieć sobie o nich kil­ka mie­się­cy wcze­śniej i zamó­wić msze za ich dusze?

Komu wie­rzyć

Widzia­łem ostat­nio rosyj­ski fil­mik o prze­po­wied­niach i wyni­ka z nie­go, że odbu­du­je się to Impe­rium itd.

Ale w Pol­sce są inne prze­po­wied­nie, któ­re twier­dzą, że to Pol­ska sta­nie się potę­gą. To prze­po­wied­nie Wer­ny­ho­ry czy­li ukra­iń­skie­go wiesz­cza z XVIII w. Mówił, że Pol­ska odzy­ska nie­pod­le­głość po 50 latach, a po trze­ciej woj­nie będzie Pol­ska od morza do morza, a gra­ni­ca jej na wscho­dzie oprze się na nastę­pu­ją­cych bastio­nach — Witebsk, Ode­ssa, Kijów i Czer­ka­sy, a jasno­widz i zie­larz ks. Kli­musz­ko mówił, że jeśli by miał gdzieś dalej żyć to tyl­ko w Polsce.

Impre­za

Prze­jeż­dża­jąc koło wiel­kie­go pla­cu przed Pała­cem Repu­bli­ki gdzie jest wiel­ka sala teatral­na na 2700 osób zoba­czy­łem wysta­wę pojazdów.

Oka­za­ło się, że na swe 65 uro­dzi­ny zakład poka­zał co robi. Były to głów­nie „cię­ża­rów­ki” do prze­wo­zu rakiet, a prócz tego małe auto­bu­sy i duże cię­ża­rów­ki, na któ­rych jest mon­to­wa­ny róż­ny sprzęt cywilny.

Potem były impre­za w wspo­mnia­nej sali gdzie skła­da­no gra­tu­la­cje dyrek­cji i zało­dze w tym od pre­mie­ra i mini­stra obro­ny Rosji, któ­ry jest głów­nym odbior­cą tych „zaba­wek”.

W czę­ści arty­stycz­nej, prze­pla­ta­nej wrę­cza­niem odzna­czeń zało­dze, był wspa­nia­ły występ zna­ne­go teno­ra, kil­ku mniej zna­nych zespo­łów estra­do­wych, ale ani jed­ne­go zespo­łu ludowego.

Alek­san­der Pruszyński